<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425</id><updated>2012-02-25T21:03:37.224+01:00</updated><category term='serial'/><category term='queer'/><category term='blogi'/><category term='batman'/><category term='prasa'/><category term='kanon'/><category term='polski horror'/><category term='Harry Potter'/><category term='kryminał'/><category term='dla dzieci'/><category term='horror'/><category term='diabeł'/><category term='s-f'/><category term='Gry PC'/><category term='religia'/><category term='opowiadania'/><category term='biografia'/><category term='fantasy'/><category term='wampir'/><category term='Halloween'/><category term='komiks'/><category term='homoseksualizm'/><category term='zombie'/><category term='karnawał blogowy'/><category term='dark fantasy'/><title type='text'>Reborn Story</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>78</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-3030420400692198846</id><published>2012-02-16T12:53:00.017+01:00</published><updated>2012-02-25T20:25:49.688+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='queer'/><title type='text'>Nowe Wyzwanie Czytelnicze? [ostatnia aktualizacja]</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak sobie ostatnio przypomniałem o naszym &lt;a href="http://fantastykon.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?0"&gt;&lt;b&gt;Fantastykonie&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; i o tym, że właściwie to bardzo szkoda, że projekt umarł śmiercią naturalną. Prawdopodobnie stało się tak dlatego, że nałożyliśmy sobie zbyt ambitne zasady. Jednak rygorystycznie ustalona kolejność nie była dobrym pomysłem, bo nie każdy ma w tym samym czasie dostęp do tych samych książek i chociaż w założeniu było to dobrze umotywowane chęcią, aby wszyscy byli mniej więcej na bieżąco to jednak w mojej ocenie okazało się to ostatecznie dosyć demotywujące (W moim przypadku, gdy próbowałem się przemęczyć przez &lt;i&gt;Punkt Omega&lt;/i&gt;). Poza tym idea z długimi analitycznymi debatami (chociaż rewelacyjna) była trudna do opanowania i może należało założyć, że wyjdą one same z siebie pod poszczególnymi wpisami? Choć z drugiej strony&lt;a href="http://fantastykon.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?622769"&gt;&lt;b&gt; debaty o Dworcu Perdido&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; wyszły nam nieziemsko ciekawe (właśnie do nich wróciłem i nie mogę wyjść z podziwu, jak to się zgrabnie udało).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-or6ba-zXu64/Tzztxu2u3dI/AAAAAAAABBU/QQxzbNFUXmY/s1600/cats-crop.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="125" src="http://1.bp.blogspot.com/-or6ba-zXu64/Tzztxu2u3dI/AAAAAAAABBU/QQxzbNFUXmY/s400/cats-crop.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Reasumując, zastanawiam się, czy nie moglibyśmy wrócić do tamtego wyzwania i kontynuować go w nieco zliberalizowanej formule i w nową listą lektur? To jest moje pytanie skierowane do Was:&lt;b&gt; Macie ochotę&lt;/b&gt;?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jeśli tak, to czy są jakieś pomysły na nowy zakres tematyczny? Ja z góry przyznaję, że myślałem, myślałem, &amp;nbsp;myślałem i nic nie wymyśliłem. Ostatnio był steampunk, więc może teraz s-f? może dark fantasy? a może historie alternatywne? Chyba że skorzystać z innego klucza, niż przynależność gatunkowa.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Co o tym myślicie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[A tak na marginesie, czytam właśnie to moje narzekanie na Dworzec Perdido i bardzo mnie to bawi, bo poza tymi wszystkimi wadami, które tak skrupulatnie (wszyscy)&amp;nbsp;wypunktowaliśmy&amp;nbsp;Mieville'owi, to mnie się ta jego książka w sumie podobała].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;-------------------------------------------------------&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Ostatnia aktualizacja w tym temacie na Reborn Story:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślę, że możemy uznać głosowanie za skończone, na dzień 25 luty 2012 w ankiecie wygrała opcja queerowa. Co prawda wychodzi na to, że głosowało więcej osób, niż się zgłosiło pod wpisem. Być może ujawnią się później. Zakładam, że nasze queerowo-fantastyczne wyzwanie będziemy robić na Fantastykonie. &amp;nbsp;A więc jeżeli ktoś chce wziąć udział w wyzwaniu, a nie ma tam jeszcze konta, niech pisze do mnie pod adres: cedroo@gazeta.pl. Będę wysyłał dostęp i ewentualnie tłumaczył, że trzeba mieć konto na gazetowej platformie meilowej. Oczywiście nie rezygnujemy z drugiego pomysłu, bo on jest też bardzo ciekawy, natomiast na początek bierzemy na warsztat queer.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz organizacyjnie: &lt;b&gt;(1) &lt;/b&gt;potrzebujemy kogoś kto wyszlifuje listę lektur. Jak napisałem już w komentarzach, przez ostatnie kilka lat siedziałem głównie w horrorze, a większość książek z listy jest mi nieznana, więc wolałbym, aby zrobił to ktoś bardziej kompetentny. &lt;b&gt;(2) &lt;/b&gt;Fajnie byłoby też wysmażyć, jakiś ogólny tekst o queerze, co by programowo dookreślić o co nam w wyzwaniu chodzi. Chodzi mi o wstępik &lt;a href="http://fantastykon.blox.pl/strony/steampunk.html"&gt;w tym stylu&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zgadzamy się co do tego, że ramy czasowe wyzwania to&lt;b&gt; 1 marzec 2012 - 1 lipca 2012&lt;/b&gt;? Myślę, że wtedy we wrześniu moglibyśmy powrócić do wyzwania nie-anglo.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozwoliłem sobie zrobić kilka banerów do wyzwania w Photoscape. Cóż, zajęcia artystyczne nie były nigdy moją mocną stroną, a poza tym nie mogłem sobie odpuścić mojej skłonności do kiczu, więc jak ktoś ma ochotę zrobić swoje, to jak najbardziej zachęcam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lKmcQv550js/T0jq317VAMI/AAAAAAAABBk/P7GIKmV85Ng/s1600/queer.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-lKmcQv550js/T0jq317VAMI/AAAAAAAABBk/P7GIKmV85Ng/s320/queer.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PsAOIq_d8Fc/T0jq5lEZwcI/AAAAAAAABBs/B1BP-gcrCe8/s1600/queerwfantastyce1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-PsAOIq_d8Fc/T0jq5lEZwcI/AAAAAAAABBs/B1BP-gcrCe8/s320/queerwfantastyce1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MnOsKk8FU6c/T0jq60qTAZI/AAAAAAAABB0/J-T0-pFw1jI/s1600/queerwfantastyce2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="http://4.bp.blogspot.com/-MnOsKk8FU6c/T0jq60qTAZI/AAAAAAAABB0/J-T0-pFw1jI/s320/queerwfantastyce2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-f5vN_7CLaIQ/T0jq8v7YTfI/AAAAAAAABB8/HKhWTDphOso/s1600/queerwfantastyce3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://3.bp.blogspot.com/-f5vN_7CLaIQ/T0jq8v7YTfI/AAAAAAAABB8/HKhWTDphOso/s320/queerwfantastyce3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-y6V2t4X9RA8/T0k1k4ud74I/AAAAAAAABCM/DU7gz0gx60w/s1600/nowy+banner+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="http://3.bp.blogspot.com/-y6V2t4X9RA8/T0k1k4ud74I/AAAAAAAABCM/DU7gz0gx60w/s320/nowy+banner+2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cuBGJz_ij58/T0k1mp4XchI/AAAAAAAABCU/oefVSiKU6Yc/s1600/nowy+banner+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://2.bp.blogspot.com/-cuBGJz_ij58/T0k1mp4XchI/AAAAAAAABCU/oefVSiKU6Yc/s320/nowy+banner+3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-AUteqW0KFI0/T0k1oBjKkXI/AAAAAAAABCc/eCmdaJmz09U/s1600/nowy+banner+4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-AUteqW0KFI0/T0k1oBjKkXI/AAAAAAAABCc/eCmdaJmz09U/s320/nowy+banner+4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-c7ilskyAxko/T0k1pUJ9OyI/AAAAAAAABCk/nbNV9qr8DDk/s1600/nowy+banner.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-c7ilskyAxko/T0k1pUJ9OyI/AAAAAAAABCk/nbNV9qr8DDk/s320/nowy+banner.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;-------------------------------------------------------&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Poprzednia aktualizacja:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to lecimy dalej, w kwestii wyzwania. Pojawiły się dwie propozycje&lt;br /&gt;1) jedna to motywy queerowe w fantastyce&lt;br /&gt;2)fantastyka nieanglojęzyczna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod wpisem chęć udziału w wyzwaniu zasygnalizowało 5 blogerów: &lt;a href="http://charliethelibrarian.com/"&gt;Charlie&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://meanwhile-on-vulcan.blogspot.com/"&gt;Rusty,&lt;/a&gt; Urszula z bloga o &lt;a href="http://odystopiach.blogspot.com/"&gt;dystopiach&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.blogger.com/profile/03822216085121113210"&gt;Ysabell&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://ninedin.blox.pl/html"&gt;ninedin&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strike&gt;Tak sobie pomyślałem, żeby może w takim razie połączyć obydwie propozycje w jeden temat. Coś w stylu "Niszowa fantastyka"???? Co prawda sama nazwa sugeruje bardziej zajmowanie się mało popularnymi tytułami, ale tym razem chodzić nam będzie o (raz) niszowe tematy (queer) w fantastyce, i niszowych (w znaczeniu nieanglojęzycznych) twórców. Wtedy należałoby pewnie skompilować jedną wspólną listę. &lt;/strike&gt;&amp;nbsp;Jak już jako tako uporządkowałem to wszystko sobie, to nie wiem, czy to byłby dobry pomysł. Przyznam szczerze, że obydwa pomysły podobają mi się nieziemsko, ale jak tak poczytałem o tych autorach i powieściach niemieckich i czeskich fantastów, to lekko zacząłem się skłaniać w tę właśnie stronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem na podstawie propozycji pod wpisem proponuje taką o to, bardzo wstępną, listę lektur do obydwu wyzwań:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1. QUEER&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Ursula LeGuin "Lewa ręka ciemności", opowiadanie "Dziewięć śmierci" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4860/lewa-reka-ciemnosci"&gt;tutaj&lt;/a&gt;) (tutaj)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Ian MacDonald "Rzeka bogów" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/49846/rzeka-bogow"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Robin Hobb - seria o Bastardzie i Błaźnie (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/szukaj/ksiazki?phrase=Robin+Hobb&amp;amp;main_search=1"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Clive Barker "Imajica" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4582/pojednanie"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Stanisław Lem "Wizja lokalna" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/51689/wizja-lokalna"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Lois McMaster Bujold - (tutaj coś z sagi: Świat pięciu bogów, Baarray, ale nie wiem, czy we wszystkich tomach i w jakim nasileniu pojawiają się queerowe tematy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/19913/lois-mcmaster-bujold"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Elizabeth Bear "Undertow" (nie ma polskiego wydania)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Isaac Asimov "Równi bogom" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/49628/rowni-bogom"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Lindqvist "Wpuść mnie" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/19308/john-ajvide-lindqvist"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;C.S. Lewis "Trylogia kosmiczna" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/49550/trylogia-kosmiczna"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Arthur C. Clarke "Spotkanie z Ramą" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/49763/spotkanie-z-rama"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Joe Haldeman "Wieczna Wojna" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/48060/wieczna-wojna"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Ian Watson Ognisty Robak (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/61147/ognisty-robak"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Jacqueline Carey&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Strzała Kusziela (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/35917/strzala-kusziela"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Samuel R. Delany "Babel-17" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5109/babel-17"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Mercedes Lackey (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/3847/mercedes-lackey"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Lynn Flewelling (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/31764/lynn-flewelling"&gt;tuta&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Anne Rice (coś z wampirzej sagi, chyba też by pasowało?, najlepiej Wywiad z wampirem) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4810/wywiad-z-wampirem"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Sinisalo&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;"Nie przed zachodem słońca" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/34958/nie-przed-zachodem-slonca"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Ellen Kushner&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;(dowolna powieść z cyklu o Riverside) (niewydana w Polsce)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;b&gt;2. nie-anglo&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;(tutaj podaję głównie same nazwiska)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Lindqvist jak wyżej plus Ludzka Przystan (Szwecja) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/58214/karl-michael-armer"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Karl Michael Armer (Niemcy) Pustynny blues (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/117108/pustynny-blues"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Peter Schmidt (Niemcy) Zasada światła i ciemności (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/61427/zasada-swiatla-i-ciemnosci"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Adreas Eschbach (Niemcy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/3315/andreas-eschbach"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Wolfgang Jeschke Ostatni dzień stworzenia&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;(Niemcy)&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&amp;nbsp;(&lt;/span&gt;&lt;a href="http://kormoran.sklep.pl/ostatni-dzien-stworzenia-wolfgang-jeschke,id538.html" style="background-color: white; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Miroslav Zamboch (Czechy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/3479/miroslav-amboch"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Karel Capek (Czechy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/34878/karel-apek"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Ludvik Soucek (Czechy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/35763/ludv-k-sou-ek"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Josef Nesvabka Drugie wcielenie Minehawy (Czechy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/68855/drugie-wcielenie-minehawy"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Ondrej Neff (Czechy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/30900/ond-ej-neff"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Frantisek Behounek (Czechy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/34040/franti-ek-b-hounek"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Frantisek Novotny: Długi dzień Valhalli (Czechy) (&lt;a href="http://czytelnia.onet.pl/0,22392,0,1,nowosci.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Thomas Mielke "Sakriversum" (Niemcy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4890/sakriversum"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Andreas Eschbach "Gobeliniarze" (Niemcy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4892/gobeliniarze"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Kir Bułyczow "Miasto na górze", "Przełęcz. Osada", "Pupilek" (Rosja) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/3311/kir-bulyczow"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Arkadij i Borys Strugaccy (Rosja) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/3326/arkadij-strugacki"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Michaił Bułhakow Mistrz i "Małgorzata", "Psie serce" (Rosja)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Siergiej Łukjanienko (Rosja) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/19909/siergiej-lukjanienko"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Nik Pierumow (Rosja) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/23198/nik-pierumow"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Wiktor Pielewin (Rosja) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/22164/wiktor-pielewin"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Andriej Bielanin (Rosja) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/31384/andriej-bielanin"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Siergiej i Marina Diaczenkowie (Ukraina) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/19157/siergiej-diaczenko"&gt;tutaj&lt;/a&gt;) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/3478/marina-diaczenko"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Juan Galán (Chile) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/19343/juan-eslava-galan"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Silvany de Mari (Włochy) (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/3482/silvana-de-mari"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Krusvara (Chorwacja)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;"Wykonawcy Bożego Zamysłu" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4824/wykonawcy-bozego-zamyslu"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Alexandra Pavelkova&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;(Słowacja)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;"Opowieści o Vimce"&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&amp;nbsp;(&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30996/opowiesci-o-vimce"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Sinisalo&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;(Finlandia)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;"Nie przed zachodem słońca" (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/34958/nie-przed-zachodem-slonca"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Olga Gromyko (Białoruś) cykl o wiedźmie (&lt;a href="http://lubimyczytac.pl/autor/3634/olga-gromyko"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h1 class="h2" style="background-color: white; color: #333333; font-family: Georgia, 'Times New Roman', Times, serif; font-size: 24px; font-weight: normal; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; text-align: justify;"&gt;To są oczywiście bardzo wstępne listy i ogólne i wymagające dokładnego przedyskutowania i uzupełnienia. Myślę jednak, że może nam się uda wystartować 1 marca (wyzwanie trwałoby wtedy do np. 1 czerwca?) z założeniem, że każdy czyta 5 książek? Co Wy na to?&lt;/h1&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div id="sonda146908"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://sonda.hanzo.pl/"&gt; Stwórz Sondaż Internetowy&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;script src="http://sonda.hanzo.pl/sonda.js,146908,5lSW,fkUP" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-3030420400692198846?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/3030420400692198846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/nowe-wyzwanie-czytelnicze.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/3030420400692198846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/3030420400692198846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/nowe-wyzwanie-czytelnicze.html' title='Nowe Wyzwanie Czytelnicze? [ostatnia aktualizacja]'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-or6ba-zXu64/Tzztxu2u3dI/AAAAAAAABBU/QQxzbNFUXmY/s72-c/cats-crop.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-3064499453804484493</id><published>2012-02-13T21:11:00.002+01:00</published><updated>2012-02-19T13:28:56.211+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Uzumaki. Spirala - recenzja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;W gruncie rzeczy, gdyby nie parę naprawdę bardzo pochlebnych opinii na temat &lt;i&gt;Uzumaki,&lt;/i&gt; pewnie przeszedłbym obojętnie obok tej pozycji. Zwłaszcza że wśród moich zakupowych priorytetów mang raczej nie ma, a też i w horrorowy potencjał rysunkowych historii zbytnio nie wierzę. Traf chciał, że postanowiłem dać się przekonać &lt;a href="http://jarazppk.blogspot.com/2011/06/magia-spirali.html"&gt;blogowym&lt;/a&gt; &lt;a href="http://dybuk.wordpress.com/2011/10/21/uzumaki-spirala/"&gt;recenzjom&lt;/a&gt; i jak się okazało była to bardzo dobra decyzja. &lt;i&gt;Uzumaki. Spirala&lt;/i&gt; jest rewelacyjnym horrorem. Naprawdę przerażającym. Pomysłowym i bardzo, bardzo udanym.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdybym miał ocenić go w jakimś naturalnym dla niego kontekście kulturowym, to takim kontekstem (nie szukając zbyt daleko) mogłoby być universum &lt;i&gt;&lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/tagi_b/19599/silent-hill.html"&gt;Silent Hill&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;. W &lt;i&gt;Uzumaki&lt;/i&gt; mamy zbliżony pomysł na historię: przeklęte miasto, które powoli popada w szaleństwo, a spokojne życie jego mieszkańców przecina seria coraz bardziej brutalnych i coraz bardziej przerażających zdarzeń. Do tego należy dodać grozę budowaną na bazie patologii i zezwierzęcenia, uprzedmiotawiania, bądź też po prostu wykoślawienia ludzkiego ciała. Wszystko to bardzo chore i bardzo sugestywnie pokazane.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na początek napiszę o kapitalnych rysunkach. Intensywność grozy, jako została w nich zawarta, potrafi być przytłaczająca i na długo zapada w pamięci. Poszczególne opowiadania wręcz zdają się ze sobą konkurować o miano najbardziej przerażającego i chorego. Doskonale egzemplifikują to dwa finały - finał pierwszego opowiadania i finał całej historii. Obydwa bardzo groteskowe, bardzo brutalne i kompletnie nie pozostawiające złudzeń.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ddb48byfCIs/Tv2-leYzkdI/AAAAAAAAAuY/PZolXTPRmgk/s1600/P1040741.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ddb48byfCIs/Tv2-leYzkdI/AAAAAAAAAuY/PZolXTPRmgk/s320/P1040741.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To co najbardziej przypadło mi do gustu, to właśnie powolna degrengolada i chaos, w jakie zamienia się miasteczko Kurouzu nawiedzone przez klątwę Spirali. Na początku pierwszego rozdziału (&lt;i&gt;Mania Spirali&lt;/i&gt;) nic nie zapowiada tak spektakularnej i totalnej katastrofy. Wszystkie te dziwaczne zapowiedzi istnienia klątwy nie wydają się aż tak poważne w skutkach, jak się później okazuje. Zwłaszcza, że bardzo długo życie głównej bohaterki, Kirie, płynie bardzo spokojnie, wręcz leniwie i na swój sposób sielankowo. Co prawda Kirie wciąż ociera się o różne przerażające zdarzenia, często sama w nich uczestniczy, ale przez bardzo długi okres czasu wydaje się, że sama jest bezpieczna. Tak jakby klątwa mogła dosięgnąć każdego w mieście oprócz niej. Takie wrażenie potęguje pewnie fakt, że pomimo jej uczestnictwa w wielu makabrycznych historiach, Kirie wychodzi z nich cało, podczas gdy pozostałych bohaterów spotyka straszliwy los.&lt;br /&gt;W każdym razie to poskładanie fabuły &lt;i&gt;Spirali&lt;/i&gt; z krótszych, powiązanych ze sobą, opowiadań doskonale się sprawdza. Pozwala wprowadzić wielu bohaterów i poruszyć wiele spraw i tym samym zwiększa wrażenie totalności spiralnej klątwy. &amp;nbsp;Klątwa zdaje się dotyczyć każdego mieszkańca Kurouzu. Drugoplanowi bohaterowie wyglądają świetnie. Ich zachowanie ma często maniakalny charakter i przedstawione jest w taki sposób, że nie do końca wiadomo na ile ich "ekstrawagancja" wypływa z ich cech charakteru, a na ile jest efektem działania klątwy (Zwłaszcza - Rozdział 1 - Mania spirali, Rozdział 7 - Pajacyk). Można wręcz odnieść wrażenie, że klątwa najpierw atakuje tych słabszych, mniej odpornych mieszkańców Kurouzu. Tworzy to groteskową i przejmującą całość. Naprawdę ciężko nie odczuwać empatii, wymieszanej z obrzydzeniem w stosunku do jej poszczególnych ofiar. Którzy są tak samo odstręczający (przykład ojciec Shuichiego, czy brat Kirie), co wzbudzający współczucie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dmWfUTFYLrM/Tv2_x1Z8j_I/AAAAAAAAAuk/dzLEaOZk25o/s1600/P1040742.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-dmWfUTFYLrM/Tv2_x1Z8j_I/AAAAAAAAAuk/dzLEaOZk25o/s320/P1040742.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To co jest jednak prawdziwym majstersztykiem to makabryczne, surrealistyczne rysunki w scenach, mających wywołać strach, albo obrzydzenie. W tych miejscach &lt;i&gt;Spirala&lt;/i&gt; jako horror zahacza o autentyczny geniusz. Podobnie miało to miejsce w przypadku &lt;i&gt;Silent Hill,&lt;/i&gt; kiedy chora, choć fascynująca stylistyka tak udanie korespondowała i dopowiadała historię, czyniąc ją jeszcze bardziej piorunującą. Groza w &lt;i&gt;Spirali&lt;/i&gt;, podobnie jak groza w &lt;i&gt;Silent Hill&lt;/i&gt; ma charakter totalny i podobnie, jak bohaterowie gry komputerowej, tak i bohaterowie mangi zostali wtłoczeni w zabójcze tryby, nieznającej litości próżnej siły, znacznie potężniejszej od nich samych. To co mnie najbardziej przeraża w tego typu historiach to właśnie ten absolutny charakter zła, które ma w sobie coś niezmiennego i nienaruszalnego. Trochę jak prawa przyrody. Tylko oczywiście w horrorze są to prawa jeszcze bardziej niesprawiedliwe i wykoślawione. I jeszcze bardziej widoczny jest fakt, że z takiego świata nie ma ucieczki. Bohaterowie &lt;i&gt;Spirali&lt;/i&gt;&amp;nbsp;powoli i bezwiednie wchodzą w tryby ponurej historii, która okazuje się jedną wielką salą tortur i ze swoimi małymi zdolnościami oddziaływania na wszechświat po prostu są zmuszeni poddać się temu, co ich spotyka. I dla mnie to jest właśnie najbardziej okrutne.&lt;br /&gt;Każde opowiadanie ma zbliżoną do siebie strukturę i każde z nich kończy się na dobrą sprawę porażką bohatera w konfrontacji z nieznajomą siłą. Dodatkowo, jeżeli wspomniałem już o &lt;i&gt;Silent Hill&lt;/i&gt;, warto jeszcze nadmienić, że ów pomysł złożenia powieści graficznej z krótszych opowiadań bardzo przywodzi na myśl twórczość Lovecrafta, albo Poe. Oni również w podobny "posegmentowany" sposób budowali swoje chore i przepełnione patologiami i wszechpotężnymi, zimnymi bóstwami universa. W przypadku &lt;i&gt;Spirali&lt;/i&gt; wszystkie opowiadania zostają ze sobą połączone i w 4-5 ostatnich rozdziałach wszystkie wątki zostają plus-minus wyjaśnione. Na szczęście udało się to&amp;nbsp;zrobić w satysfakcjonujący sposób. Tym samym &lt;i&gt;Spirala&lt;/i&gt; nie cierpi na często dla horrorów przypadłość: dobry wstęp, słaby finał.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Sg3qXN3mbO0/Tv28TBYcnOI/AAAAAAAAAt8/LyYGsYDVoUo/s1600/P1040743.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-Sg3qXN3mbO0/Tv28TBYcnOI/AAAAAAAAAt8/LyYGsYDVoUo/s320/P1040743.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RTN_vDZvB98/Tv28jr9JgHI/AAAAAAAAAuE/jLTjaym7Snc/s1600/P1040747.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-RTN_vDZvB98/Tv28jr9JgHI/AAAAAAAAAuE/jLTjaym7Snc/s320/P1040747.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RUPb6YSWTTM/Tv28yE3j-sI/AAAAAAAAAuM/Nu1VxPXjMrs/s1600/P1040751.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-RUPb6YSWTTM/Tv28yE3j-sI/AAAAAAAAAuM/Nu1VxPXjMrs/s320/P1040751.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście odczytywanie &lt;i&gt;Spirali&lt;/i&gt; przez pryzmat &lt;i&gt;Silent Hill&lt;/i&gt;, albo &lt;i&gt;Lovecrafta&lt;/i&gt; jest dość banalne, ale już to pokazuje jak silnie w krwiobieg popkultury wkrada się ta pokaźnych rozmiarów (ok. 600 stron) manga. Krzysztof R. Wojciechowski z &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/07/812-uzumaki-spirala.html"&gt;Kolorowych Zeszytów&lt;/a&gt; idzie jeszcze o krok dalej i odnajduje różne &amp;nbsp;inne artystyczne inspiracje &lt;i&gt;Spirali&lt;/i&gt;. Chodzi o surrealizm, ekspresjonizm, impresjonizm i secesję. Piszę o tym, aby pokazać, że manga którą opisuje ma do zaoferowania o wiele więcej, niż tylko to, co kochają fani horroru. Junji Ito umiał połączyć wiele różnych konwencji, czyniąc ze swojego dzieła idealną powieść popkulturową, która właściwie mogłaby posłużyć jako manifest gatunku. Z wszystkimi jego aspiracjami do psychologi i symbolizmu i intertekstualnymi nawiązaniami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie napiszę tylko, że jeżeli interesujecie się popkulturą, to &lt;i&gt;Spirala&lt;/i&gt; jest Waszą lekturą obowiązkową na nadchodzący rok. Z tak dopracowanym horrorem już od dawna nie miałem do czynienia. I gdyby przyszło mi do głowy tworzyć jakiś Wielki Kanon Gatunku to &lt;i&gt;Spirala&lt;/i&gt; znalazła by się w nim bez najmniejszego ale... Mam wrażenie, że długo przyjdzie nam czekać na horror podobnej klasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_DfcoexYFiI/TvzrBTg22hI/AAAAAAAAAtw/OmN23vLdgA0/s1600/Uzumaki+%25282000%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-_DfcoexYFiI/TvzrBTg22hI/AAAAAAAAAtw/OmN23vLdgA0/s320/Uzumaki+%25282000%2529.jpg" width="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Może jeszcze trochę tak na marginesie warto wspomnieć, że ekranizacja &lt;i&gt;Uzumaki&lt;/i&gt; okazała się nie aż tak dobra, jak przypuszczałem, że może być. Rozumiem okrojenie materiału na potrzeby filmu i zmiany fabularne, chociaż jako fana nieco rozczarowały mnie niektóre z nich (Zwłaszcza bardzo skrócone i uproszczone wątki Homo Gastropodusów i włosów). Nie jestem pewien na ile przypadła mi do gustu również ta radykalnie ekspresyjna gra aktorów. To znaczy dosłownie: nie wiem, czy mi się podobała, czy nie, bo z jednej strony drażniła, z drugiej dodawała sporo kolorytu. Generalnie, żeby film dorównał swojemu pierwowzorowi z całą pewnością musiałby zostać znacznie lepiej dopracowany. Zwłaszcza, że fabuła i intryga wymaga efektów specjalnych przynajmniej na poziomie filmowego &lt;i&gt;Silent Hill&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-3064499453804484493?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/3064499453804484493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/uzumaki-spirala-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/3064499453804484493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/3064499453804484493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/uzumaki-spirala-recenzja.html' title='Uzumaki. Spirala - recenzja'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ddb48byfCIs/Tv2-leYzkdI/AAAAAAAAAuY/PZolXTPRmgk/s72-c/P1040741.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-8940280260890612685</id><published>2012-02-09T11:29:00.002+01:00</published><updated>2012-02-13T21:13:01.763+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografia'/><title type='text'>Nie mam pojęcia (1) - o biografiach, filmach, gazetach... w dowolnej kolejności</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ten wpis będzie raczej próbą wywalenia z głowy kilku łopoczących tam myśli, niż jakimś ambitnym, syntezującym planem i to nie jest tak naprawdę przypadkowe, a wynika z faktu, że chodząc po różnych obcych blogach, zauważyłem że sam częściej zatrzymuję się przy bardziej ogólnych wpisach, niż na poważnych analitycznych recenzjach, co jako blogerowi dało mi do myślenia.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Chciałbym na Reborn Story wprowadzić takie właśnie luźne dywagacje, coś z stylu tej o &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/motorola-zegna-szymborska.html"&gt;Motoroli i Szymborskiej&lt;/a&gt;, ale połączonej z innymi tematami.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-00iF0x_j8_w/TzFlbQk9mzI/AAAAAAAAA_8/ur9m-QI91z4/s1600/Villas-Nic-przeciez-nie-mam-do-ukrycia_Jerzy-Danilewicz-Iza-Michalewicz,images_big,5,978-83-7799-068-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-00iF0x_j8_w/TzFlbQk9mzI/AAAAAAAAA_8/ur9m-QI91z4/s320/Villas-Nic-przeciez-nie-mam-do-ukrycia_Jerzy-Danilewicz-Iza-Michalewicz,images_big,5,978-83-7799-068-1.jpg" width="224" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przejdę od razu do tego, co było ostatnio&amp;nbsp;głównym&amp;nbsp;przedmiotem moich przemyśleń. Tzn. życie i twórczość Violetty Villas. HA! A wszystko za sprawą (w kolejności) - artykułu w &lt;i&gt;Przekroju&lt;/i&gt; -&amp;gt; księgarni Virtualo, która zaczęła sprzedawać ebooki przystosowane na Kindle'a -&amp;gt; darmowego fragmentu biografii VV do ściągnięcia -&amp;gt; promocji na całość -&amp;gt; kupna ebooka. Z miejsca polecam Wam biografię &lt;a href="https://www.facebook.com/pages/Villas-Nic-przecie%C5%BC-nie-mam-do-ukrycia/259313144118087?sk=wall"&gt;Villas. Nie mam przecież nic do ukrycia&lt;/a&gt;, bo jest nieziemsko dobra. Jedna z najbardziej fascynujących biografii, jakie przeczytałem w ostatnim czasie i moim laickim zdaniem lepsza niż ta o Kapuścińskim. Doskonale zreinterpretowany mit wielkiej divy i odbudowany na nowo. Nie wiem, co bardziej przykuło moją uwagę, czy rozszyfrowywanie osobowości VV na podstawie wywiadów, dokumentów i wspomnień innych ludzi (bez taniego plotkarstwa), czy fascynujący obraz Polski lat 60,70,80,90. Bardzo subtelny, poskładany z małych odprysków, jakie dochodziły do coraz bardziej wyalienowanej artystki, a jednak autentycznie oddający "klimat" opisywanych czasów. W każdym razie autorom udało się zrobić coś takiego, że po tej książce VV prawie, że się kocha. Straszna szkoda, że Amerykanie nie nakręcą o niej filmu, bo materiału jest od groma i ja już wymyśliłem sobie całą obsadę z Christophem Walzem na czele w roli przebiegłego, czarującego SB-ka, wciągającego, nie aż tak bardzo niechętną VV w tryby siatki szpiegowskiej ;-) Wcześniej cała moja opinia na temat Violetty Villas sprowadzała się do swoistej "fascynacji" piosenką: &lt;i&gt;Przyjdzie na to czas&lt;/i&gt;, a konkretnie tym, że jest żywym dowodem na to, jak szybko zmienia się obyczajowość i że dzisiaj ten opis przedmałżeńskich godów wydaje się cokolwiek śmieszny i anachroniczny, a przecież wcale nie minęło tak wiele czasu od momentu, kiedy był zupełnie aktualny. Chciałbym w tym miejscu podrzucić jakąś zabawną anegdotę z książki, ale nie jestem dobry w przytaczaniu anegdot. Podsumuję więc ten akapit jedynie stwierdzeniem, że to co w tej biografii wydaje się najbardziej przerażające, to obraz rodziny jako jakiejś gargantuicznej fabryki opresji i systemowego niezrozumienia (ojciec-despota plus wręcz patologiczna niewiara rodziców w sukces córki). To koresponduje z prawdopodobnym psychologicznie stwierdzeniem, że większość swoich problemów emocjonalnych Villas wyniosła z domu. Choć z pobieżnej lektury facebookowego profilu książki można odnieść wrażenie, że część czytelników &amp;nbsp;nie jest w stanie wybaczyć twórcom, że nie napisali hagiografii, sądzę, że jest to jedna z najciekawszych tego typu pozycji na naszym rynku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozostając w klimatach biograficznych, w aktualnym Przekroju (6/12)&amp;nbsp;Jacek Wakar przygląda się z bliska &lt;i&gt;Dziennikom&lt;/i&gt; Mrożka. Próbuje dokonać swoistego rozgrzeszenia pisarza z jego pamiętnikarskiego wybryku, który nie wszystkim przypadł do gustu. &lt;i&gt;Bo z "Dziennika" wyłania się Mrożek, jakiego woleliby nigdy nie poznać. Mrożek antypatyczny mizogin, rozhisteryzowany egocentryk, niepoprawny zawistnik. W dodatku całkiem często grafoman, bo - przyznajmy - zarówno w pierwszym, jak i w drugim tomie "Dziennika" fragmenty olśniewające sąsiadują ze słowną watą, jakiej nawet w słabszych sztukach autora "Portretu" nie uświadczysz.&lt;/i&gt; (s.45) Jest jeszcze o tym, że Mrożek swój dziennik traktował jako partnera, zwracał się do niego wprost i pomyślałem sobie, że pewnie w każdym z nas jest trochę młodziutkiej pensjonarki, spragnionej wielkich uniesień i ciekawej egzystencji. &lt;i&gt;Pisarz ukrywa kochanki pod inicjałami N. albo Y., czasem pisze, że wpadła mu w oko młodziutka Azjatka. Z jednymi jest bliżej, z innymi utrzymuje bardziej powierzchowne relacje. Ale jest w tym "Dzienniku" wszystko, czym żywi się porządny melodramat - listy miłosne, rozstania i powroty, wzajemnie zadawane rany&lt;/i&gt;. (s.45) Bardzo mi się to wydało ciekawe, to wymieszanie literatury i osobistego pamiętnikarstwa, grafomanii z dobrą literaturą, mitu artysty docenionego i rozgoryczonego neurotyka. W sumie tworzy to wszystko bardzo wyrazisty i bardzo prawdziwy portret. Chyba jedyne dzienniki, jakie sam przeczytałem, to &lt;a href="http://www.tajemniczabiblioteka.blogspot.com/2011/12/dziennik-1953-1956-witold-gombrowicz.html"&gt;dzienniki Gombrowicza&lt;/a&gt;. Pamiętam, że bardzo mnie w swoim czasie kusiły Virginii Voolf, ale spasowałem w związku z objętością.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli natomiast chodzi o nowy &lt;a href="http://www.przekroj.pl/index.php/pol/Start"&gt;Przekrój&lt;/a&gt;, to bardzo spodobał mi się ten numer. Podobał mi się tekst Agnieszki Wolny-Hamkało o Szymborskiej i jeszcze bardziej zdjęcia internetowych newsów o jej śmierci. Wiecie, te w stylu: &lt;i&gt;Zmarła wielka fanka Andrzeja Gołoty&lt;/i&gt;. Ciekawa i bliska moim refleksjom jest dyskusja na temat biografii Danuty Wałęsy i tego na ile jest ona już emancypacyjna, a na ile jeszcze konserwatywna. &amp;nbsp;Zdania pań rozmówczyń były podzielone, ale raczej skłaniały się ku stwierdzeniu, że elementy emancypacyjne bardzo silnie korespondują z konserwatywnymi przez, co jednoznaczna ocenia jest niemożliwa. Wszystko zależy od definicja słowa: emancypacja.&lt;br /&gt;No i najważniejsza rzecz, to jest recenzja filmu Wilhelma i Anny Sasnalów &lt;i&gt;Z daleka widok jest piękny, &lt;/i&gt;który zapowiada się na wielkie wydarzenia artystyczne. Sebastian Cichocki pisze: &lt;i&gt;Bohaterami są mieszkańcy zapyziałej podkarpackiej wsi. Paweł mieszka z upośledzoną psychicznie i fizycznie matką. Kiedy jej obecność staje się nie do zniesienia, po prostu wywozi ją z domu.&lt;/i&gt; (...) &lt;i&gt;Film odbywa się niemal bez jednego obcego dźwięku. Żadnych muzycznych tkliwości i uniesień, w których lubuje się polskie kino. Wiele jest za to w mrocznym filmie Sasnalów scen oszałamiająco pięknych - jakby gotowych do namalowania, choćby sekwencja z polami, kadrowana przez wrak samochodu.&lt;/i&gt; (s. 41)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://i.ytimg.com/vi/1Wwy77DuKRs/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1Wwy77DuKRs?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/1Wwy77DuKRs?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam wrażenie, że &lt;i&gt;Przekrój&lt;/i&gt; zaczął się bardziej starać i pewnie też dlatego zacząłem go ostatnio kupować i tym samym udało mu się przezwyciężyć moją wydawać by się mogło permanentną niechęć do papierowej , meintreamowej prasy. Bo jeśli chodzi o jakiekolwiek inne tygodniki opiniotwórcze, to są one w zupełności niestrawne. Mierzi mnie w nich wszystko od modnych tematów, przez zbytnie upraszczanie i formatowanie treści dla potrzeb "przeciętnego odbiorcy" po megalomańskie okładki.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;ZMIANA TEMATU&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yL5VCpKmNhg/TzLxp5Bl8HI/AAAAAAAABAE/TK0ccoP0JvU/s1600/352x500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-yL5VCpKmNhg/TzLxp5Bl8HI/AAAAAAAABAE/TK0ccoP0JvU/s1600/352x500.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Najpierw miałem zrobić oddzielną notkę o nowym Martinie tom 1, potem miałem doczekać tomu 2 i zrobić notkę podsumowującą obydwa, ale najuczciwiej będzie o &lt;i&gt;Tańcu ze smokami&lt;/i&gt; napomknąć, gdzieś pod koniec tego wpisu. Trochę dla równowagi w stosunku do wcześniejszego &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/gra-o-tron-albo-piesn-lodu-i-ognia-albo.html"&gt;niekrótkiego artykułu&lt;/a&gt; o sadze, trochę dlatego że nowa odsłona jest okrutnie słaba. A tak naprawdę nie spodziewałem się, że otrzymam tom gorszy od &lt;i&gt;Uczty dla Wron.&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Tymczasem tak się właśnie stało. Jeżeli się zastanowić, to właściwie ma to sens. Martin przecież nie przedłużałby tak bardzo pisania 5 tomu, gdyby dopisywała mu wena. &lt;b&gt;W tym fragmencie pojawi się kilka spojlerów.&lt;/b&gt; Pierwszy jest taki, że losy Deanerys, Tyriona, Stannisa i Jona w najmniejszym nawet stopniu nie posunęły się do przodu. Tam gdzie zastajemy bohaterów na początku tomu 1 TzS, tam też będą na samym jego końcu. &lt;i&gt;Uczta dla wron&lt;/i&gt; przynajmniej obfitowała w wiele zdarzeń i jedynie wątek Brienne był radykalnie kiepski. W &lt;i&gt;Tańcu dla smoków&lt;/i&gt; Martin niestety zrównuje poziomem do rozdziałów poświęconych buntowniczej amazonce. Czyli naszych bohaterów czeka cała seria zdarzeń, z których nic nie wyniknie i które nie tylko nie rozwijają rozpoczętych wątków, ale same w sobie nie są interesujące. W uproszczeniu można je podzielić tematycznie na: (&lt;b&gt;a&lt;/b&gt;) zarządzanie - tutaj: Deanerys i Jon; (&lt;b&gt;b&lt;/b&gt;) podróżowanie - Brand i Tyrion; (&lt;b&gt;c&lt;/b&gt;) najbardziej związany fabularnie z poprzednimi wątkami - losy Fetora i Davosa. I powiedzmy sobie szczerze, że z przytoczonych wątków w&amp;nbsp;miarę&amp;nbsp;bezboleśnie da się czytać o Brandzie, Fetorze i Davosie, a i po nich nie należy spodziewać się zbytnich fajerwerków. Natomiast jeżeli chodzi o głównych protagonistów sagi, to Martin położył ich rozdziały po całości. KAŻDY fragment poświęcony Deanerys i Jonowi wygląda tak samo: sytuacja (W Meereen, czy na murze) jest niebezpieczna, kończą się zapasy, trzeba podjąć trudne decyzje. Ponieważ bohaterowie nie znajdują wyjścia z sytuacji, więc w kolejnym rozdziale znowu jest to samo:&amp;nbsp;sytuacja jest niebezpieczna, kończą się zapasy, trzeba podjąć trudne decyzje. I naprawdę ani zarządzanie Czarnymi Braćmi przez Jona, ani zarządzani Meereen przez Deanerys nie dostarcza jakiejkolwiek nowych, albo chociaż interesujących passusów. Równie dobrze mogłoby tych rozdziałów nie być.&lt;br /&gt;Dalej: niekończąca się podróż Tyriona do Deanerys niby została urozmaicona wieloma wątkami, ale w gruncie rzeczy są one tak samo nieciekawe, jak nieudolne zabawy we władców wspomnianej dwójki. Jeżeli ktoś wątpił, że mogą powstać kiepskie rozdziały o Tyrionie, to niestety Martin postanowił udowodnić, że &amp;nbsp;owszem, mogą. Wątek Tyriona został dokładnie wykastrowany z wszelkiego suspensu, wydłużony do granic możliwości, a potyczki słowne są tylko cieniem jego dawnych ironicznych oracji.&lt;br /&gt;Brand. Brand jako jedyny na szczęście dochodzi do celu swojej podróży, ale na tym zabawa się kończy i akcja na nowo zostaje zamrożona.&lt;br /&gt;Patrzę na to, co napisałem wyżej i tak zaczynam się zastanawiać - Czy ta książka jest naprawdę aż tak zła? &amp;nbsp;I chyba muszę przyznać że tak. Gdyby mnie ktoś mnie uprzedził, to sam chyba bym po nią nie sięgnął i poczekał od razu na ciąg dalszy. To znaczy -&amp;gt; bzdura. Pewnie, że bym przeczytał, bo jestem wielki fanem, ale jednak bardzo szkoda i od razu uczciwie przyznam, że kartkowałem. Nawet bardziej niż &lt;i&gt;Ucztę dla Wron&lt;/i&gt;. Chociaż myślałem, że to już nie możliwe.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-8940280260890612685?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/8940280260890612685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/nie-mam-pojecia-1-o-biografiach-filmach.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8940280260890612685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8940280260890612685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/nie-mam-pojecia-1-o-biografiach-filmach.html' title='Nie mam pojęcia (1) - o biografiach, filmach, gazetach... w dowolnej kolejności'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-00iF0x_j8_w/TzFlbQk9mzI/AAAAAAAAA_8/ur9m-QI91z4/s72-c/Villas-Nic-przeciez-nie-mam-do-ukrycia_Jerzy-Danilewicz-Iza-Michalewicz,images_big,5,978-83-7799-068-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-8025418561449150095</id><published>2012-02-04T18:37:00.001+01:00</published><updated>2012-02-09T11:29:57.293+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='homoseksualizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serial'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Serialowo: American Horror Story (sezon 1) - recenzja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Tak naprawdę za recenzję &lt;i&gt;American Horror Story&lt;/i&gt; zabieram się już trzeci raz i tak samo jak przy wcześniejszych próbach, tak i teraz mam prawie stu procentowe przeświadczenie, że nie jestem w stanie w adekwatny sposób opowiedzieć o tym, jak bardzo wybitnym serialem AHS jest. Mógłbym właściwie napisać tylko tyle, że jest to jeden z najlepszych horrorów, jakie oglądałem w życiu i mieć nadzieję, że ktoś mi uwierzy, ale ostatecznie nie o to przecież w blogowaniu chodzi, więc z oporami, ale jednak jakiś ciąg dalszy będzie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-WwJrddnw4w4/TyHS1NR2sAI/AAAAAAAAA7E/HV5Jh-1T7hE/s1600/AHS.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://2.bp.blogspot.com/-WwJrddnw4w4/TyHS1NR2sAI/AAAAAAAAA7E/HV5Jh-1T7hE/s400/AHS.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;CIĄG DALSZY:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;1.&lt;/b&gt; AMH to serial o nawiedzonym domu. Jednym z tych domów, które obłędnie sprawdzają się w filmach grozy:&amp;nbsp;wybudowany w 1920 roku, pięknie odrestaurowany z unikalnymi obrazami w bibliotece, w hallu - prawdziwe żyrandole od Tiffany'ego, całość w klasycznym wiktoriańskim stylu. Wszystko na swoim miejscu: niepokojący strych i mroczna, pełna sekretnych zakamarków piwnica, skrywająca zbrodnie wcześniejszych lokatorów.&amp;nbsp;Jego historia pełna jest morderstw, samobójstw i wszelkiego rodzaju patologii.&lt;br /&gt;Na szczęście dla nas główni bohaterowie nie wierzą w duchy i decydują się kupić po zaniżonej cenie okazałe domiszcze, dzięki czemu serwują nam prawdziwy karnawał niesamowitości. Nowy dom ma im pomóc w poradzeniu sobie z kłopotami rodzinnymi. Ben, Vivien i nastoletnia Violet chcą zacząć wszystko od nowa, i o ile to możliwe, zapomnieć o toksycznej przeszłości. W tym miejscu można oczywiście pomarudzić, że to wszystko już było setki razy i sama historia jest wręcz ordynarnie nieoryginalna i trudno będzie obronić tezę, że jest inaczej, ale, na szczęście dla mnie, nie mam zamiaru tego robić, tylko napisać, że pomimo całej swojej wtórności, AHS &amp;nbsp;jest po brzegi wypełniony tym, co w &lt;i&gt;ghost story&lt;/i&gt; najlepsze, elegancko zapakowane w 12 odcinkowy sezon 1. I dla mnie ta powtarzalność motywów to jedna z największych zalet tego filmu, bo ja bardzo lubię schematyczne horrory o duchach, zwłaszcza jeżeli są ładnie wykonane, a jeżeli są straszne i bardzo ładnie wykonane, to wtedy &amp;nbsp;jestem już wniebowzięty, siadam i piszę notkę taką jak ta.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;2.&lt;/b&gt; Czyli taką, w której do końca nie wiem, co napisać, bo mam ogromną świadomość ekstremalnej subiektywności mojego odbioru AHS i gdzieś tam na końcu głowy tli się niewyraźna sugestia, że jako wielki fan serialu mogę przedstawić nieco nierealistyczną jego wizję, w której nie doceniam jego wad (A są!) i przeceniam zalety (Wątpię).&amp;nbsp;Zatem, żeby potem nikt nie narzekał: Jestem wielkim fanem i dla mnie serial w gruncie rzeczy nie ma wad, a nawet jak ma wady, to i tak nie ma wad.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zrBTmXTjFNk/TyPBz7vGIKI/AAAAAAAAA7U/v42yMqEOl7Q/s1600/horror-story.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-zrBTmXTjFNk/TyPBz7vGIKI/AAAAAAAAA7U/v42yMqEOl7Q/s400/horror-story.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Napisałem&amp;nbsp;już o tym, że dom, jego wygląd i jego historia kapitalnie sprostały wymaganiom gatunku, teraz wspomnę o bohaterach, bo to właśnie oni wnieśli do AHS rys genialności.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznijmy od tego, że gdyby aktorzy wybrani do seriali byli słabi, to całą uwagę widzów zabrałaby im Jessica Lange. Lange gra przewrotną &lt;b&gt;Constance&lt;/b&gt;, wścibską sąsiadkę głównych bohaterów, pochodzącą z "dumnej Wirginii", &amp;nbsp;przejawiającą destrukcyjne zamiłowanie do luksusu i elegancji (kradzieże), skłonną do &amp;nbsp;sadyzmu, z poczuciem wyższości i pełną hipokryzji. Constance potrafi być zła, nieczuła i makiaweliczna, choć z drugiej strony trudno przylepić jej prostą łatkę czarnego charakteru. Wielokrotnie okazuje się pomocna i na swój specyficzny, dziwaczny sposób troskliwa. Zarówno w stosunku do Bena (&lt;i&gt;Pilot&lt;/i&gt;), jak i Vivien (&lt;i&gt;Piggy, piggy&lt;/i&gt;) Jessica Lange bez wątpienia stworzyła w AHS jedną z najlepszych kreacji w swojej dotychczasowej karierze i jedną z najlepszych kreacji w kinie grozy w ogóle. Jak napisałem wyżej, była o krok od zdominowania całego sezonu, gdyby nie to, że pozostali aktorzy cały czas deptali jej po piętach, dorównując poziomem aktorstwa. Tutaj na szczególne wyróżnienie zasługują: Connie Britton jako &lt;b&gt;Vivien&lt;/b&gt; (uważam, że wykreowała jedną z najbardziej przejmujących heroin w horrorze, lekko przeformułowała mit Rosemary, zastępując histerię głęboką depresją i wszystko to wyszło bardzo realistycznie); Dylan McDermott jako &lt;b&gt;Ben&lt;/b&gt; (tutaj naprawdę chylę czoła, bo moim zdaniem miał najtrudniejszą rolę ze wszystkich, łatwo było przeszarżować, natomiast udało mu&amp;nbsp;się&amp;nbsp;z dużym wyczuciem wcielić w rolę dojrzałego, racjonalnego psychiatry zaangażowanego w ratowanie rodziny,&amp;nbsp;chociaż niepozbawionego wad); Evan Peters jako &lt;b&gt;Tate&lt;/b&gt; (sweet monster, więcej w części ze spojlerami); Frances Conroy jako &lt;b&gt;Moira&lt;/b&gt; (znana najbardziej ze swojej roli w &lt;i&gt;Sześć stóp pod ziemią&lt;/i&gt;, w AHS: pokojówka i kucharka związana z domem i jego mieszkańcami, potrafi wzbudzać wiele sympatii, ale jej powierzchowność i styl zachowania bywa raczej odpychający, druga zaraz po Constance, najbardziej widowiskowa diva AHS); Zachary Quinto jako &lt;b&gt;Chad&lt;/b&gt; (kapitalnie zagrany, uwięziony w toksycznym związku, sfrustrowany romantyczny gej, o zdolnościach designersko-stylistycznych, którego marzenia o szczęśliwej rodzinie zostały rozwiane przez nieodpowiedniego partnera i... nieodpowiednie otoczenie). Warto jeszcze napomknąć o Christine Estabrook jako &lt;b&gt;Marcy&lt;/b&gt; (niezależna i zdeterminowana pośredniczka handlu nieruchomościami, naprawdę trudno nie polubić jej bohaterki) i Ericu Stonestreet (znany z &lt;i&gt;Modern Family&lt;/i&gt;), który pojawił się gościnnie w odcinku&lt;i&gt; Piggy, Piggy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vpu5cP-B_QM/TyPCTGeeWkI/AAAAAAAAA7c/2EAM6eys2As/s1600/jessica-lange-460x307.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-vpu5cP-B_QM/TyPCTGeeWkI/AAAAAAAAA7c/2EAM6eys2As/s400/jessica-lange-460x307.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;3.&lt;/b&gt; Skoro (bardzo pokrótce) powiedziałem o bohaterach show to teraz trzeba przejść do samego mięcha, czyli wzajemnych relacji i psychologii postaci. I od razu mówię, że jeżeli w czymś w AHS zakochałem się w zupełności, to są to te wszystkie niuanse psychologiczne zrealizowane na poziomie, z którym mamy do czynienia tylko w przypadku produkcji najwyższej klasy. Popkultura zdaje się nie lubić zbyt pogłębionej psychologii i często na tym traci. W AHS dostajemy pełnokrwisty dramat, w którym pierwsze skrzypce odgrywają zagubieni, nieszczęśliwi ludzie, i, jak w prawdziwej antycznej tragedii, został on zbudowany na zasadzie konfliktów równorzędnych &amp;nbsp;racji. W tym właśnie należy szukać tak niejednoznacznych portretów psychologicznych bohaterów. Na pierwszy plan wysuwa się już od pierwszego odcinka wątek konfliktu i miłości Bena i Vivien. W &lt;i&gt;Pilocie&lt;/i&gt; dowiadujemy się, że Ben wkrótce po tym jak Vivien straciła ich wspólne dziecko zdradził ją z dużo młodszą, atrakcyjną studentką. To właśnie próba ratowania związku doprowadziła ich do przeprowadzki do Los Angeles i kupno feralnego domu. W &lt;i&gt;Pilocie&lt;/i&gt;&amp;nbsp;ma&amp;nbsp;też&amp;nbsp;miejsce jedna z najlepszych scen w serialu: kłótnia pomiędzy małżonkami, podczas której okazuje się, że podział na dobrą, zdradzoną Vivien i złego, zdradzającego Bena nie jest prosty. Za postawą każdego z nich stoją bowiem sensowne argumenty i doskonale poprowadzona, hiper realistyczna konstrukcja psychologiczna postaci. Gdy Vivien oskarża Bena o seks ze studentką, przypominając, że straciła dziecko, syna, który umarł w jej wnętrzu i którego musiała później urodzić, martwego; Ben odpowiada: &lt;i&gt;My son died too! My baby died too! (...) I was there for you, Viv. I was pacient, understanding and caring. And I put on your feellings first&lt;/i&gt;. Krzyczy, że gdy ona go potrzebowała, był przy niej, ale gdy on jej potrzebował, to ona zostawiła go samego i kupiła sobie psa. Bardzo ciekawie zostało pokazane to nawarstwienie się perspektyw i wzajemnych oskarżeń. Takie zniuansowanie sytuacji psychologicznej bohaterów jest niezwykle rzadkie, nawet w serialach stricte dramatycznych. Jeżeli natomiast weźmiemy poprawkę, że piszę o horrorze, to od razu staje się jasne, że mamy do czynienia z nadzwyczajnie nieprzeciętną produkcją, w której każdy najdrobniejszy element, każdy dialog został dokładnie przemyślany i dopracowany.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;SPOJLERY!&amp;nbsp;SPOJLERY!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="text-align: center;"&gt;Równie ciekawie zbudowane są relacje pomiędzy Constance i jej nastoletnim synem. Tate wręcz nienawidzi swojej matki, sprzeciwia się jej, gardzi nią, ale też boi się jej wybuchów gniewu i pozostaje pod jej wpływem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;To jest też bardzo prawdopodobne psychologiczne, że buntuje się przeciw matce, chociaż powiela większość jej negatywnych cech. Tate jest idealnym dzieckiem Constance i tak jak ona buduje relacje z innymi ludźmi na &amp;nbsp;zasadzie przemieszania miłości i wsparcia z nienawiścią i okrucieństwem. Relacje Constance z jej wszystkimi dziećmi noszą znamiona sadyzmu, egoizmu i silnego uzależnienia emocjonalnego. Zresztą nie dotyczy to tylko jej dzieci. Równie toksycznie wypadają jej związki z mężczyznami. Zarówno z jej pierwszym mężem (&lt;i&gt;Murder House&lt;/i&gt;), jak i z poparzonym, na wpół oszalałym Larrym (&lt;i&gt;Smoldering Children&lt;/i&gt;). Wracając do Tate'a, pod wieloma względami jest największą tajemnicą domu, potrafi być psychopatycznym,&amp;nbsp;bezwzględnym&amp;nbsp;zabójcą. Nie tylko wybiera zawsze najprostsze, najbrutalniejsze rozwiązania, ale także nie są one zbyt mądre. A &amp;nbsp;wraz ze swoją manią krzywdzenia innych (nawet w dobrej wierze) staje się źródłem konfliktów i problemów. Jednocześnie Tate potrafi wzbudzać autentyczne współczucie i sympatie. Pewnie właśnie o to chodziło autorom, aby stworzyć potwora, który wydaje się momentami pozytywnym bohaterem i potrafi wzbudzić u widzów pozytywne emocje i zrozumienie, a przez to stać się jeszcze bardziej demoniczny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JJ8wKj_ir3E/TyPDBFH5VOI/AAAAAAAAA7k/eoTOhoV1pCc/s1600/2011-10-07-american_horror_story-533x329.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="246" src="http://3.bp.blogspot.com/-JJ8wKj_ir3E/TyPDBFH5VOI/AAAAAAAAA7k/eoTOhoV1pCc/s400/2011-10-07-american_horror_story-533x329.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Napisałem, że Tate jest największą tajemnicą domu i wydaje się wręcz samym centrum jego ukrytego zła. Cóż, jest tak, ale tylko w przypadku gdy nie bierzemy pod uwagę postaci Thaddeusa.&amp;nbsp;Niestety o Thaddeusie na dobrą sprawę nie dowiadujemy się prawie nic. Dosłownie kilka szczegółów, wygląd i ewentualna geneza to zdecydowanie za mało. Zwłaszcza, że na mój gust to właśnie Thaddeus pod wieloma względami jest najbardziej szokującym mieszkańcem nawiedzonego domu. Chodzi mi oczywiście o jego genezę. Scenarzyści skupili się jednak na jego rodzicach i ich wzajemnych relacjach i grzeszkach. To oczywiście ma swój plus, bo takie niedopowiedzenia dobrze sprawdzają się w horrorach. Zbyt wiele wyjaśnień często zmniejsza grozę. W przypadku Thaddeusa pozostaje on niemal taką samą zagadką, jak na początku serialu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9F8aZ6FHgDU/TyPERf_WKWI/AAAAAAAAA7s/AXGX3uLUUEs/s1600/559038-111107-american-horror-story.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://3.bp.blogspot.com/-9F8aZ6FHgDU/TyPERf_WKWI/AAAAAAAAA7s/AXGX3uLUUEs/s400/559038-111107-american-horror-story.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-d3-ML-PPSlE/TyPGWau5b2I/AAAAAAAAA78/Zry60QHWHug/s1600/dylan-mcdermott-taissa-farmiga-and-connie-britton-in-american-horror-story-460x307.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-d3-ML-PPSlE/TyPGWau5b2I/AAAAAAAAA78/Zry60QHWHug/s400/dylan-mcdermott-taissa-farmiga-and-connie-britton-in-american-horror-story-460x307.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;4.&lt;/b&gt; Według twórców AHS głównym motywem pierwszego sezonu była niewierność małżeńska. Oczywiście tego typu wątków było całe mnóstwo. Obok Vivien i Bena, pojawiła się również przeszłość Constance, wątek Larry'ego, a także niefortunny związek Chada i Patricka. Moim zdaniem jednak wielkim tematem 1 sezonu była nie zdrada małżeńska, ale toksyczne relacje rodziców i dzieci. W tym przypadku materiału do analizy jest znacznie więcej i wydaje się również o wiele bardziej interesujący. Oprócz wspomnianych Tate'a i Thaddeusa (W przypadku tego drugiego sytuacja jest bardziej skomplikowana), mamy kłopoty depresyjnej Violet, która nie umie poradzić sobie z małżeńskim kryzysem rodziców. W efekcie czego ląduje w dość toksycznym związku z duchem. Przy czym nie ma w tej relacji kompletnie NIC z romantycznej atmosfery &amp;nbsp;paranormal romance. Stosunki Violet z rodzicami są mieszaniną wzajemnej miłości, przywiązania i wyrzutów. W następstwie ich kryzysu, Violet zostaje sama ze swoimi problemami i chociaż zarówno Ben jak i Vivien próbują się zbliżyć do córki, to ostatecznie i tak odpuszczają, pozostawiając ją samą. Co z jednej strony pozwala Violet w pewnym sensie dorosnąć i przejąć część odpowiedzialności za rodzinę (&lt;i&gt;Birth&lt;/i&gt;), ale też doprowadza do tragedii (&lt;i&gt;Smoldering Children&lt;/i&gt;). Bardzo podobało mi się, jak pokazano u Violet jej młodzieńczą bezkompromisowość i brak wyczucia stopnia skomplikowania sytuacji, gdy mówi swojej matce, że jest słaba i powinna porzucić Bena za to, że ten ją zdradził (&lt;i&gt;Home Invasion&lt;/i&gt;). Nie zdaje sobie jeszcze wtedy sprawy z tego, że najprostsze rozwiązania nie zawsze są najlepsze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Listę dzieci krzywdzonych przez rodziców można jeszcze powiększyć o Addy i Beauregarda (dzieci Constance). Jedno z nich jest trzymane na uwięzi na strychu, drugie Constance zamyka w szafie obwieszonej lustrami. Są jeszcze zabite córki Larry'ego&amp;nbsp;i nienarodzone dziecko Vivien, które mieszkańcy domu zdają się traktować, jak zabawkę. Marząca o dziecku Nora (matka Thaddeusa), która nie umie opiekować się dziećmi (&lt;i&gt;Murder House, Afterbirth&lt;/i&gt;), albo Chad i Patrick ze swoim szokującym planem, który przypomina trochę pomysł Lestata z.Wywiadu z wampirem i to jak potraktował Klaudię.&amp;nbsp;Tym samym AHS poszedł tropem Lost, organizując cały świat przedstawiony jako jedną wielką wariacje na temat niespełnionego dzieciństwa i rodzicielstwa postrzeganego jako seria nieudolnych prób nawiązania kontaktów z dzieckiem (w najlepszym przypadku), albo zwyczajnego ich niszczenia - zarówno emocjonalnego, jak i fizycznego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SaV6S53Wnqo/TyPHFlfJGFI/AAAAAAAAA8E/kA74XtSOuSo/s1600/21623501.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-SaV6S53Wnqo/TyPHFlfJGFI/AAAAAAAAA8E/kA74XtSOuSo/s400/21623501.jpg" width="285" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5.&lt;/b&gt; Straszenie. Skoro już rozpisałem się o walorach psychologiczno-obyczajowych AHS warto może jeszcze napomknąć coś o AHS jako o horrorze. A AHS jako horror sprawdza się naprawdę nieźle. Wiem, że to jest bardzo intymna kwestia, bo każdego co innego straszy, ale mam wrażenie, że serial został zmontowany w taki sposób, żeby każdy coś dla siebie tam znalazł. I tak np. mnie straszą brzydkie potwory (są!) i niedopowiedzenia (są!), i budząca napięcie muzyka (jest!), i chodzenie po ciemnym pomieszczeniu, jak coś się czai w ciemnościach (jest!), i stare, niepokojące zdjęcia dzieci (są!), i satanistyczne obrazy (są), i mroczne, niezbadane lokacje (są!). Oprócz tego dla fanów gore też się coś znajdzie. Bez jakiegoś specjalnego bezguścia, ale twórcy postarali się o parę sugestywnie zobrazowanych śmierci. Mamy oczywiście całą serię paskudnych, złych ludzi w typie psychopatycznych morderców i sadystów, więc spokojnie można napisać, że fabuła została zmontowana w taki sposób, aby z bogatego skarbca horrorowej konwencji, jak najwięcej pomysłów udało się wykorzystać. Oczywiście im dalej w odcinki, tym AHS przestaje straszyć, za bardzo angażujemy się w poszczególne losy i w poszczególnych bohaterów, ale klimat grozy (czasami bardzo widowiskowej - mam tutaj na myśli finałową scenę z przedostatniego odcinka) pozostaje do samego końca. No prawie, do samego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6.&lt;/b&gt; Wady. &lt;i&gt;American Horror Story&lt;/i&gt; nie jest produkcją pozbawioną wad. Na szczęście nie przekreślają one przyjemności z oglądania. W gruncie rzeczy przeszkadzały mi tylko dwie rzeczy. Jedna to zbytnie nagromadzenie zabójstw, widoczne zwłaszcza w czterech ostatnich odcinkach. Mieszkańcy domu zaczynają bez opamiętania eliminować poszczególnych bohaterów, często nie prowadzi to do jakichkolwiek interesujących fabularnych konsekwencji. Ot, zwyczajnie pojawia się kolejny trup. Takie nagromadzenie, moim zdaniem, nie podnosi grozy i niepokoju, ale właśnie poprzez dewaluację śmierci obniża je. Za którymś razem nie robi już żadnego wrażenia. Drugą wadą jest twist w ostatnim odcinku, który sprawił, że groza nawiedzonego domu przestała być tak przejmująca, a skręt w komediową stronę nie był najlepszym pomysłem na wielki finał. AHS za bardzo zaczęło przypominać &lt;i&gt;Sok z żuka&lt;/i&gt;, a to co wcześniej straszyło, nabrało pastiszowych kolorów i w pewnym sensie przekreśliło, tak skrzętnie budowany nastrój wcześniejszych epizodów. Ostatni odcinek zdecydowanie był najsłabszym z całej serii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4BFnCsp4uU0/TyPHJHhO9hI/AAAAAAAAA8M/yIm_K_ymV9Q/s1600/AMERICAN-HORROR-STORY.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-4BFnCsp4uU0/TyPHJHhO9hI/AAAAAAAAA8M/yIm_K_ymV9Q/s400/AMERICAN-HORROR-STORY.png" width="282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;7.&lt;/b&gt; Odcinki. W moim osobistym zestawieniu najlepszych odcinków na pierwszym miejscu lądują dwa Halloweenowe epizody, które są doskonale w każdym najmniejszym szczególe. Uwielbiam cały wątek ozdabiania domu z okazji święta duchów; uwielbiam wątek Addy, które chce być przebrana za ładną dziewczynę; natomiast scenę pożegnania Moiry z matką uważam za jedną z najlepszych scen w serialu w ogóle; świetnie, bardzo dramatycznie wypadła również inwazja, jaką dokonują Hayden (z całą jej przemianą, frustracją i gniewem, dokonującymi się w drugim Halloweenowym odcinku) i Larry'ego. Obydwa zdarzenia wzmagają poczucie osaczenia&amp;nbsp;głównych&amp;nbsp;bohaterów: Bena, próbującego odciąć się od swoich win i nieświadomej niczego Vivien.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zo2v04jXIt0/TyPI4-06B9I/AAAAAAAAA8U/D9x3snmOqJc/s1600/featured.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="195" src="http://1.bp.blogspot.com/-zo2v04jXIt0/TyPI4-06B9I/AAAAAAAAA8U/D9x3snmOqJc/s400/featured.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LJIk7QWtXJc/TyPJuOBd-bI/AAAAAAAAA8c/jwuBJkqFWjA/s1600/American-Horror-Story-kitchen-7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="223" src="http://4.bp.blogspot.com/-LJIk7QWtXJc/TyPJuOBd-bI/AAAAAAAAA8c/jwuBJkqFWjA/s400/American-Horror-Story-kitchen-7.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-z5xOAYROkAA/TyPJv8-F9oI/AAAAAAAAA8k/70RDg3Jzdc0/s1600/AHS-1x04_08.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://2.bp.blogspot.com/-z5xOAYROkAA/TyPJv8-F9oI/AAAAAAAAA8k/70RDg3Jzdc0/s400/AHS-1x04_08.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uwAxon4AkZA/TyPJw0tEFbI/AAAAAAAAA8s/15OAb2i_dFw/s1600/AHS-1x05_04.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://1.bp.blogspot.com/-uwAxon4AkZA/TyPJw0tEFbI/AAAAAAAAA8s/15OAb2i_dFw/s400/AHS-1x05_04.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zaraz za nimi plasują się pierwsze trzy (&lt;i&gt;Pilot, Home Invasion i Morder House&lt;/i&gt;), które są prawie tak dobre. Dobry poziom utrzymują też pozostałem epizody i dopiero Afterbirth nieco obniża poziom. Na szczęście większość zagadek została rozwiązana już wcześniej i Afterbith ma charakter bardziej epilogu, więc nie niweczy niczego, co wcześniej udało się zbudować.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończąc warto jeszcze nadmienić o &lt;a href="http://horrorstory.pl/news/40/Posluchaj_muzyki_z_serialu/"&gt;udanej ścieżce dźwiękowej&lt;/a&gt;, w której znajdziemy sporo smaczków (cytaty muzyczne z&lt;i&gt; Kill Billa&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Draculi&lt;/i&gt;). Scenografia, charakteryzacja i kostiumy są na najwyższym poziomie, dzięki czemu cały serial jest prawdziwą ucztą dla oczu. Widać to doskonale w licznych wycieczkach w przeszłość (flashbaki są stałym elementem każdego odcinka), w których możemy podziwiać dom w licznych odsłonach (lata 20', lata 40', lata 60'). Postarano się aby każdy szczegół przywodził na myśl ducha epoki, w której rozgrywają się poszczególne zdarzenia. Z pewnym zaskoczeniem przyjąłem informację, że kolejny sezon będzie dotyczył zupełnie innego miejsca i zupełnie innych bohaterów (Poza Constance) i z jednej strony trochę szkoda, z drugiej natomiast to jest bardzo dobry pomysł, który pozwoli scenarzystom na opowiedzenie z nowej, oryginalnej historii.&lt;br /&gt;Premiera kolejnego sezonu -&amp;gt; jesień 2012. Czekamy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;źródła grafiki [&lt;a href="http://www.salon.com/2011/11/02/the_awful_brilliance_of_american_horror_story/"&gt;1&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://www.serialowa.pl/wpr/wp-content/uploads/2011/11/horror-story.jpg"&gt;2&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://www.geeksofdoom.com/GoD/img/2011/10/2011-10-07-american_horror_story-533x329.jpg"&gt;3&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://resources2.news.com.au/images/2011/11/07/1226187/559038-111107-american-horror-story.jpg"&gt;4&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://media.salon.com/2011/10/dylan-mcdermott-taissa-farmiga-and-connie-britton-in-american-horror-story-460x307.jpg"&gt;5&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://funkyimg.com/u2/1215/065/21623501.jpg"&gt;6&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://cache1.bigcartel.com/product_images/45830271/AMERICAN-HORROR-STORY.png"&gt;7&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://hellogiggles.com/horror-watch-american-horror-story-ep-4-halloween-part-1"&gt;8&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://image.com.com/tv/images/genie_images/story/2011_usa/a/AHS-1x04/AHS-1x04_08.jpg"&gt;9&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://hookedonhouses.net/wp-content/uploads/2011/10/American-Horror-Story-kitchen-7.jpg"&gt;10&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://image.com.com/tv/images/genie_images/story/2011_usa/a/AHS-1x05/AHS-1x05_04.jpg"&gt;11&lt;/a&gt;]&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-8025418561449150095?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/8025418561449150095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/serialowo-american-horror-story-sezon-1.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8025418561449150095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8025418561449150095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/serialowo-american-horror-story-sezon-1.html' title='Serialowo: American Horror Story (sezon 1) - recenzja'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-WwJrddnw4w4/TyHS1NR2sAI/AAAAAAAAA7E/HV5Jh-1T7hE/s72-c/AHS.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-904698903350439313</id><published>2012-02-02T11:09:00.007+01:00</published><updated>2012-02-04T18:38:28.293+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><title type='text'>Motorola żegna Szymborską</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nienawidzę tego okresu w mediach, kiedy po czyjejś "ważnej" śmierci następują grupowe, medialne obrzędy pogrzebowe. I nie ważne czy mamy do czynienia ze śmiercią Jana Pawła 2, czy Lecha Kaczyńskiego, czy Wisławy Szymborskiej. Mierzi mnie po prostu ten wszechobecny, wzniosły kicz. Czarno-białe zdjęcia, wspomnienia i komentarze wielkich redaktorów, silących się na wzniosłe, ponadczasowe wnioski. A najbardziej w tym wszystkim potrzeba podsumowania człowieka i jego twórczości w ramach pięciu artykułów i sformatowania go do dziennikarskiej fuszerki. Nie lubię tego i nie jestem docelowym odbiorcą, bez względu na to, czy&amp;nbsp;pośmiertelne, medialne obrzędy dotyczą kogoś kogo lubiłem i szanowałem, czy też kogoś kogo zdecydowanie nie lubiłem i nie szanowałem.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8ES8CHUhQ-c/Typez76TUdI/AAAAAAAAA-s/LpNR4Sisx88/s1600/szymborksa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="340" src="http://4.bp.blogspot.com/-8ES8CHUhQ-c/Typez76TUdI/AAAAAAAAA-s/LpNR4Sisx88/s640/szymborksa.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz trzeba strawić dwa-trzy dni czytania o Szymborskiej w biało-czarnych kolorach. Będzie dużo o Noblu, o skromności (czemu nagle po śmierci, wszyscy okazują się wyjątkowo skromnymi ludźmi?), o błędach i wypaczeniach lat 50' itp. Ożywią się internetowi hejterzy i, co najciekawsze, poukrywani do tej pory wielcy amatorzy poezji Szymborskiej. I niech już tak będzie, bo wiadomo: krąg życia, "wyrośnie na nas trawa", a "antylopy się zjada". Natomiast rozdrażniło mnie coś kompletnie innego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wejściu na główną stronę Gazeta.pl, Gazeta.pl odsyła do materiału wideo: &lt;i&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/12,114927,11073767,Wislawa_Szymborska_odeszla__Posluchaj_jeszcze_raz.html"&gt;Wisława Szymborska odeszła. Posłuchaj jeszcze raz jej poezji&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;. Ominąłem więc wszystkie te wspomnienia o wypaleniu ostatniego papierosa i o Mozarcie poezji (widać, że zachodnie media też nie mają dystansu do kiczu) i przeszedłem do wierszy. Uruchamiam pierwszy film i co słyszę:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Razr powraca,&amp;nbsp;zadziwiająca&amp;nbsp;smukłość, inteligencja i&amp;nbsp;szybkość,&amp;nbsp;bezprzewodowy dostęp do plików&amp;nbsp;z twojego komputera... &lt;/i&gt;I pan i pani z słusznym poziomem atrakcyjności podrywają się w windzie. &amp;nbsp;Odpicowana, że aż miło reklama&amp;nbsp;Motoroli. A zaraz potem stonowany wierszy, ozdobiony czarno-białymi (a jakże) zdjęciami Szymborskiej. Wiersz się kończy, przeskakuje do kolejnego materiału i znowu: &lt;i&gt;Przejdź do największej platformy HD w Polsce i ciesz się kanałami HD bez dodatkowych opłat&lt;/i&gt;. Reklama platformy N. śliczna, kolorowa i znowu Wisława Szymborska czyta kolejny wiersz, czarno-białe zdjęcia i... Gripex i pani, która nie chce zawieść swoich przyjaciół, potem Play i tak dalej. I jeszcze pomiędzy tym odnośnik do sklepu kulturalnego Gazety.pl, gdzie można kupić wydawnictwo, w którym Szymborska czyta swoje wiersze. I ok, niech sprzedają tą śmierć poetki, ale niech nie udają szacunku i wielkiej traumy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1x6_wcePw8U/TypfBuIMnVI/AAAAAAAAA-0/TEt9tuz7SVY/s1600/reklama.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="342" src="http://2.bp.blogspot.com/-1x6_wcePw8U/TypfBuIMnVI/AAAAAAAAA-0/TEt9tuz7SVY/s640/reklama.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TmGnIQBjstg/TypfDcMhcyI/AAAAAAAAA-8/K-wpOMzjL6E/s1600/Gripex.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="340" src="http://4.bp.blogspot.com/-TmGnIQBjstg/TypfDcMhcyI/AAAAAAAAA-8/K-wpOMzjL6E/s640/Gripex.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tak to wygląda na głównej stronie: Michnik i jego &lt;i&gt;śmierć tego nie wymaże,&lt;/i&gt; a jak się zagłębimy w gazetowe treści to pod spodem: Play, Motorola, Gripex...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiem, że pewnie nie powinienem się tak dziwić, bo to nie od dziś tak jest, ale od dawna i że zarabianie na śmierci nie dotyczy tylko tych "ważnych" śmierci, ale też tych "nieważnych". I wiem, że cały ten komentarz jest hiper niepoważny i jakby oderwany od rzeczywistości medialnej, w której przecież główną treścią jest właśnie ten Gripex i Motorola, a nie śmierć Szymborskiej. Ale okropnie rzuciła mi się w oczy ta hipokryzja. No niech już sobie będą te reklamy, ale niech chociaż mniej lukru i betonu będzie w artykułach o samej Szymborskiej, niech zdjęcia będą kolorowe i zamiast ceremonii pogrzebowych w mediach, będzie pozbawiona fałszu i hipokryzji informacja o śmierci. I tak mamy szczęście, że Szymborskiej nie lubił kościół, bo gdyby było inaczej pewnie obrzuciliby nas jeszcze mądrościami katolickich księży o tym jak to poetka się łączy z Bogiem i w swoim życiu dawała wyraz prawdziwie katolickich wartości.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pewnie reklamy jakoś specjalnie by nie przeszkadzały, gdyby w tym konkretnym przypadku nie było to tak karykaturalne. Półtora minuty reklamy przypada na półtorej minuty czytania wiersza. I tym samym pojawia się refleksja: Co jest treścią, a co przerywnikiem? Prawdopodobnie nie zauważyłbym nawet tego, gdyby taka sytuacja miała miejsce na Interii, czy Onecie, ale Gazeta lubi udawać, że ma klasę i misję. No to niech już udaje trochę lepiej, ostatecznie Herbertowska &lt;i&gt;Potęga smaku,&lt;/i&gt; nie dotyczyła przecież tylko epoki komunizmu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-904698903350439313?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/904698903350439313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/motorola-zegna-szymborska.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/904698903350439313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/904698903350439313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/02/motorola-zegna-szymborska.html' title='Motorola żegna Szymborską'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8ES8CHUhQ-c/Typez76TUdI/AAAAAAAAA-s/LpNR4Sisx88/s72-c/szymborksa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-7018230498413028813</id><published>2012-01-31T08:57:00.000+01:00</published><updated>2012-01-31T08:57:20.506+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karnawał blogowy'/><title type='text'>styczniowy karnawał blogowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: 15px; line-height: 22px;"&gt;Postanowiłem ukraść dziewczynom z &lt;b&gt;Fangirls' Guide to The Galaxy&lt;/b&gt; pomysł na ozdabianie comiesięcznych zestawień blogów karnawałowymi maskami. &amp;nbsp;W tym miesiącu maska zdecydowanie nie-apolityczna.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px;"&gt;Poza tym zasady pozostają bez zmian.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: 15px; line-height: 22px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4L8PRx-yICA/TyJqh2Q7FrI/AAAAAAAAA7M/Qw5mZn3pSi8/s1600/maska.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-4L8PRx-yICA/TyJqh2Q7FrI/AAAAAAAAA7M/Qw5mZn3pSi8/s400/maska.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif;"&gt;&lt;span style="font-size: 15px; line-height: 22px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px;"&gt;&lt;b&gt;Ósmy&lt;/b&gt; (styczniowy) karnawał blogowy na&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;Reborn Story&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'PT Serif', 'DejaVu Serif', Georgia, serif; font-size: 15px; line-height: 22px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;1&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://unrealitymag.com/index.php/2011/12/30/when-disney-goes-steampunk/"&gt;Unreality magazine - When Disney Goes Steampunk&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek linkuję do dwóch notek bardziej do oglądania, niż do czytania. Inspirująca wariacja na temat tego, jak wyglądaliby bohaterowie Disneya, gdyby przypadło im żyć w steampunkowej rzeczywistości. A obok jeszcze &lt;a href="http://unrealitymag.com/index.php/2011/12/27/15-movie-posters-that-are-improved-with-food/"&gt;link&lt;/a&gt; do przezabawnego zestawienia z jedzeniem w roli głównej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://kulturawplot.blox.pl/2012/01/Mroczny-rycerz-powstaje-w-swedowanym-zwiastunie.html"&gt;Kulturą w płot - Mroczny Rycerz powstaje w swedowwanym zwiastunie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam na nowego Batmana prawie tak bardzo jak na nowe Silent Hill (Na nowe Silent Hill trochę bardziej). Zwiastun zapowiadający nowego Batmana nie zwala z nóg, co tu dużo mówić. Na jego bazie powstał bardzo zabawny, trochę prześmiewczy fanowski zwiastun. Wart obejrzenia. Oprócz tego &lt;a href="http://kulturawplot.blox.pl/2011/12/Kultowe-sceny-filmowe-w-wydaniu-dla-najmlodszych.html#ListaKomentarzy"&gt;linkuję&lt;/a&gt; jeszcze do innego wpisu na blogu Kulturą w płot: Również filmowe przeróbki. Tym razem jako fragmenty książek dla dzieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3.&lt;/b&gt; Fangirl's Guide to the Galaxy -&lt;a href="http://meanwhile-on-vulcan.blogspot.com/2012/01/alfabet-na-poce-z-czesc-pierwsza.html?showComment=1326312772342#c3527309234211293736"&gt; Alfabet na półce, A-Z, część pierwsza&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://meanwhile-on-vulcan.blogspot.com/2012/01/2012-filmowo-zombies-vs-fairytales.html"&gt;2012 filmowo Zombies vs fairytales&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo lubię tego typu bibliofilskie wpisy i zawsze żałuję, że sam już nie mogę pochwalić się biblioteką. Może kiedyś mógłbym opisać bibliotekę moich rodziców? Ona jest całkiem spora i to nawet mogłoby być interesujące, co czytali ludzie w latach 80', bo o ile się orientuję duża część ich zbioru pochodzi z tamtych czasów.&lt;br /&gt;Drugi z wyróżnionych wpisów do genialnie mrówcza robota: bardzo szczegółowa lista filmów, jakie pojawią się w dystrybucji w 2012. Będzie z czego wybierać.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://konsumentkultury.blox.pl/2011/12/Gunnar-w-ogniu-polskiej-dewocji.html"&gt;Konsument Kultury - Gunnar w ogniu polskiej dewocji&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo ciekawa i inteligenta recenzja filmu na który nie poszedłem do kina (chociaż się wahałem), bo ostatecznie nudzą mnie filmy o wierze, nawróceniu, szukaniu Boga i całego tego religijnego zapętlenia. Ale gdybyście mieli z dzisiejszego karnawału wybrać tylko jeden wpis do przeczytania, to koniecznie wybierzcie właśnie ten.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://mehterzymy.blox.pl/2012/01/recenzja-recenzji.html#ListaKomentarzy"&gt;meh! - Recenzja recenzji&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo ten. &amp;nbsp;Przezabawna recenzja recenzji tak złej, że aż dobrej o do tego recenzja recenzji bardzo złej książki. Więc siedzimy w klimatach meta po uszy. A tak na serio to właśnie za to lubię Internet, że tutaj komentarz komentarza do komentarza nie jest niczym niezwykłym i życie robi się od razu ciekawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://mistycyzmpopkulturowy.blogspot.com/2012/01/krzywa-wypadkowa.html"&gt;Mistycyzm popkulturowy - Krzywa wypadkowa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistycyzm popkulturowy został już na dobre mistycyzmem popkulturowym. A linkuję do wpisu, w którym Misiael zastanawia się jak czytać literaturę tych, których poglądy polityczno-społeczne pasują nam tak mało, że aż staje się to problemem. Czyli: Czy da się czytać powieści pisarzy prawicowych bez&amp;nbsp;wstrętu dla samego siebie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;7.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://nowokaina.wordpress.com/2012/01/05/zawsze-gdy-uprawiasz-homo-seksualizm-ginie-maly-kotek/#comments"&gt;Drogi panie Freudzie - Zawsze gdy uprawiasz homo seksualizm ginie mały kotek&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że dopiero co linkowałem do bloga &lt;i&gt;Drogi panie Freudzie&lt;/i&gt;, ale jak zajrzycie pod link to zrozumiecie, że nie mogłem Wam nie polecić nowego wpisu. Słowem: To trzeba przeczytać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;[&lt;a href="https://www.facebook.com/media/set/?set=a.334209709944089.81322.147096448655417&amp;amp;type=3"&gt;źródło zdjęcia&lt;/a&gt;]&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-7018230498413028813?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/7018230498413028813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/styczniowy-karnawa-blogowy.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/7018230498413028813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/7018230498413028813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/styczniowy-karnawa-blogowy.html' title='styczniowy karnawał blogowy'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4L8PRx-yICA/TyJqh2Q7FrI/AAAAAAAAA7M/Qw5mZn3pSi8/s72-c/maska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-690079495407732592</id><published>2012-01-25T20:46:00.001+01:00</published><updated>2012-01-31T08:57:56.375+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='homoseksualizm'/><title type='text'>Podsumowanie (5) Książki/Filmy o tematyce LGBTiQ nagrodzone w 2011 - zestawienie</title><content type='html'>&lt;b&gt;Dzisiaj już ostatni wpis z serii podsumowań roku 2011.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wiec mały flashback na początek&lt;br /&gt;Było już o mojej &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-2011-roku-na-reborn-story.html"&gt;blogowej działalności&lt;/a&gt; w 2011.&lt;br /&gt;Było o &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-2-filmy-nagrodzone-w-2011.html"&gt;nagradzanych filmach&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;O &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-3-ksiazki-nagrodzone-w.html"&gt;nagradzanych książkach&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;O &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-4-ksiazki-fantasy.html"&gt;nagradzanych książkach fantastycznych&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj pomyślałem, że popiszę trochę o nagrodach, o których informacje rzadko dochodzą do Polski. Wiadomo z jakiej przyczyny. Jednocześnie chciałbym napisać, że postanowiłem taką serię podsumowań powtarzać co roku. Pomysł przypadł mi do gustu i przyznam szczerze, że tworzenie prostych podsumowań to dosyć przyjemna odskocznia od tego, co zazwyczaj pojawia się na Reborn Story. Możliwe jedynie, że przeniosę je na grudzień, bo w styczniu zaczynają się już kolejne gale z nagrodami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To tyle smętów. Let's have some &amp;nbsp;fun!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4kwpAHU2VAg/TxnAbebnraI/AAAAAAAAA5c/KiFSXIVNmxY/s1600/Wilde+Salome.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-4kwpAHU2VAg/TxnAbebnraI/AAAAAAAAA5c/KiFSXIVNmxY/s200/Wilde+Salome.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Queer Lion Award&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wilde Salome&lt;/i&gt; (2011)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nagroda przyznawana na międzynarodowym festiwalu filmów w Wenecji. W minionym roku otrzymał ją film&amp;nbsp;&lt;i&gt;Salome&lt;/i&gt;&amp;nbsp;wg sztuki Oscara Wilde'a w interpretacji Ala Pacino. Reżyser gra jednocześnie jedną z głównych ról. Film jak ładnie ujmuje to dystrybutor: o religii, polityce, chciwości, przemocy i seksualności.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LlweZgise80/TxnFeUGsVaI/AAAAAAAAA6E/0CNa7-zlxsU/s1600/nieobecny.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-LlweZgise80/TxnFeUGsVaI/AAAAAAAAA6E/0CNa7-zlxsU/s200/nieobecny.jpg" width="139" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Teddy Award&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy film pełnometrażowy -&amp;nbsp;&lt;i&gt;Nieobecny&lt;/i&gt; (2011)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Film produkcji argentyńskiej. Za Filmwebem: 16-letni Martin uczęszcza na zajęcia pływania, które prowadzi młody nauczyciel Sebastian. Chłopak zaczyna obsesyjnie pożądać instruktora. Podczas jednego z treningów Martin narzeka na ból w oku, więc nauczyciel postanawia zabrać go do szpitala. Na miejscu okazuje się, że sprawa nie jest poważna i chłopak może wrócić do domu. Nie chcąc wysyłać swojego ucznia w drogę powrotną samego, Sebastian odwozi go do domu. Zostają zamknięte drzwi, więc nauczyciel proponuje, że zabierze Martina na noc do siebie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-i_zN-oQm3EI/TxnFkxYl77I/AAAAAAAAA6M/WBTe4zhxn0k/s1600/the+ballad.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-i_zN-oQm3EI/TxnFkxYl77I/AAAAAAAAA6M/WBTe4zhxn0k/s200/the+ballad.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Teddy Award&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Najlepszy film dokumentalny -&amp;nbsp;&lt;i&gt;The Ballad of Genesis and Lady Jaye&lt;/i&gt; (2011)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za Stopklatką: Genesis Breyer P-Orridge to legenda muzyki industrialnej, współzałożyciel Throbbing Gristle i Psychic TV. Film Marie Losier nie jest jednak biografią tego/tej artysty/artystki ani historią sceny industrialnej, lecz opowieścią o jednym z &amp;nbsp;największych romansów współczesności. Genesis i Lady Jaye, zainspirowani/zainspirowane teorią "trzeciego umysłu" Briona Gysina i metodą cut-up, przechodzą cykl operacji plastycznych mających zjednoczyć dwa ciała - męskie i żeńskie - w jeden pandrogyniczny byt.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fDGnkqX7j_4/TxnFqWiIacI/AAAAAAAAA6U/2QdkaQHUbr4/s1600/Tomboy+2011+poster.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-fDGnkqX7j_4/TxnFqWiIacI/AAAAAAAAA6U/2QdkaQHUbr4/s200/Tomboy+2011+poster.jpg" width="146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Teddy Award&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Nagroda Jury Teddy -&amp;nbsp;&lt;i&gt;Tomboy&lt;/i&gt; (2011)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Produkcja: Francja. Laura to 10-letnia chłopczyca. Przyjazd do nowej dzielnicy stanowi dla niej wyjątkową okazję, aby ukryć swoją płeć. Próbuje więc przekonać Lizę, nową koleżankę, oraz resztę bandy, że ma na imię Michał i że jest takim samym chłopcem jak inni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rID3xteA1kk/TxnA7Sgg16I/AAAAAAAAA5k/GeG_4ft6-bI/s1600/wildthorn-99900521581_0330458167_300.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-rID3xteA1kk/TxnA7Sgg16I/AAAAAAAAA5k/GeG_4ft6-bI/s200/wildthorn-99900521581_0330458167_300.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Lambda Literary Award&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;LGBT Children's/Young Adult - Jane Eagland, &lt;i&gt;Wildthorne&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;17-letnia Louisa pragnie wyrwać się z dotychczasowego życia jakie wiedzie będąc córką powszechnie szanowanego wiktoriańskiego lekarza. Jej marzenia zamienią się w koszmar, kiedy zostanie wysłana do Wildhorne Hall. Miejsca, które staje się jej prawdziwym, totalitarnym więzieniem. Wkrótce Louisa odkrywa sekrety i zdrady, które doprowadziły do jej uwięzienia i jednocześnie zdaje sobie sprawę, że aby chociaż częściowo poczuć się wolna musi pozostać szczera względem samej siebie.&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-j3rpD_Rpuho/TxnD_cmQKlI/AAAAAAAAA5s/eOqL48u-ecw/s1600/inferno.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-j3rpD_Rpuho/TxnD_cmQKlI/AAAAAAAAA5s/eOqL48u-ecw/s200/inferno.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Lambda Literary Award &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Lesbian Fiction - Eileen Myles,&amp;nbsp;&lt;i&gt;Inferno&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść-poemat-dziennik, w którym główną bohaterką jest autorka: Eileen Myles. Książka w dużej mierze jest autobiograficzna. Czyta się ją jak wspomnienia i jao poezję zarazem. Eileen Myles poświęca sporo miejsca nie tylko na jej kontakty z innymi ludźmi, ale również jej "relacje z poezją".&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-s0vrLxWj4Wo/TxnEUxMv3oI/AAAAAAAAA50/nUjPHzvzqDk/s1600/fever+of+the+bones.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-s0vrLxWj4Wo/TxnEUxMv3oI/AAAAAAAAA50/nUjPHzvzqDk/s200/fever+of+the+bones.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Lambda Literary Award &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Lesbian Mistery - Val McDermid, &lt;i&gt;Fever of the Bone&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Opis wydawcy z polskiego wydania:&lt;/div&gt;&lt;span style="background-color: white; font-family: georgia, times, serif; font-size: 15px; text-align: justify;"&gt;Brutalnie okaleczone zwłoki czternastolatki. Przyczyna śmierci – uduszenie. Plastikowy worek na głowie. Żadnych śladów, nieznany motyw zbrodni. Gwałt? Zemsta? A może przypadek? Zdesperowani policjanci z północy Anglii wzywają na pomoc znanego, choć ekscentrycznego psychologa dr. Tony’ego Hilla – doświadczonego analityka, dla którego zbrodnicze umysły przestępców nie stanowią tajemnicy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="text" style="background-color: white; font-family: georgia, times, serif; font-size: 15px; margin-bottom: 0.5em; margin-top: 0em; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="text" style="background-color: white; margin-bottom: 0.5em; margin-top: 0em; text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IbDH2RiL3dI/TxnEaLdgwzI/AAAAAAAAA58/7PjMQbhQ8mw/s1600/lesbianromance.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-IbDH2RiL3dI/TxnEaLdgwzI/AAAAAAAAA58/7PjMQbhQ8mw/s200/lesbianromance.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Lambda Literary Award&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Lesbian Romance - Cate Culpepper,&amp;nbsp;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;i&gt;River Walker&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pewnej księżycowej nocy dwie kobiety spotykają się na brzegu błotnistej Rio Grande. Grady Wrenn to antropolog kultury, zajmująca się lokalnymi opowieściami o mściwym duchu znad rzeki Walker. Elena Montalvo to natomiast duchowy uzdrowiciel. Dwie kobiety muszą położyć kres morderczej działalności lokalnego mściciela i jednocześnie&amp;nbsp;odnaleźć siebie nawzajem w wiadomo jakim celu (One True Love).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6uu0yxnA1zU/TxnGp0IoCAI/AAAAAAAAA6c/16NaqVcAyYo/s1600/Union+Atlantic%252C+Adam+Haslett.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-6uu0yxnA1zU/TxnGp0IoCAI/AAAAAAAAA6c/16NaqVcAyYo/s200/Union+Atlantic%252C+Adam+Haslett.jpg" width="130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Lambda Literary Award &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Gay Fiction - &amp;nbsp;Adam Haslett,&amp;nbsp;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;i&gt;Union Atlantic&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Debiutancka powieść Hasletta koncentrująca się na życiu kilku zupełnie różnych osób. Doug, weteran wojny w zatoce jest teraz doskonale prosperującym pracownikiem banku inwestycyjnego Union Atlantic. Jest przystojny, bogaty i uosabia spełnienie mitu o spektakularnym sukcesie na Wall Street. Kiedy Doug postawia&amp;nbsp;rozbudować&amp;nbsp;swoje rozległe wiejskie posiadłości w Massachusets, natrafia na&amp;nbsp;izolującą&amp;nbsp;się&amp;nbsp;od świata Charlotte. Charlotte żyje na prowincji, odseparowana od świat, dokładnie obok terenu wykupionego przez Douga. Tym samym jej dobrowolna izolacja i spokój zostają zagrożone.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7e2DXfTrTyM/TxnGvpgGu8I/AAAAAAAAA6k/1C8vcgsb3Hk/s1600/echoes-david-lennon-paperback-cover-art.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-7e2DXfTrTyM/TxnGvpgGu8I/AAAAAAAAA6k/1C8vcgsb3Hk/s200/echoes-david-lennon-paperback-cover-art.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Lambda Literary Award &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Gay Mistery - David Lennon,&amp;nbsp;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;i&gt;Echoes&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po zaginięciu trzech młodych dziewczyn, oficer policji, Sassy Jones, ma za zadanie nakreślić profil porywacza. Sassy widzi w dochodzeniu szansę na zawodowy awans, jednak wkrótce sprawy osobiste nie pozwalają jej doprowadzić śledztwa do końca. Dwadzieścia pięć lat później jej były mąż, Carl, popełnia samobójstwo. Mężczyzna pozostawia po sobie zdjęcia, które łączą go z tamtymi uprowadzeniami. Sassy, teraz detektyw wydziały zabójstw, na powrót próbuje rozwiązać sprawę sprzed lat.&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WSEiChZuG38/TxnG8Kr3unI/AAAAAAAAA6s/erE5lkKEubA/s1600/miguel.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-WSEiChZuG38/TxnG8Kr3unI/AAAAAAAAA6s/erE5lkKEubA/s200/miguel.jpg" width="129" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;b&gt;Lambda Literary Award&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Gay Romance - Erik Orrantia,&amp;nbsp;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;i&gt;Normal Miguel&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;Miguel Hernandez jest nauczycielem. Opuścił Mexico City, aby ukończyć jeden rok praktyk studenckich w wiosce przy wzgórzach Puebla. Początkowo zamierza skupić się na edukacji swoich uczniów, ale w końcu zaczyna rozumieć, że nie jest w stanie oddzielić swojego życia osobistego od zawodowego. Na przemianę jaka zachodzi w Miguelu wpływ mają zarówno jego uczniowie, jak i reszta mieszkańców wsi. Jednak z nich wszystkich najważniejszy jest piekarz, Ruben. Ruben pomaga Miguelowi odkryć prawdę o samym sobie i wielką miłość.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-690079495407732592?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/690079495407732592/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-5-ksiazkifilmy-o-tematyce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/690079495407732592'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/690079495407732592'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-5-ksiazkifilmy-o-tematyce.html' title='Podsumowanie (5) Książki/Filmy o tematyce LGBTiQ nagrodzone w 2011 - zestawienie'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-4kwpAHU2VAg/TxnAbebnraI/AAAAAAAAA5c/KiFSXIVNmxY/s72-c/Wilde+Salome.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-6208086676947837188</id><published>2012-01-20T19:09:00.006+01:00</published><updated>2012-01-25T22:57:10.509+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Podsumowanie (4) Książki Fantasy nagrodzone w 2011</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czwarte podsumowanie. Uff... Przedostatnie. Dotyczy szeroko pojętej fantastyki - Lista &lt;strike&gt;książek &lt;/strike&gt;utworów, które zostały nagrodzone w 2011 roku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9a2nqtmY7k8/TwiI7NpgrpI/AAAAAAAAA0I/pJUJ756zrEE/s1600/Bram+Stocker+Award+-+best+book.jpeg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-9a2nqtmY7k8/TwiI7NpgrpI/AAAAAAAAA0I/pJUJ756zrEE/s200/Bram+Stocker+Award+-+best+book.jpeg" width="131" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Bram Stocker Award&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Novel&lt;/b&gt; - Peter Straub, A Dark Matter&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść Petera Strauba podobno w niezwykle oryginalny i przerażający sposób&amp;nbsp;redefiniuje&amp;nbsp;gatunek. Książka opowiada o sekcie Dark Matter, której charyzmatyczny guru, doprowadza do tajemniczego seansu podczas którego giną jego najwierniejsi wyznawcy. Wiele lat później zło wywołane podczas owej pamiętnej nocy powraca, a grupa ludzi, związana dawniej z sektą, próbuje rozwiązać tajemnicę tamtych wydarzeń, zrozumieć, co przytrafiło się ich nieżyjącym już przyjaciołom oraz poradzić sobie z wciąż prześladującymi ich koszmarami z przeszłości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MMgF6-wOhEg/TwiJEQndlfI/AAAAAAAAA0Q/-GwX7S9yJXw/s1600/black-and-orange-benjamin-kane-ethridge.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-MMgF6-wOhEg/TwiJEQndlfI/AAAAAAAAA0Q/-GwX7S9yJXw/s200/black-and-orange-benjamin-kane-ethridge.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Bram Stocker Award&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;First Novel&lt;/b&gt; - Benjamin Kane Ethridge, Black and orange&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fabuła powieści rozgrywa się wokół sekretnego Church of Midnight, który od zarania dziejów próbuje połączyć się z bliźniaczym Church of Morning. Tylko że Church of Morning leży w alternatywnej krainie magii i chaosu, a brama łącząca dwa światy otwiera się raz do roku, w święto Halloween. Z roku do rok wielkie połączenie Kościołów jest coraz bardziej prawdopodobne. Church of Midnight czeka jedynie na idealną ofiarę, która umożliwi otwarcie bramy na zawsze. W tym roku udało im się ją odnaleźć. Tylko dwójka uzdolnionych paranormalnie ludzi może ją ocalić, ale żadne z nich nie czuje się na siłach stanąć do walki z potężnym złem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-imi7aIj5z9g/TwiJLIXqJII/AAAAAAAAA0Y/2JyhoBaM_l4/s1600/cat_losangeles.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-imi7aIj5z9g/TwiJLIXqJII/AAAAAAAAA0Y/2JyhoBaM_l4/s200/cat_losangeles.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Bram Stocker Award&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;First Novel&lt;/b&gt; - Lisa Morton, The Castle of Los Angeles&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Główny bohater, scenarzysta teatralny, trafia jako dyrektor do niewielkiego teatru w Los Angeles. Teatr mieści się w "The Castle", które jest swoistym centrum lokalnych artystów. Szybko, wraz z odnalezieniem tajemniczego pamiętnika, okazuje się, że budynek skrywa wiele mrocznych sekretów z przeszłości (w tym psychopatycznego, seryjnego mordercę, zabijającego prostytutki i to, że teatr był dawniej państwową kostnicą dla żołnierzy zabitych podczas drugiej wojnie światowej). Tym samym nikogo nie zdziwi fakt, że The Castle stał się przystanią dla niepogodzonych z własną śmiercią duchów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_diMQaeTsT0/TwiJW4J5WLI/AAAAAAAAA0g/uX9tf-teJgU/s1600/willis_blackout.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-_diMQaeTsT0/TwiJW4J5WLI/AAAAAAAAA0g/uX9tf-teJgU/s200/willis_blackout.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nagroda Hugo, Nebula, Lokus&lt;/b&gt; (&lt;b&gt;powieść s-f&lt;/b&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Connie Willis, Blackout/ All Clear&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Blackout&lt;/i&gt; opowiada o podróżach w czasie. Akcja rozpoczyna się w Oxfordzie w roku 2060. Grupa naukowców przenosi się do czasów II wojny światowej, do bombardowanego Londynu. Connie Willis bardzo skrupulatnie stara się oddać klimat opisywanych czasów: naloty, pociski V-1S, reglamentacja żywności i powszechna mobilizacja. Jednocześnie główni bohaterowie muszą rozwiązać problemy związane z mechanizmem podróży w czasie, który okazuje się mieć więcej usterek, niż przypuszczano. &lt;i&gt;All Clear&lt;/i&gt; jest bezpośrednią kontynuacją &lt;i&gt;Blackout&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Xa4tRd9E8S8/TwiJmszjGLI/AAAAAAAAA0w/4pCvGickwW4/s1600/Kraken+USA.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-Xa4tRd9E8S8/TwiJmszjGLI/AAAAAAAAA0w/4pCvGickwW4/s200/Kraken+USA.jpg" width="131" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Locus&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;powieść fantasy&lt;/b&gt; - China Mieville, Kraken&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Akcja powieści rozgrywa się w alternatywnym Londynie, w którym w Muzeum Historii Naturalnej można obejrzeć bezcenny eksponat, idealnie zachowaną w formalinie kałamarnicę olbrzymią. Wkrótce dochodzi do tajemniczego zniknięcia wspaniałego okazu i tym samym rozpoczyna się sensacyjno-kryminalna zagadka, której rozwiązanie ujawni, jak wiele niesamowitych sekretów skrywa Londyn.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-B9NzdyaqYNM/TwiJsY9mZ5I/AAAAAAAAA04/u8tew11m7bQ/s1600/ship+breaker.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-B9NzdyaqYNM/TwiJsY9mZ5I/AAAAAAAAA04/u8tew11m7bQ/s200/ship+breaker.jpg" width="131" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Locus&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;powieść młodzieżowa&lt;/b&gt; - Paolo Bacigalupi, Skip Breaker&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Główny bohater powieści, Nailer, nastoletni chłopiec pracuje w ciężkich warunkach na jednym z tankowców. Niespodziewanie odkrywa wspaniały statek, który ugrzązł w trakcie niedawnego huraganu. W tym momencie Nailer musi podjąć najważniejszą decyzję swojego życia. Czy kontynuować dotychczasowe życie, czy zająć się ratowaniem ostatniego żyjącego rozbitka, pięknej i zamożnej dziewczyny, która może wprowadzić go w lepszy świat.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kGPBpqzmbUg/TwiJ4C625UI/AAAAAAAAA1A/GaQfYcv7goM/s1600/nemisin_hundred-thousand-kingdoms-tp.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-kGPBpqzmbUg/TwiJ4C625UI/AAAAAAAAA1A/GaQfYcv7goM/s200/nemisin_hundred-thousand-kingdoms-tp.jpg" width="129" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Locus&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;debiut powieściowy&lt;/b&gt; - N. K. Jemisin, The Hundred Thousand Kingdoms&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Yeine Darr jest wyrzutkiem z barbarzyńskiej północy. Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie jej matka, dziewczyna zostaje wezwana do królewskiego miasta Sky. Gdy przybywa na miejsce, ku jej wielkiemu zaskoczeniu zostaje ogłoszona spadkobierczynią samego króla. Jednak droga do tronu Stu Tysięcy Królestw nie jest łatwa, a Yeine odkrywa, że właśnie trafiła w sam środek krwawej i okrutnej walki o władzę". Książka była nominowana do nagrody Hugo, Nebula i Word Fantasy Award.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--vIXeLQFlww/TwiJ9fRSMqI/AAAAAAAAA1I/ufG01zuh7I0/s1600/cover-lock_artist-quote-large.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/--vIXeLQFlww/TwiJ9fRSMqI/AAAAAAAAA1I/ufG01zuh7I0/s200/cover-lock_artist-quote-large.jpg" width="131" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Edgar Allan Poe Award&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Best Novel&lt;/b&gt; - Steve Hamilton, The Lock Artist&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Główny bohater powieści, Michael, ma wyjątkowy dar - jest w stanie otworzyć każdy zamek na świecie. To sprawia, że zaczyna się nim interesować świat przestępczy, który chce wykorzystać jego umiejętności do własnych niecnych celów. Michael próbuje się przed tym bronić. Chcąc uciec przed przypisanym mu losem i rozwiązać własne sekrety z przeszłości musi poradzić sobie z wypieraną przez lata traumą i spotkać się z jedyna osobą, jaką w swoim życiu naprawdę kochał.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_GNxYJyU91Y/TwiLeaSebjI/AAAAAAAAA14/dyQupyIiqxg/s1600/diana+Comet.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-_GNxYJyU91Y/TwiLeaSebjI/AAAAAAAAA14/dyQupyIiqxg/s200/diana+Comet.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Lambda Literary Awards&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;LGBT SF/FANTASY/HORROR&lt;/b&gt; -Sandra McDonald, Diana Comet and Other Improbable Stories&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Antologia opowiadań. &amp;nbsp;Żądna przygód, piękna awanturniczka z starożytnego miasta wyrusza na poszukiwanie swojego zaginionego kochanka. Gej-kowboj ucieka przed I wojną światową, starając się jednocześnie odnaleźć prawdziwą miłość. Mówiąca statua wysyła samotnego, błąkającego się po nieprzyjaznej metropolii chłopca na poszukiwanie domu. Oprócz tego w opowiadaniach McDonald spotkamy jeszcze macho-strażaków, malutkie wróżki, diablice i żądne zemsty wiedźmy morskie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XWh5BMjXlEc/TwiKSpgTCyI/AAAAAAAAA1Y/AOB9QOem4hM/s1600/sultan+of+the+clouds.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-XWh5BMjXlEc/TwiKSpgTCyI/AAAAAAAAA1Y/AOB9QOem4hM/s200/sultan+of+the+clouds.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Theodor Sturgeon Memorial Award&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Geoffrey A. Landis, The Sultan of clouds&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dwójka bohaterów: Dr Leah Hamakawa i David Tinkerman są specjalistami w nauce o ekologii Marsa. Ze względu na swoją wiedzę zostają zaproszeni na spotkanie z przyszłym właścicielem 1000 orbit Wenus, na których znajdują się siedliska ludności. Tylko kilka takich orbit nie jest zależnych od potentata, który ma plany, aby wciągnąć swoich gości w spisek przeciwko ludzkości. &lt;a href="http://www.asimovs.com/2010_09/exc_story1.shtml"&gt;LINK&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ojj2XYvgVhE/TwiKM4ec0rI/AAAAAAAAA1Q/5b-KTQVyOKc/s1600/the-dervish-house-by-ian-mcdonald.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ojj2XYvgVhE/TwiKM4ec0rI/AAAAAAAAA1Q/5b-KTQVyOKc/s200/the-dervish-house-by-ian-mcdonald.jpg" width="130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;John W. Campbell Memorial Award&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;IanMcDonald, The Dervish House&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z polskiego wydania: W sennej dzielnnicy Eskikoy stoi dawny dom wirujących derwiszy Mistrza Adema. W ciągu pięciodniowej fali upałów w Stambule, życie sześciorga bohaterów splata się w historię o korporacyjnych knowaniach i machinacjach, islamskim&amp;nbsp;mistycyzmie, intrydze politycznej i gospodarczej, tajemnicach dawnego imperium osmańskiego, nowym, przerażającym zagrożeniu terrorystycznym oraz nanotechnologii mogącej potencjalnie odmienić życie wszystkich mieszkańców Ziemi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Nuk0cENHZpo/TwiKa5j461I/AAAAAAAAA1g/hxFq_u2Wzys/s1600/darkskip.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-Nuk0cENHZpo/TwiKa5j461I/AAAAAAAAA1g/hxFq_u2Wzys/s200/darkskip.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Prometheus Award&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sarah Hoyt, Darkship Thieves&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Athena Hera Sinistra nigdy nie marzyła o tym, aby polecieć w kosmos. Nigdy nie chciała ujrzeć wspaniałego blasku Powerpods, nie chciała odwiedzić Circum Terra, ani nie miała żadnego interesu w odkryciu prawdy na temat DarkShip. Zazwyczaj jednak dostaje się to, o co nigdy się nie prosiło.&lt;br /&gt;Athena budzi się na statku swojego ojca... w ciemnościach. Jeżeli przeżyje, odnajdzie największą przygodę swojego życia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VCz52I8cM54/TwiKgXqzRiI/AAAAAAAAA1o/XeXczwN0a5g/s1600/Who+Fears+Death.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-VCz52I8cM54/TwiKgXqzRiI/AAAAAAAAA1o/XeXczwN0a5g/s200/Who+Fears+Death.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;World Fantasy Award&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;for best novel&lt;/b&gt;: Nnedi Okorafor, Who fears Death&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Akcja powieści rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości w północnej Afryce. Główna bohaterka to mieszaniec, dziecko, które urodziło się w wyniku gwałtu. Gwałty są często wykorzystywane jako jedną z broni wymierzona w miejscową ludność. Główna bohaterka, znienawidzona przez wszystkich jako symbol zła, traktowana jak zwierzę ucieka w podróż po&amp;nbsp;postapokaliptycznej&amp;nbsp;Afryce, w której zaawansowana technika i plemienna magia mieszają się ze sobą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RNqiypZ99ms/TwiKnG40t9I/AAAAAAAAA1w/7AWJYIJ9jtI/s1600/krolbolu1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-RNqiypZ99ms/TwiKnG40t9I/AAAAAAAAA1w/7AWJYIJ9jtI/s200/krolbolu1.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nagroda im. Janusza A. Zajdla&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jacek Dukaj, Król Bólu&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zbiór opowiadań: Wszyscy przecież czujemy koniec czasów człowieka. Czujemy, że usuwa się nam ziemia spod nóg; na czymś stać trzeba, więc budujemy rusztowania; ale im my wyżej, tym one chybotliwsze; im my potężniejsi, tym one wątlejsze. Wszystko się wali. Przyszłość retro, futurystyczna przeszłość, inna współczesność - i inna literatura o przyszłości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-6208086676947837188?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/6208086676947837188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-4-ksiazki-fantasy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/6208086676947837188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/6208086676947837188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-4-ksiazki-fantasy.html' title='Podsumowanie (4) Książki Fantasy nagrodzone w 2011'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-9a2nqtmY7k8/TwiI7NpgrpI/AAAAAAAAA0I/pJUJ756zrEE/s72-c/Bram+Stocker+Award+-+best+book.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-235986528355832218</id><published>2012-01-16T10:41:00.002+01:00</published><updated>2012-01-20T19:11:04.700+01:00</updated><title type='text'>Podsumowanie (3) Książki nagrodzone w 2011 - zestawienie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ciąg dalszy styczniowych zestawień. Dzisiaj o książkach i pisarzach nagrodzonych w 2011 roku.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ldyWLUgpuDg/TwCHpbLtWgI/AAAAAAAAAx8/A7wXrNzVLVE/s1600/the+sense+of+ending.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-ldyWLUgpuDg/TwCHpbLtWgI/AAAAAAAAAx8/A7wXrNzVLVE/s200/the+sense+of+ending.jpg" width="129" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nagroda Bookera&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Julian Barnes, The Sense of Ending&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 2011 roku nagroda trafiła do wielokrotnie już nominowanego Juliana Barnesa, angielskiego pisarza. &lt;i&gt;The Sense of Ending&lt;/i&gt; jest opowieścią o Adrianie Finnie, mężczyźnie w średnim wieku, który próbuje poradzić sobie z własną przeszłością. Adrian nie wiele o niej myślał. Wszystko zmieniło pojawienie się jego najlepszych przyjaciół z dzieciństwa, którzy chcą rewanżu za tajemnicze i wyparte przez Adriana zdarzenie z przeszłości. Książka zebrała bardzo dobre recenzje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-S-8mquR86t8/TwCHycXZTNI/AAAAAAAAAyI/nttgrs4tlB8/s1600/nobel.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-S-8mquR86t8/TwCHycXZTNI/AAAAAAAAAyI/nttgrs4tlB8/s200/nobel.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nobel literacki&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tomas Transtroemer &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tomas Transtroemer, szwedzki poeta. Autor takich tomików poezji jak: Muzeum motyli, Moja przedmowa do ciszy, czy Podsłuchany horyzont. Akademia swój wybór umotywowała stwierdzeniem: Transtroemer "przez swoje zwięzłe, przejrzyste obrazy daje nam świeży dostęp do rzeczywistości". W swojej twórczości porusza tematy religijne i problemy zagubienia człowieka we współczesnym świecie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YK-1vhJt72c/TwCICEp8hsI/AAAAAAAAAyU/qo_FRkI3jaU/s1600/nicanor-parra-antipoems-new-directions-196x300.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-YK-1vhJt72c/TwCICEp8hsI/AAAAAAAAAyU/qo_FRkI3jaU/s200/nicanor-parra-antipoems-new-directions-196x300.jpg" width="130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Miguel de Cervantes Prize&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nicanor Parra&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta najważniejsza hiszpańska nagroda w dziedzinie literatury przypadła&amp;nbsp;chilijskiemu&amp;nbsp;poecie Nicanorowi Parra. Parra był wielokrotnie typowany na zdobywcę Nagrody Nobla. Zadebiutował w w 1937 roku. Więcej można przeczytać we wstępie do zlinkowanego tomu &amp;nbsp;&lt;a href="http://books.google.pl/books?id=GUExp_HZBucC&amp;amp;printsec=frontcover&amp;amp;dq=Nicanor+Parra&amp;amp;hl=en&amp;amp;ei=zXrZTvr2BqT1sQKInsCBDg&amp;amp;sa=X&amp;amp;oi=book_result&amp;amp;ct=result&amp;amp;redir_esc=y#v=onepage&amp;amp;q&amp;amp;f=false"&gt;Antipoems&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aVaazdIdFLY/TwCIJTTNtRI/AAAAAAAAAyg/oA-81zxHgPg/s1600/A_Visit_From_the_Goon_Squad.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-aVaazdIdFLY/TwCIJTTNtRI/AAAAAAAAAyg/oA-81zxHgPg/s200/A_Visit_From_the_Goon_Squad.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nagroda Pulitzera&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jennifer Egan, A visit from the Goon Squad&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść, bądź zbiór powiązanych ze sobą opowiadań, to historia starzejącego się muzyka rockowego i jego otoczenia. Większość bohaterów książki to muzycy bądź ludzie pracujący w przemyśle muzycznym. Fabuła rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Od lat 60' po dzisiejsze. Jennifer Egan wyznała, że inspirację&amp;nbsp;do napisania książki&amp;nbsp;czerpała &amp;nbsp;z &amp;nbsp;&lt;i&gt;W poszukiwaniu straconego czasu Prousta&lt;/i&gt; i serialu HBO, Rodzina Soprano. HBO kupiło prawo do ekranizacji &lt;i&gt;A visit....&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pwspWTzRqeY/TwCISmHR4-I/AAAAAAAAAys/OFM3Q2aVzZ4/s1600/Salvage+the+Bones.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-pwspWTzRqeY/TwCISmHR4-I/AAAAAAAAAys/OFM3Q2aVzZ4/s200/Salvage+the+Bones.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;National Book Award&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Literatura piękna - Jesmyn Ward, Salvage the bones&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mroczna i brutalna opowieść o ubogiej rodzinie, która za wszelką cenę próbuje przetrwać huragan Katrina. Akcja powieści rozgrywa się w ciągu 12 dni. Salvage the Bones jest to z jednej strony chwytająca za serce historia rodziny, której członkowie na przekór zdarzeniom okazują sobie miłość, solidarność i całkowite poświęcenie; z drugiej strony natomiast to niepozostawiający złudzeń opis życia w upokarzającej, okrutnej i izolującej biedzie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VzCLLmpf3wo/TwCIfaoDECI/AAAAAAAAAy4/erSKpwFgixU/s1600/lai-thanhha-inside-out-and-back-again.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-VzCLLmpf3wo/TwCIfaoDECI/AAAAAAAAAy4/erSKpwFgixU/s200/lai-thanhha-inside-out-and-back-again.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;National Book Award &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Literatura młodzieżowa - Thanhha Lai, Inside &lt;i&gt;Out &amp;amp; Back again&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Inside Out &amp;amp; Back again&lt;/i&gt; to debiutancka powieść Thanhha Lai, która opowiada o HA. HA mieszka wraz z rodzicami w Sajgonie, wśród przyjaciół i znajomych miejsc. Jej szczęśliwe dzieciństwo przerywa wojna w Wietnamie. HA&amp;nbsp;i jej rodzice ratują się ucieczką do Stanów Zjednoczonych. Tam dziewczynka poznaje nowy, obcy świat, z którym będzie musiała sobie poradzić. Jest to wzruszająca opowieść o dziewczynce, która musi poradzić sobie &amp;nbsp;z samotnością, żalem i wszystkimi zmianami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KAzwMiyDTio/TwCIoDk_PYI/AAAAAAAAAzE/jWSJtTWvJU8/s1600/art-srou-culture-reperages-0209_lart-francais-de-la-guerre.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-KAzwMiyDTio/TwCIoDk_PYI/AAAAAAAAAzE/jWSJtTWvJU8/s200/art-srou-culture-reperages-0209_lart-francais-de-la-guerre.jpg" width="137" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nagroda Goncourtów&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Alexis Jenni, L'Art&amp;nbsp;français de la guerre&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najważniejszą francuską nagrodę literacką w 2011 otrzymał debiutant za książkę "Francuska sztuka wojny". Jego powieść zajmuje się tematyką francuskiej polityki kolonialnej w Indochinach i Algierii.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JH84ae9RQj8/TwCIw7rcsgI/AAAAAAAAAzQ/LMe29WAp_DQ/s1600/anagroda+koscielskich.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-JH84ae9RQj8/TwCIw7rcsgI/AAAAAAAAAzQ/LMe29WAp_DQ/s200/anagroda+koscielskich.jpg" width="127" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nagroda Fundacji im. Kościelskich&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Andrzej Franaszek&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Krytyk i historyk literatury, członek redakcji Tygodnika Powszechnego i wykładowca na Uniwersytecie Jagielońskim. Zajmuje się twórczością współczesnych poetów polskich. Szczególnie twórczością Zbigniewa Herberta i Czesława Miłosza. W 2011 wydał książkę &lt;i&gt;Miłosz. Biografia&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gmeP6RZ6xrc/TwCI2krFxOI/AAAAAAAAAzc/1BxXMpjnchc/s1600/wojnaniemawsobieniczkobietyswietlanaaleksijewicz170341.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-gmeP6RZ6xrc/TwCI2krFxOI/AAAAAAAAAzc/1BxXMpjnchc/s200/wojnaniemawsobieniczkobietyswietlanaaleksijewicz170341.jpg" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Angelus&lt;/b&gt;, Literacka Nagroda Europy Środkowej&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Swietłana Aleksijewicz, Wojna nie ma w sobie nic z kobiety&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Białoruska pisarka, którą oskarżano o "pacyfizm, naturalizm i oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej. Aleksijewicz opisała II wojnę z perspektywy walczących w sowieckiej armii kobiet.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5N_U4uRT0FY/TwCI9ECSc9I/AAAAAAAAAzo/NUgZSmlC4kg/s1600/balladyny+i+romanse.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-5N_U4uRT0FY/TwCI9ECSc9I/AAAAAAAAAzo/NUgZSmlC4kg/s200/balladyny+i+romanse.jpg" width="139" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Paszporty Polityki&lt;/b&gt; - Literatura&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ignacy Karpowicz, Balladyny i Romanse&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Za rozmach, odwagę i poczucie humoru". Powieść o współczesnej Polsce, w której obok zwykłych samotnych ludzi żyją zmaterializowani bogowie, postacie literackie i gadżety popkultury.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HZSTC_AJAdc/TwCJDoHsliI/AAAAAAAAAz0/P67XHQDKr5A/s1600/pioropusz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-HZSTC_AJAdc/TwCJDoHsliI/AAAAAAAAAz0/P67XHQDKr5A/s200/pioropusz.jpg" width="126" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nike&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Marian Pilot, Pióropusz&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Połączenie "nurtu chłopksiego" i tradycji gombrowiczowskiej. Historia chłopca wywodzącego się z wiejskiej, biednej rodziny, który odkrywa w sobie miłość do pisania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4aSyFPav3sQ/TwCJI9aR2XI/AAAAAAAAA0A/8d9dAc0IshQ/s1600/z8413256X%252C-b-Dziennik--1962-1969---b--Slawomir-Mrozek--Wydawnictwo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-4aSyFPav3sQ/TwCJI9aR2XI/AAAAAAAAA0A/8d9dAc0IshQ/s200/z8413256X%252C-b-Dziennik--1962-1969---b--Slawomir-Mrozek--Wydawnictwo.jpg" width="139" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nike&lt;/b&gt; - Nagroda od czytelników - Sławomir Mrożek, Dziennik 1962-1969&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziennik dramaturga i pisarza. Mrożek przedstawia się w nim jako zagubiony i zakompleksiony pisarz na&amp;nbsp;uchodźstwie, który popada w coraz większe przygnębienie i staje się coraz bardziej zawistny w stosunku do kolegów po fachu. Zupełnie nowe, gorzkie spojrzenie na sylwetkę dramaturga znanego z czarnego humoru i absurdu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-235986528355832218?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/235986528355832218/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-3-ksiazki-nagrodzone-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/235986528355832218'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/235986528355832218'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-3-ksiazki-nagrodzone-w.html' title='Podsumowanie (3) Książki nagrodzone w 2011 - zestawienie'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ldyWLUgpuDg/TwCHpbLtWgI/AAAAAAAAAx8/A7wXrNzVLVE/s72-c/the+sense+of+ending.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-8062129679459191847</id><published>2012-01-14T16:55:00.009+01:00</published><updated>2012-01-16T10:42:19.609+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowiadania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Re: Urodzinowy wpis u ninedin, czyli moje czytanie: ROZPOZNALI KROKI ERYNII</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Właściwie w styczniu miały być tylko zestawienia, ale nie mogłem przejść bez słowa obok ogłoszonego na &lt;a href="http://ninedin.blox.pl/2012/01/Urodzinowy-wpis-juz-tradycyjnie.html"&gt;blogu Ninedin&lt;/a&gt; jej&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QSyjovTx7BY&amp;amp;feature=related"&gt; urodzinowego wpisu&lt;/a&gt;, więc nie przechodzę. Ten wpis to taka krótka recenzja-relacja z mojego czytania rzymskiego opowiadania Ninedin, którego jakimś cudem podobno nikt nie chce:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: #e8e8ce; color: #333333; font-family: 'book antiqua', palatino; font-size: medium; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: #333333; font-family: 'book antiqua', palatino; font-size: medium;"&gt;ROZPOZNALI KROKI ERYNII&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://1.bp.blogspot.com/-pYfbrL2F8gM/TxGiD6-327I/AAAAAAAAA4I/XPV1zfXyDkw/s320/images.jpg" width="320" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Na początek linkuje do wspomnianego tekstu.&amp;nbsp;&lt;a href="http://therakhland.wordpress.com/rozpoznali-kroki-erynii/"&gt;LINK&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muszę chyba zacząć od tego, że &amp;nbsp;sam temat (starożytny Rzym i jego demonologia) spodobał mi się szalenie. Ze wszystkich tych starożytnych cywilizacji to własnie Rzym najbardziej działa na moją wyobraźnię&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; (co akurat nie jest jakoś specjalnie&amp;nbsp;oryginalne)&lt;/span&gt;, więc takie tło historyczne jako oprawa plus fantastyczno-horrorowa intryga kryminalna stworzyły razem genialną mieszankę o jakiej właściwie mógłbym sobie tylko pomarzyć. Pamiętam, że z czytania &lt;i&gt;Ja, Klaudiusz&lt;/i&gt; najbardziej przypadły mi do gustu właśnie te fragmenty, w których była mowa o zupełnie na serio traktowanych zabobonach i klątwie jako głównej przyczynie śmierci. U Gravesa miało to służyć przede wszystkim zatuszowywaniu zbrodniczych działań jak najbardziej realnej postaci, Ninedin postanowiła pójść inną droga i potraktować zabobony jak najbardziej serio. Dzięki czemu otrzymaliśmy do czytania paranormalny kryminał z doskonale opisanymi realiami starożytnego Rzymu w tle.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ogóle Ninedin na serio&amp;nbsp;postanowiła&amp;nbsp;pochwalić się swoją erudycją i wyszło jej to kapitalnie. Już dawno nie czytałem tak udanej rekonstrukcji przeszłości. Wrażenie realizmu w opowiadaniu jest efektem wrzucenia czytelnika w sam środek codziennych czynności i zwyczajnego życia. Żeby to się udało trzeba doskonale wyważyć o czym wspomnieć, a o czym nie wspomnieć i wreszcie umiejętnie wpleść wiedzę w samą tkankę opowiadania. W &lt;i&gt;Rozpoznali kroki Erynii&lt;/i&gt; nie ma potężnych passusów, które ex catedra objaśniają warunki życia w starożytnym Rzymie, ale opis np. banalnej przechadzki dwóch zamożnych kobiet, podczas której jedna z nich kupuje sobie 15-letnią niewolnicę, żeby ta zajmowała się jej garderobą. Tym samym zupełnie mimochodem dowiadujemy się o tym jak żyło się dobrze sytuowanym kobietom, co w efekcie świetnie się sprawdziło jako budulec realistycznego tła. &amp;nbsp;Z jednej strony intryga zyskała rewelacyjnie interesującą oprawę, z drugiej trudno nie odnieść wrażenia, że sama historyczna oprawa stanowi równorzędny składnik opowieści. Z perspektywy muszę napisać, że właśnie ta scenografia, opis obyczajów i bardzo prawdopodobna&amp;nbsp;rekonstrukcja&amp;nbsp;mentalności ówczesnych Rzymian najbardziej przypadły mi do gustu. Rzadko bowiem zdarzają się teksty, która potrafią wprzęgnąć erudycje autora/autorki w ramy popkulturowej opowieści, tak aby wszystko razem tworzyło fascynującą układankę i tak fajnie razem współgrało. &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(Ninedin, na serio: Chylę czoła, bo moim zdaniem&amp;nbsp;zahaczyłaś&amp;nbsp;o mistrzostwo)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mentalność. Wielki plus, raz za wychwycenie i osadzenie jako jądra intrygi, tak ważnego dla starożytnych Rzymian kultu przodków, przez co otrzymaliśmy zupełnie niebanalny kryminał, prawie że genealogiczny, w którym wzajemne koligacje &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(super odtworzenie skomplikowanej struktury rodzinnej Rzymian z ich licznymi małżeństwami i prawami kto po kim dziedziczy -&amp;gt; chociaż na samym początku chyba było tego odrobinę za mało, bo można się lekko&amp;nbsp;pogubić w nazwiskach i tym kto dla kogo jest/był kim)&lt;/span&gt; stanowią ścieżkę do rozwiązania zagadki. Dwa, za uwiarygodnienie postaci głównej bohaterki, która przy całkowicie rzymskiej mentalności (skłonność do zabobonu, snobizm, wykorzystywanie własnej pozycji) doskonale wpisała się w ramy kryminału w duchu, jak najbardziej&amp;nbsp;Conana Doyle'a. Przez co dostaliśmy sympatyczną i interesującą wariację na temat tego, jak wyglądałoby racjonalne rozkminianie zupełnie nieracjonalnych zagadek, gdyby Sherlock Holmes był rzymską westalką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To wszystko zostało wymieszane z niemal klasyczną ghoust story o nawiedzonym domu i bardzo cieszę się, że ten element&amp;nbsp;fantastyczny&amp;nbsp;został tak zgrabnie wmieszany w obyczajowość epoki, bo okazało się, że kryminał plus horror plus starożytny Rzym idealnie do siebie pasują.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując: Wielki plus za intrygę i jej zaskakujące rozwiązanie (serio), no i oczywiście za szczegółowy opis realiów, bo to już po prostu klasa sama w sobie. Niesamowicie spodobał mi się też portret psychologiczny głównej bohaterki. Do ideału zabrakło mi jedynie drzewa genealogicznego na samym końcu opowiadania, które by ładnie zilustrowało wszystkie koligacje rodzinne. Ale to ja już tak mam, że lubię sobie oglądać drzewa genealogiczne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;źródło zdjęcia: [&lt;a href="http://s252.photobucket.com/albums/hh33/ActressKellyTaylor/?action=view&amp;amp;current=64.jpg&amp;amp;&amp;amp;newest=1"&gt;link&lt;/a&gt;]&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-8062129679459191847?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/8062129679459191847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/re-urodzinowy-wpis-u-ninedin-czyli-moje.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8062129679459191847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8062129679459191847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/re-urodzinowy-wpis-u-ninedin-czyli-moje.html' title='Re: Urodzinowy wpis u ninedin, czyli moje czytanie: ROZPOZNALI KROKI ERYNII'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-pYfbrL2F8gM/TxGiD6-327I/AAAAAAAAA4I/XPV1zfXyDkw/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-4958129705634160685</id><published>2012-01-10T14:30:00.002+01:00</published><updated>2012-01-14T16:55:54.619+01:00</updated><title type='text'>Podsumowanie (2) Filmy nagrodzone w 2011 - zestawienie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Dzisiaj zaczynam od zestawienia filmów, nagradzanych na różnych festiwalach. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że część nagrodzonych tytułów odnosiła się do roku jeszcze wcześniejszego. Natomiast nagrodzone zostały w 2011. To taka lista, mająca za zadanie głównie zainspirować, do ewentualnego oglądania i być takim przypomnieniem tego, co krytycy i wszelkiego rodzaju gremia filmowe polecały w minionym roku.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tYdyPl2qhBA/TwBWNen7FMI/AAAAAAAAAuw/sUCFNdwmwug/s1600/drzewo+%25C5%25BCycia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-tYdyPl2qhBA/TwBWNen7FMI/AAAAAAAAAuw/sUCFNdwmwug/s200/drzewo+%25C5%25BCycia.jpg" width="135" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Złota Palma w Cannes&lt;/b&gt;, Drzewo życia (2011)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczynamy od Złotej Palmy. W 2011 roku powędrowała ona do filmu wyreżyserowanego przez Terrence Malicka, &lt;i&gt;Drzewo życia&lt;/i&gt;. W obsadzie Brad Pitt i Sean Penn. Główny bohater Jack po okresie szczęśliwego dzieciństwa u boku kochających rodziców musi oswoić się z nieprzyjemną rzeczywistością: choroba, cierpienie, śmierć. Aby sobie z tym poradzić, próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki jest sens życia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AwyLNKQTy50/TwBWZk1V-9I/AAAAAAAAAu8/YchHHhATkDI/s1600/film_rozstanie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-AwyLNKQTy50/TwBWZk1V-9I/AAAAAAAAAu8/YchHHhATkDI/s200/film_rozstanie.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Złoty Niedźwiedź w Berlinie (Berlinale)&lt;/b&gt;, Rozstanie (2011)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Irański dramat o dwóch rodzinach, których losy splatają się ze sobą. Film łączy w sobie elementy thrillera i dramatu psychologicznego. &lt;i&gt;Rozstanie&lt;/i&gt; wyreżyserował Asghar Farhadi. Film zebrał imponującą ilość nagród filmowych. W tym na Berlinale dla najlepszego aktora i najlepszej aktorki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gZ_c82-et28/TwBWkM7RgtI/AAAAAAAAAvI/J7h6c8PFZfw/s1600/socialnetwork.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-gZ_c82-et28/TwBWkM7RgtI/AAAAAAAAAvI/J7h6c8PFZfw/s200/socialnetwork.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Złoty Glob,&lt;/b&gt; The Social Network (2010)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Złoty Glob za najlepszy film dramatyczny powędrował w 2011 roku dla Social Network w reżyserii Davida Finchera. Film opowiada o genezie Facebooka i jest portretem jego głównego twórcy Marka Zuckerberga. Film jest z jednej strony hagiografią amerykańskiego mitu "Od pucybuta do milionera", z drugiej strony lekko dekonstruuje portret Zuckerberga jako w pełni niezależnego geniusza, który wszystko zawdzięcza samemu sobie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VSjesKckuzA/TwBWyi_377I/AAAAAAAAAvU/cD3HrjMje_g/s1600/wszystko+w+porzadku.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-VSjesKckuzA/TwBWyi_377I/AAAAAAAAAvU/cD3HrjMje_g/s200/wszystko+w+porzadku.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Złoty Glob&lt;/b&gt;, Wszystko w porządku (2010)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nagroda za najlepszą komedie/musical powędrował do Wszystko w porządku z Julianne Moore i Annette Benning. Queerowy obyczaj o perypetiach pewnej rodziny i o tym jak jej pozorna stabilność zostaje zachwiana. Film zebrał ogromną ilość nagród i nominacji. W tym Złoty Glob dla Annette Benning za najlepszą rolę żeńską w komedii/musicalu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-v7EoO4QbVSU/TwBW8f2WzkI/AAAAAAAAAvg/mXrvskvjd2U/s1600/w+lepszym+swiecie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-v7EoO4QbVSU/TwBW8f2WzkI/AAAAAAAAAvg/mXrvskvjd2U/s200/w+lepszym+swiecie.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Oscar, Złoty Glob&lt;/b&gt;, W lepszym świecie (2010)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W lepszym świecie&lt;/i&gt; otrzymał aż dwa ważne wyróżnienia za film nieanglojęzyczny w minionym roku. Są to Złoty Glob i Oscar. Film w reżyserii Susanne Bier został wyprodukowany przez Szwecję i Danię. Opowiada o problemach z własną tożsamością w okresie dorastania, a także o problemie agresji i konfliktach na linii dorośli-dzieci.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wwCmsrWl5Wc/TwBXEAbR2PI/AAAAAAAAAvs/MBKOKfG3fsk/s1600/jak+zostac+krolem.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-wwCmsrWl5Wc/TwBXEAbR2PI/AAAAAAAAAvs/MBKOKfG3fsk/s200/jak+zostac+krolem.jpg" width="145" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;BAFTA, Oscar&lt;/b&gt;, Jak zostać królem (2010)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rewelacyjna trójka aktorów: Helena Bonham Carter, Colin Firth i Geoffrey Rush. Reżyser: Tom Hooper. Deszcz nominacji i nagród. W tym za najlepszy film roku: Oscary i BAFTY. Film opowiada losy Jerzego VI Windsora (1936-1952).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QoLmVUzW5oI/TwBXLH-UEYI/AAAAAAAAAv4/GXk6BLtnw0M/s1600/mezczyzni+ktorzy+nienawidza+kobiet.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-QoLmVUzW5oI/TwBXLH-UEYI/AAAAAAAAAv4/GXk6BLtnw0M/s200/mezczyzni+ktorzy+nienawidza+kobiet.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;BAFTA&lt;/b&gt;, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet (2009)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skandynawska ekranizacja pierwszego tomu bestsellerowej trylogii Larssona. Film otrzymał nagrodę za najlepszy film nieanglojęzyczny. Pierwsza część filmowej trylogii na motywach powieści.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4Dut9rIQyaU/TwBXd9auWLI/AAAAAAAAAwE/mfhUUhed5gM/s1600/modernfamily.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-4Dut9rIQyaU/TwBXd9auWLI/AAAAAAAAAwE/mfhUUhed5gM/s200/modernfamily.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Emmy&lt;/b&gt;, Modern Family (2009)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nagroda Amerykańskiej Akademii Telewizyjnej za najlepszy serial komediowy powędrowała do sitcomu &lt;i&gt;Modern Family&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Modern Family&lt;/i&gt; opowiada o życiu wielopokoleniowej, bardzo&amp;nbsp;zróżnicowanej&amp;nbsp;rodziny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hOfHedCJ50E/TwBXjlSCb6I/AAAAAAAAAwQ/DkOq0gIfZck/s1600/madmen.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-hOfHedCJ50E/TwBXjlSCb6I/AAAAAAAAAwQ/DkOq0gIfZck/s200/madmen.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Emmy&lt;/b&gt;, Mad Men (2007)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nagroda za najlepszy serial dramatyczny powędrowała do &lt;i&gt;Mad Mena&lt;/i&gt;. Serial opowiada o losach pracowników pewnej agencji reklamowej w latach 50/60. Świetnie uchwycił zmiany w mentalności amerykańskiego społeczeństwa, a także klimat połowy XX wieku. &lt;i&gt;Mad Men&lt;/i&gt; może dodatkowo pochwalić się doskonałym aktorstwem i świetną scenografia i kostiumami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-y2dY03eTKrg/TwBXzhBjZNI/AAAAAAAAAwo/XWu76R9pQJo/s1600/Faust+2010.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-y2dY03eTKrg/TwBXzhBjZNI/AAAAAAAAAwo/XWu76R9pQJo/s200/Faust+2010.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Sputnik&lt;/b&gt;,&lt;b&gt; Złote Lwy [Wenecja]&lt;/b&gt;, Faust (2010)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rosyjski dramat wyreżyserowany przez Aleksadra Sokurowa. Jest wariacją na temat utworu Goethego. Próbuje zreinterpretować dramat niemieckiego poety. Jest jednocześnie częścią cyklu Sukorowa, w którym reżyser zajmuje się kwestią władzy. Film otrzymał również pierwszą nagrodę na rosyjskim festiwalu filmowym Sputnik.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lPkZU_8bbDk/TwBX6ylLugI/AAAAAAAAAw0/hwtc3uaWTK4/s1600/lospasosdobles.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-lPkZU_8bbDk/TwBX6ylLugI/AAAAAAAAAw0/hwtc3uaWTK4/s200/lospasosdobles.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;MFF w San Sebastian&lt;/b&gt;, Los pasos dobles (2011)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Złota Muszla powędrowała do hiszpańskiego filmu Los pasos dobles w reżyserii Isakiego Lacuesty. Film jest fikcyjną biografią malarza i artysty Francoisa Augierasa, który zamalował bunkier na środku pustyni po to, aby później pokryły go piaski pustyni.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1LeNbIiAJlU/TwBYCfISdAI/AAAAAAAAAxA/4e6mRDhzWkU/s1600/where+do+we+go+on.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-1LeNbIiAJlU/TwBYCfISdAI/AAAAAAAAAxA/4e6mRDhzWkU/s200/where+do+we+go+on.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;MFF w Toronto&lt;/b&gt;, Where do we go on (2011)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nagrodę publiczności na festiwalu w Toronto otrzymał komediodramat &lt;i&gt;Where do we go on&lt;/i&gt;. Film wyreżyserowała Nadine Labaki znana z filmu &lt;i&gt;Karmel&lt;/i&gt;, która jednocześnie odtwarza jedną z głównych ról w filmie. Film jest opowieścią o mieszkańcach niewielkiej, zapomnianej wioski libańskiej zamieszkałej przez muzułmanów i katolików.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8jW33PTCKQc/TwBYL_ata1I/AAAAAAAAAxM/WQQkVQMlbJY/s1600/ludzie+boga.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-8jW33PTCKQc/TwBYL_ata1I/AAAAAAAAAxM/WQQkVQMlbJY/s200/ludzie+boga.jpg" width="145" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Cezar&lt;/b&gt;, Ludzie boga (2010)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Francuski dramat historyczny o grupie katolickich cystersów, żyjących w otoczeniu muzułmanów. Film relacjonuje konflikty religijne i sytuację mnichów w czasach narastających zamieszek i terroru. &lt;i&gt;Ludzie Boga&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;otrzymali Cezara na najlepszy film francuski i za najlepsze zdjęcia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_NWCOCJV498/TwBYYKcK-VI/AAAAAAAAAxY/osOBSEvzrLw/s1600/melancholia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-_NWCOCJV498/TwBYYKcK-VI/AAAAAAAAAxY/osOBSEvzrLw/s200/melancholia.jpg" width="145" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Europejskie Nagrody Filmowe&lt;/b&gt;, Melancholia (2011)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za najlepszy europejski film roku została uznana &lt;i&gt;Melancholia&lt;/i&gt; von Triera. O filmie pisałem już przy okazji jej polskiej premiery &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/05/Recenzja-Melancholii-von-Triera-albo-nie-taki.html#ListaKomentarzy"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3i8TXPBj8Zk/TwBYfUGO8fI/AAAAAAAAAxk/PShDg96IBso/s1600/essentialkilling.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-3i8TXPBj8Zk/TwBYfUGO8fI/AAAAAAAAAxk/PShDg96IBso/s200/essentialkilling.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Orły, Złote Lwy [Gdynia]&lt;/b&gt;, Essential Killing (2010)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polska Akademia Filmowa za najlepszy polski film uznała &lt;i&gt;Essential Killing&lt;/i&gt; Skolimowskiego. Podobnie ogłosiło jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.Skolimowski opowiedział historię mężczyzny pojmanego przez amerykańskich żołnierzy w Afganistanie, któremu udało się uciec z konwoju.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-QiyQxSghNDg/TwBYoDbeO7I/AAAAAAAAAxw/zxbUcCVtV8U/s1600/sala+samobojcow.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-QiyQxSghNDg/TwBYoDbeO7I/AAAAAAAAAxw/zxbUcCVtV8U/s200/sala+samobojcow.jpg" width="137" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Złote Kaczki&lt;/b&gt;, Sala Samobójców (2011)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec Złote Kaczki.. Nagroda czytelników miesięcznika Film została przyznana &lt;i&gt;Sali Samobójców &lt;/i&gt;w reżyserii Jana Komasa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-4958129705634160685?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/4958129705634160685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-2-filmy-nagrodzone-w-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/4958129705634160685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/4958129705634160685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-2-filmy-nagrodzone-w-2011.html' title='Podsumowanie (2) Filmy nagrodzone w 2011 - zestawienie'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-tYdyPl2qhBA/TwBWNen7FMI/AAAAAAAAAuw/sUCFNdwmwug/s72-c/drzewo+%25C5%25BCycia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-902917848900403930</id><published>2012-01-05T19:10:00.006+01:00</published><updated>2012-01-07T21:42:52.476+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serial'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gry PC'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Podsumowanie 2011 roku na Reborn Story</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Mamy styczeń a styczeń to bardzo dobry okres na sezonowe podsumowania. Zdecydowałem, że tym razem na moim blogu podsumowań będzie naprawdę sporo, a dzisiejszy post jest tylko pierwszym z serii i dotyczyć będzie spraw blogowych i&amp;nbsp;około blogowych. Reszta podsumowań będzie miała zupełnie inny charakter.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale po kolei:&amp;nbsp;we wrześniu 2011 roku po ponad czterech latach (maj 2007 - wrzesień 2011) zrezygnowałem z pisania &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/html"&gt;Horror Story&lt;/a&gt;. Przemianowanie &lt;i&gt;Horror Story&lt;/i&gt; na &lt;i&gt;Horror Story 2 Reborn&lt;/i&gt;, a ostatecznie na &lt;i&gt;Reborn Story&lt;/i&gt; było oczywiście najważniejszą tegoroczną decyzją. Dosyć niespodziewaną nawet dla mnie samego. Przez bardzo długi czas wzbraniałem się przed zmianami, sądząc, że nie będzie mi się chciało zaczynać pisać &amp;nbsp;nowego bloga od początku. Myliłem się.&lt;br /&gt;Drugą tak istotną rzeczą było pożegnanie się z Bloxem i przejście na Bloggera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wspomniane wyżej zmiany uważam za moją najlepszą blogową &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/09/wpis-sentymentalny-i-instruktazowy.html"&gt;decyzję&lt;/a&gt; od czasu założenia pierwszego bloga. (Co było dawno i żadne z Was pewnie już mojego pierwszego w pełni osobistego bloga nie pamięta). Na dobrą sprawę zrezygnować z Horror Story powinienem rok temu, kiedy przy okazji&lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/01/Co-bylo-w-2010-roku-podsumowanie-na-Horror-Story.html#ListaKomentarzy"&gt; zeszłorocznego podsumowania&lt;/a&gt; doszedłem do wniosku, że nic interesującego w horrorze już się nie dzieje, a mnie coraz bardziej ciągnie w stronę czegokolwiek innego. Do tak dużej zmiany musiałem jednak dojrzeć, ale dzisiaj jestem z niej bardzo zadowolony: po pierwsze pozwoliła mi wyjść z bardzo niszowej (a przez to demotywującej) tematyki, po drugie mogę teraz pisać o tym wszystkim, o czym mam ochotę pisać i po trzecie: Blogger jest o całe lata świetlne lepszą platformą od Bloxa. I odczułem to już na samym początku, a teraz po tych kilku miesiącach blogowania mogę jedynie potwierdzić. Wszelkie moje przeczucia o archaizmie pewnych rozwiązaniach gazetowej platformy okazały się zupełnie słuszne. Na Bloggerze pisze się znacznie wygodniej. Nie mówiąc już o dodawaniu zdjęć, co na Bloxie było prawdziwym koszmarem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A więc całkowita metamorfoza okazała się jak najbardziej dobra. Nie tylko ze względu na wiele fajnych bloggerowych rozwiązań, ale też, jak mogę patetycznie napisać, ze względu na to, że moje zmęczenie materiału, jakie bardzo wyraźnie odczuwałem jakiś czas temu, odeszło precz. I znowu zacząłem mieć fun z blogowania. A przyznam szczerze, że było już naprawdę źle.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze spraw nie bezpośrednio blogowych - to w 2011 prawie już definitywnie pożegnałem się z &lt;a href="http://horrorstory.blip.pl/"&gt;aktywnością na Blipie&lt;/a&gt;. Blipa odwiedzam jeszcze, ale w porównaniu do tego, co było wcześniej - bardzo rzadko i tak trochę bez przekonania. Tym samym całą swoją nieblogową, internetową aktywność przeniosłem na&lt;a href="https://www.facebook.com/pages/Horror-Story-2-Reborn-Story-blog/107751372636790"&gt; Facebooka właśnie&lt;/a&gt;. I to też była bardzo dobra decyzja, bo Facebook dostarcza znacznie więcej interesujących rozwiązań niż Blip. Poza tym sam Blip powolutku umiera śmiercią naturalną, ale to już zupełnie inny wątek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednocześnie w tym miejscu dziękuję bardzo wszystkim moim facebookowym fanom za to, że są moimi facebookowymi fanami.&amp;nbsp;Zwłaszcza tym, którzy chętnie lajkują i komentują moje statusy. To wszystko jest naprawdę bardzo miłe i zawsze się strasznie jaram, kiedy manifestujecie tam swoją obecność. (Zresztą jak manifestujecie na blogu, to też się jaram). Na serio staram się nie spamować specjalnymi bzdurami na blogowym profilu, ani też nie sprowadzać go jedynie do kolejnej tuby do linkowania blogowych wpisów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym portalem na którym się dosyć zadomowiłem to &lt;a href="http://horrorstory.soup.io/"&gt;Soup.io.&lt;/a&gt; Bardzo udany portal. Jeżeli coś się dzieje w popkulturze to z całą pewnością trafi to w ekspresowym tempie na soupa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz do rzeczy. Podsumowanie tego, co w minionym roku oglądałem, czytałem...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;FILM&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Film w tym roku został prawie całkowicie wyparty przez seriale. Nie mówiąc już o horrorach, do których powoli wracam dopiero teraz, serwując sobie kolejne seanse (&lt;i&gt;Women in Black, Fertile ground, Die, monster, die&lt;/i&gt;). Z filmów obejrzanych w 2011 zapamiętałem najbardziej słaby &lt;i&gt;Kod Nieśmiertelności&lt;/i&gt;, również słaby &lt;i&gt;Kowboje i obcy&lt;/i&gt; i dwa bardzo dobre filmy: &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/07/Super-8-czyli-oda-do-s-f-rodem-z-lat-80-recenzja.html#ListaKomentarzy"&gt;&lt;i&gt;Super 8&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/08/Geneza-planety-malp-recenzja.html#ListaKomentarzy"&gt;&lt;i&gt;Genezę planety małp&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, które były chyba w ogóle najlepszymi filmami obejrzanymi w minionym roku. (Aktualizacja: Do tej krótkiej listy dopisuje obejrzane już na samym finiszu 2011 roku: &lt;i&gt;Szpiega&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Gdzie mieszkają dzikie stwory&lt;/i&gt;) Na plus zasługuje również &lt;i&gt;&lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/05/Recenzja-Melancholii-von-Triera-albo-nie-taki.html#ListaKomentarzy"&gt;Melancholia&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; Von Triera i &lt;i&gt;X-men: pierwsza klasa&lt;/i&gt;, która podobała mi się znacznie bardziej od trójki, a do połowy nawet zakładałem ewentualność, że będzie prawie tak samo dobra, jak &lt;i&gt;Watchmeni&lt;/i&gt;. Nie była aż tak dobra, ale i tak zupełnie przyjemnie mi się ją oglądało. Podobał mi się również &lt;i&gt;Sucker Punch&lt;/i&gt;, o którym pisasem już&amp;nbsp;&lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/10/sucker-punch-jak-dramat-takie-moje.html"&gt;wcześniej&lt;/a&gt;. Wracając jeszcze na moment do kina grozy to warto odnotować, że mimo wszystko oprócz kompletnych gniotów (&lt;i&gt;Dom snów&lt;/i&gt;,&lt;i&gt; Priest&lt;/i&gt;,&amp;nbsp;&lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/09/Bojcie-sie-Ciemnosci.html#ListaKomentarzy"&gt;Nie bój się ciemności&lt;/a&gt;) natrafiłem na tytuły zupełnie udane (klimatyczne: &lt;i&gt;Tunnel, Skjult, Wake Wood, The Silent House&lt;/i&gt; i widowiskowe: &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/07/Dobry-horror-do-obejrzenia-InsidiousNaznaczony.html#ListaKomentarzy"&gt;Naznaczony&lt;/a&gt;, &lt;i&gt;Od-rodzenie&lt;/i&gt;). Z nich wszystkich, właśnie z powodu bardzo mrocznych i zapadających w pamięć charakteryzacji, najbardziej &amp;nbsp;wrył mi się w pamięć&amp;nbsp;&lt;i&gt;Naznaczony&lt;/i&gt;. Ogromnym rozczarowaniem okazał się natomiast&amp;nbsp;&lt;i&gt;Między światami&lt;/i&gt; z Nicole Kidman, która chyba już zrezygnowała z artystycznych ambicji związanych z aktorstwem, bo jej ostatnim udanym filmem był &lt;i&gt;Złoty Kompas&lt;/i&gt;. Chociaż wciąż wierzę, że z pewnością w którymś momencie Nicole Kidman znowu wróci na szczyt. Z obejrzanego przeze mnie w 2011 roku polskiego kina warto wymienić całkiem sympatyczną komedię &lt;i&gt;Zgorszenie publiczne&lt;/i&gt;. A także dwa filmy Zanussiego: &lt;i&gt;Życie rodzinne&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Rok spokojnego słońca&lt;/i&gt;. Oczywiście ja Zanussiego nie oglądam na serio. Zanussiego oglądam jak&amp;nbsp;się&amp;nbsp;ogląda te wszystkie złe filmy. Tak złe, że aż dobre. Fascynuje mnie coś w tych napompowanych&amp;nbsp;pseudo inteligenckimi&amp;nbsp;mądrościami fabułach z bardzo klarowną, tendencyjną tezą. Poza tym lubię to przegięte, martyrologiczne aktorstwo&amp;nbsp;Mai&amp;nbsp;Komorowskiej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;SERIALE&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rok 2011 należał do dwóch seriali, które okazały się kompletnie genialne: &lt;i&gt;Misfits&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Big Bang Theory&lt;/i&gt;. O &lt;i&gt;Misfits&lt;/i&gt; może nawet uda mi się napisać coś w najbliższym czasie. Zwłaszcza, że finał 3 sezonu wyglądał, jak finał serialu w ogóle. Problem jest jednak taki, że nie jestem w stanie w słowach pomieścić całego mojego uwielbienia dla tej brytyjskiej produkcji.&lt;br /&gt;Na początku roku dość intensywnie skręciłem w stronę serialu historycznego.&amp;nbsp;&lt;i&gt;Ja, Klaudiusz, Rome &lt;/i&gt;i&lt;i&gt; Borgia&lt;/i&gt;, a z polskiego podwórka -&amp;nbsp;&lt;i&gt;Boża Podszewka&lt;/i&gt;, którą uwielbiam zarówno w wersji serialowej (Tylko pierwszy sezon), jak i w wersji audiobooka czytanego przez Stanisławę Celińską. Moja przygoda z &lt;i&gt;Doktorem Who&lt;/i&gt; zakończyła się gdzieś tak w połowie trzeciego sezonu i została brutalnie przerwana przez skasowanie mojego wpisu-podsumowania pierwszego sezonu. To tak kompletnie mnie zdruzgotało, że postanowiłem na jakiś czas odstawić Doktora i... zobaczymy co będzie dalej. &amp;nbsp;Z baśniowych seriali, o których pisałem &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/serialowo-basnie-once-upon-time-grimm.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, ostatecznie palmę zwycięstwa chyba jednak będzie dzierżyć &lt;i&gt;Grimm&lt;/i&gt;, który jakimś cudem naprawdę przypadł mi do gustu. W przeciwieństwie do coraz bardziej sentymentalnego &lt;i&gt;Once upon a time&lt;/i&gt;. Do tego wszystkiego należy jeszcze dopisać dwa seriale, które zacząłem oglądać już wcześniej: &lt;i&gt;Modern family&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Modern Family&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Big Bang Theory&lt;/i&gt; to moja święta trójca. Chociaż &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt; tak raczej z sentymentu i przyzwyczajenia. Może nadmienię jeszcze, że przy końcu roku przypomniałem sobie &lt;i&gt;Cudowne lata&lt;/i&gt; i przy całej mojej sympatii do tamtego serialu, to w sumie cieszę się, że dzisiejsze produkcje telewizyjne wyglądają, jak te dzisiejsze, a nie jak ówczesne. A właśnie, zapomniałbym jeszcze dorzucić parę słów o bardzo ważnej tegorocznej premierze. Nad HBOwską &lt;i&gt;Grą o tron&lt;/i&gt; pochyliłem się już &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/05/serialowo-gra-o-tron-recenzja-tak-mniej.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, niezbyt pochlebnie. Po obejrzeniu jednak powtórnym serialu (i w całości) doszedłem do wniosku, że byłem nieco zbyt surowy w jego ocenie. To znaczy to co mi się w nim nie podobało, nie podoba mi się nadal, ale poza tym doceniam ogrom pracy, jaki wykonano i zwłaszcza 4 ostatnie odcinki uważam za naprawdę na wysokim poziomie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec nadmienię jeszcze o dwóch serialach, które zwaliły mnie w ostatnich miesiącach z nóg: &lt;i&gt;American Horror Story&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Enlightened.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;KSIĄŻKI&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rok 2011 rozpocząłem od pasjonującej lektury &lt;i&gt;Obcy: Wojna samic&lt;/i&gt;. Głównie z powodu intrygującego tytułu i bo miałem ochotę chociaż na moment wrócić do universum Obcego. Potem była powieść Cormaca McCarthy'ego &lt;i&gt;W ciemność&lt;/i&gt;, która wraz z niedawno przeczytaną &lt;i&gt;Drogą&lt;/i&gt;, doprowadziła mnie do wniosku, że nie należę jednak do fan klubu tego amerykańskiego pisarza. Jego książki zawierają pewien moralizatorski akcent, którego ja właściwie nie jestem w stanie strawić. Zaraz potem przyszedł czas na &lt;i&gt;Maszynę różnicową&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Podziemia Vennis&lt;/i&gt;. Niestety żadna z tych książek nie przypadła mi do gustu, co w pewnym sensie zaskoczyło mnie. Zwłaszcza w przypadku &lt;i&gt;Maszyny różnicowej&lt;/i&gt; po której spodziewałem&amp;nbsp;się&amp;nbsp;naprawdę sporo. Okazało się, że ładna steampunkowa oprawa na dłuższą metę nie jest w stanie zastąpić dobrze skrojonej intrygi i bohaterów. Po steampunku przyszedł czas na horror. Senecal (&lt;i&gt;Ulica Wiązów 5150&lt;/i&gt;) nie okazał się aż ta znakomitym pisarzem, jak wieść gminna niosła, ale też, nie aż tak złym, żebym nie przeczytał innej jego książki, jeżeli wpadłaby mi w ręce. &lt;i&gt;Ognisty robak&lt;/i&gt; okazał się całkiem intrygujący a moja recenzja z tej książki z jakiś bliżej niejasnych przyczyn jest i wciąż czeka na ostateczne zredagowanie i opublikowanie, &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/04/Big-Gay-Dark-Angel-Potepiencza-gra-recenzja.html"&gt;Potępieńcza gra&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/05/Wampir-z-Twierdzy-Paul-Wilson-recenzja.html#ListaKomentarzy"&gt;Twierdza&lt;/a&gt; jakie były - można przeczytać. Chyba najlepszym horrorem przeczytanym w 2011 roku była &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/02/Zombie-seksizm-i-geje-Noc-Zombie-Recenzja.html#ListaKomentarzy"&gt;dylogia o zombich&lt;/a&gt; i im więcej czasu mija tym coraz bardziej jestem o tym przekonany. Zawiodły mnie &lt;i&gt;Powroty zmarłych&lt;/i&gt; Lindqvista, zawiódł mnie (ostatecznie) Martin jako autor &lt;i&gt;&lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/08/wampiry-na-powaznie-Ostatni-rejs-Fevre-dream.html#ListaKomentarzy"&gt;Fevre dream&lt;/a&gt;, &lt;/i&gt;natomiast Brian Keene ma się ciągle nieźle i kilka scen opisanych w jego powieściach naprawdę zapadło mi w pamięci. A jeżeli jesteśmy przy &lt;i&gt;Fevre dream&lt;/i&gt; to bez zająknięcia się mogę napisać, że rok 2011 należał do Martina. Jego &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/gra-o-tron-albo-piesn-lodu-i-ognia-albo.html"&gt;sagę fantasy&lt;/a&gt; po prostu połknąłem i to w taki sposób, jaki nigdy by nie przyszedł do głowy, że tak potrafię z sagą fantasy. Kompletne zatracenie. Jego &lt;i&gt;Piaseczniki&lt;/i&gt; były jeszcze mocniejszą lekturą i to właśnie one udowodniły mi, jak dobrym pisarzem Martin potrafi być. Bez wątpienia były jednym z najlepszych tekstów, jakie przeczytałem w tym roku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potem (mniej więcej w tym samym okresie, co oglądanie seriali historycznych) napadła mnie mania czytania "poważnych książek". Z nich wszystkich najbardziej polecam &lt;i&gt;Polskę&lt;/i&gt; Zamoyskiego, którą czyta się obłędnie bez całego tego martyrologiczno-pseudopatryjotycznego zadęcia. Potem przyszedł czas na &lt;i&gt;Poczet cesarzy rzymskich&lt;/i&gt; Krawczuka i &lt;i&gt;Życie seksualne papieży&lt;/i&gt;. Obydwie książki dosyć fajnie się uzupełniły, bo &lt;i&gt;Życie...&lt;/i&gt; mniej więcej kontynuowało historię w miejscu przerwanym przez Krawczuka. Historyczny etap zakończyła biografia Robbespierre'a jednego z moich ulubionych bohaterów rewolucji francuskiej. I już wiecie, co było inspiracją do mojego &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/09/maria-antonina-na-ksiezycu-czyli.html"&gt;konkursowego wpisu&lt;/a&gt; o fikcyjnym filmie Snydera.&amp;nbsp;&lt;i&gt;Sto lat samotności&lt;/i&gt; jest definitywnie licealną książką i właściwie trochę żałuję że do niej wróciłem, bo nagle okazało się, że do wysokiej ambitnej literatury zaliczane jest zwykłe czytadło z pretensjami do fantastyki. No dobra, trochę marudzę, ale mój powrót do Macondo był znacznie bardziej krytyczny, niż moja pierwsza w nim wizyta. Z polskich rozczarowań to przede wszystkim &lt;i&gt;Miraż&lt;/i&gt;, który był reklamowany jako wyjątkowa powieść grozy i wielkim kinem w tle, a okazał się przeokrutnym gniotem.... &lt;i&gt;Ania z Wyspy Księcia Edwarda&lt;/i&gt; to taka bardzo późna Montgomery. Dość mroczna, posępna i przygnębiająca. Może zadziwiać obraz Ani i Gilberta, w którym nie widać już dawnej miłości i naiwności, ale rozgoryczenie i zmęczenie sobą nawzajem. Zresztą opowiadania z tego tomu są w ogóle bardzo gorzkie i melancholijne. Z literatury pięknej warto jeszcze wymienić przeczytane dwa tomy Prousta i &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/micha-witkowski-drwal-nie-recenzja.html"&gt;Drwala&lt;/a&gt;. Tegoroczny Mieville nie przypadł mi do gustu, ale o tym i jeszcze i paru innych książkach pisałem już &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/ksiazki-ktore-warto-przeczytac-lista-3.html"&gt;tutaj,&lt;/a&gt; więc nie będę się powtarzał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując rok 2011 w kwestiach czytelniczych należał do bardzo udanych. Z całą pewnością przeczytałem więcej tytułów niż rok wcześniej i to napawa mnie optymizmem. Zwłaszcza że większa różnorodność lektur sprawiła, że na powrót zacząłem odczuwać przyjemność z czytania horrorów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;INNE&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznijmy od komiksów. Najlepszym komiksem przeczytanym w tym roku jest &lt;i&gt;Stuck Rubber Baby&lt;/i&gt;. I szczerze mówiąc nie wierzę, że w najbliższym czasie natrafię na coś równie interesującego. O drugim gejowskim komiksie, jaki ukazał się w tym roku na polskim rynku wyskrobałem już &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/09/we-woszech-wszyscy-sa-mezczyznami.html"&gt;oddzielną notkę&lt;/a&gt;. Cały czas obiecuję sobie, że kupię w końcu drugi tom &lt;i&gt;Blera&lt;/i&gt; i napiszę podsumowującą notkę z jedynki i dwójki. I jakoś nie mogę się za to zabrać. &lt;i&gt;Sambre&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Wojna Sambre'ów&lt;/i&gt;. Po namyśle uznaję, że nie jest to &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/yslaire-sambre-wojna-sambreow-hugo-i.html"&gt;historia&lt;/a&gt; do której będę wracał. W sensie: zapoznanie się z pozostałymi tomami absolutnie nie jest moim priorytetem. Z reszty przeczytanych rzeczy warto wymienić jeszcze &lt;i&gt;Uzumaki. Spiralę&lt;/i&gt; i zupełnie popkulturowy komis, w który się zwyczajnie zakochałem: &lt;i&gt;1602&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gry. Bardzo ważne:&lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/03/Silent-Hill-3-recenzja.html"&gt; Silent Hill 3&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/04/Silent-Hill-4-The-room-recenzja-This-is-a-dream.html"&gt;Silent Hill 4&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i &lt;i&gt;The Path&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;Z lżejszych klimatów pograłem też w &lt;i&gt;Tropico 3&lt;/i&gt; (polecam: zabawna, inteligenta, bardzo ładna grafika. Dobra strategia) &lt;i&gt;i The Guild 2&lt;/i&gt; (Yyyy.. nie polecam). Mam nadzieję, że zrobią kiedyś znacznie bardziej dopracowaną wersję&amp;nbsp;&lt;i&gt;The Guild,&lt;/i&gt; bo generalnie pomysł na stworzenie strategicznej gry o życiu w średniowiecznym mieście uważam za wymarzony. Tymczasem &lt;i&gt;The Guild 2&lt;/i&gt; okazało się średnio grywalne i zwyczajnie brzydkie i nudne. Okazyjnie pograłem też w &lt;i&gt;Harry'ego Pottera i księcia półkrwi&lt;/i&gt; i w sumie podobało mi się. Na pewnie znacznie bardziej niż &lt;i&gt;Harry Potter i zakon feniksa&lt;/i&gt;. Na koniec odnotuję jeszcze odpalenie &lt;i&gt;Tension&lt;/i&gt;, która chyba jednak jest zbyt przekombinowana i pretensjonalna. (Taka kiczowata poezja plus surrealistyczne obrazy).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapomniałem wcześniej nadmienić o tym, że obok Reborn Story w 2011 roku światło dziennie ujrzał mój drugi blog &lt;a href="http://tajemniczabiblioteka.blogspot.com/"&gt;Fantastic Lair&lt;/a&gt;. Taki specyficzny blog książkowy bardziej do oglądania, niż czytania i bardziej dla mnie&amp;nbsp;niż&amp;nbsp;postronnych czytelników.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z blogowego podwórka zapewne istotne jest, aby odnotować pojawienie się dwóch ważnych dla mnie blogów: jeden to Rusty i Cydy o &lt;a href="http://meanwhile-on-vulcan.blogspot.com/2011/07/thor.html"&gt;długim tytule&lt;/a&gt;, drugi to blog &lt;a href="http://netisnerdy.blogspot.com/2011/06/first-things-first-czyli-sowo-wstepu.html#more"&gt;Net is Nerdy&lt;/a&gt; Marka Grzywacza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Horrorowo-blogowe podwórko uległo sporym zmianom. Oprócz tego, że nie aktualizuję już Horror Story to również Guru zaprzestał już aktualizowania &lt;a href="http://horrorexpress.pl/"&gt;swojego bloga&lt;/a&gt;, który był chyba jedynym blogiem o horrorach obok Horror Story z tak zaawansowanym stażem. W tej chwili pałeczkę z ogromną pasją przejęła &lt;a href="http://horror-buffy1977.blogspot.com/"&gt;Buffy&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec małe podsumowanie Reborn Story. Statystyki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najchętniej czytany był wpis: &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/10/filmy-na-halloween-2011-dla-tych-ktorzy.html"&gt;Filmy na Halloween 2011&lt;/a&gt;. Potem długo, długo nic &amp;nbsp;i wreszcie wielka niespodzianka (!?) stosunkowo stara recenzja &lt;i&gt;Silent Hill 4 The Room&lt;/i&gt;. Trzecie miejsce zajmują razem trzy wpisy o serialach: &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/w-obronie-politycznosci-glee.html"&gt;W obronie polityczności Glee&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/serialowo-misfits-s03e01-recenzja-taka.html"&gt;Misfits - e01s03&lt;/a&gt; i wpis o&lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/serialowo-basnie-once-upon-time-grimm.html"&gt; baśniowych serialach&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze swojej strony dodam tylko, że cieszę się i jestem mega dumny, że zapoczątkowana przeze mnie w maju idea &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?962869"&gt;karnawałów blogowych&lt;/a&gt; została dobrze przyjęta i tego typu cykle pojawiają się również na innych zaprzyjaźnionych blogach. Tutaj jeszcze raz ukłon w stronę&lt;a href="http://meanwhile-on-vulcan.blogspot.com/search/label/karnawa%C5%82%20blogowy"&gt; Cydy i Rusty&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;The End&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-902917848900403930?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/902917848900403930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-2011-roku-na-reborn-story.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/902917848900403930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/902917848900403930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-2011-roku-na-reborn-story.html' title='Podsumowanie 2011 roku na Reborn Story'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-4842679328799026627</id><published>2011-12-31T10:19:00.002+01:00</published><updated>2012-01-22T00:13:22.856+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karnawał blogowy'/><title type='text'>grudniowy karnawał blogowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Bez wielkiego wstępu. Jak co miesiąc:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Siódmy&lt;/b&gt;&amp;nbsp;(grudniowy) karnawał blogowy na&amp;nbsp;&lt;b&gt;Reborn Story&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://szprotestuje.wordpress.com/2011/11/30/blablablogersi/"&gt;Szprotest - Blablablogersi&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W swoim czasie byłem bardzo ciekawy tego filmu. Trochę tak przekornie, bo w żadną wielką siłę polskiej blogosfery póki co nie wierzę. Chociaż sam jestem blogowym dzieciakiem do potęgi, bo z żadnych innych mediów prawie w ogóle nie czerpię informacji. A jednak całe to pieprzenie o sile oddziaływania blogów bardziej mnie męczy, niż napawa dumą. Bardzo fajna i złośliwa recenzja Szprota tego sztandarowego dzieła polskich blogowych potentatów. Pod którą się co prawda nie podpisuję jako że filmu nie oglądałem, ale która wydaje mi się bardzo, bardzo prawdopodobna.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://artliteria.pl/2011/12/27/christmas-book-tree/"&gt;Artliteria - Christmas book tree&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dwójka to tylko do pooglądania. Fajna seria zdjęć inspirowanych pewnym chrześcijańskim świętem. Z książkami jako daniem głównym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://hyakinthos1978.blogspot.com/2011/12/barbara-pietkiewicz-gdy-gej-sie-zeni.html#comment-form"&gt;Hyakintos - Barbara Pietkiewicz - Gdy gej się żeni. Szafy i parawany&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz znacznie bardziej na serio. Bardzo dobry reportaż Barbary Pietkiewicz przedrukowany na rozważnym i pożytecznym blogu Hyakintosa o małżeństwach gejów z heteroseksualnymi kobietami.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://ojesu.blogspot.com/2011/09/6-rzeczy-ktorych-nienawidze-w-blogach-o.html"&gt;O Jesu - 6 rzeczy, których nienawidzę w blogach o książkach&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem znacznie starszy, de facto nie-grudniowy, wpis. Ale naprawdę mnie rozbawił. Zabawny, złośliwy i bardzo dobrze wychwytujący groteskową konwencję książkowych blogów, która bez problemów przemienia je wszystkie w poczciwe, snobistyczne blogaski pań pensjonarek. Zwłaszcza, że ja też lubię długie, analityczne recenzje mało znanych książek od tych krótkich i pełnych banalnych sloganów na temat&amp;nbsp;aktualnych&amp;nbsp;bestsellerów i nowości wydawniczych.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://nowokaina.wordpress.com/2011/12/09/na-co-ja-pacze/"&gt;Drogi panie Freudzie... - Na co ja paczę&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz na poły na serio, na poły żartobliwy. A właściwie kompletnie przerażająco. Polecam zwłaszcza lekturę pierwszego miejsca. Wypisy ze złotych myśli polskiej prawicy na tematy około seksualne. Ku przestrodze, że tak można.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://gothmucha.blox.pl/2011/12/Harry-Potter-i-Gra-o-Tron.html#ListaKomentarzy"&gt;This is my truth - Harry Potter i Gra o tron&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Taki bardzo bibliofilski wpis o tym jakie książki są fajne. Ja sam szalenie lubię wpisy tego typu. Dlatego oby było ich jak najwięcej. Notka trochę o kupowaniu książek i trochę o ich tłumaczeniu. Trochę o &lt;i&gt;Harrym Potterze&lt;/i&gt; i trochę o &lt;i&gt;Grze o tron&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;7&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://jedyniesluszne.blox.pl/2011/12/Oni-juz-wiedza.html#ListaKomentarzy"&gt;Nasze jedynie słuszne... - Oni już wiedzą&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Recenzja książki-reportażu Barbary Demick o mieszkańcach Korei Północnej. Reportaż powstał na podstawie wywiadów z uciekinierami z reżimowego państwa.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;8&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://abiekt.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-roku-cz-2-ksiazkowo-i.html?utm_source=feedburner&amp;amp;utm_medium=feed&amp;amp;utm_campaign=Feed%3A+AbiektCzyliGejWInternecie+%28Abiekt%2C+czyli+gej+w+internecie%29"&gt;Abiekt - Podsumowanie roku cz. 2 - książkowo i polski&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec podsumowanie na blogu Abiekta. A w każdym razie jego druga część. Dosyć ciekawa. Abiekt wypisuje bowiem wszelkie gejowskie publikacje w minionym roku w literaturze polskiej. Z wymienionych przeczytałem oprócz &lt;i&gt;Drwala&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Siedem szklanek &lt;/i&gt;i z pewną taką nieśmiałością muszę przyznać, że nawet mi się podobało. Chociaż polskie powieści gejowskie średnio przypadają mi do gustu. Ze swojej strony do listy&amp;nbsp;dorzuciłbym&amp;nbsp;jeszcze &lt;a href="https://bookoteka.pl/ebooki/inna-milosc"&gt;wydaną w formie ebooka&lt;/a&gt; &lt;i&gt;Inną miłość&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-4842679328799026627?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/4842679328799026627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/grudniowy-karnawa-blogowy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/4842679328799026627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/4842679328799026627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/grudniowy-karnawa-blogowy.html' title='grudniowy karnawał blogowy'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-9065621426831030271</id><published>2011-12-25T14:54:00.003+01:00</published><updated>2012-01-07T21:44:21.928+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><title type='text'>Książki nr 3 / XII 2011﻿ - recenzja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Poprzednie &lt;a href="http://www.rebornstory.blogspot.com/search/label/prasa"&gt;numery&lt;/a&gt; tylko zaostrzyły apetyt i tym samym kolejny grudniowy numer &lt;i&gt;Książek&lt;/i&gt; był przeze mnie autentycznie wyczekiwany. Od razu napiszę, że nie zawiodłem się. &lt;i&gt;Książk&lt;/i&gt;i z Murakamim na okładce okazały się zupełnie przyjemną i wartą polecenia lekturą.Nie lepsze od dwójki, ale też nie gorsze od jedynki. Tym samym utrzymuję wcześniejszą opinię, że jest to jedyna gazeta, jaką mam ochotę czytać i bez żalu wydawać na nią pieniądze.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bqccfSvdmes/Tvclgmh5MTI/AAAAAAAAAoc/rRBX_B--Jl0/s1600/P1040735.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-bqccfSvdmes/Tvclgmh5MTI/AAAAAAAAAoc/rRBX_B--Jl0/s320/P1040735.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Numer zaczyna się opowiastką historyczną o postaci Fryderyka Engelsa. Bardzo sympatyczny artykuł Włodzimierza Kalickiego przybliżający tę niemal mityczną postać, jego otoczenie (w tym oczywiście Marksa) i jednocześnie ówczesną XIX-wieczną Europę. Tekst powstał przy okazji premiery biografii napisanej przez Tristrama Hurta pt. &lt;i&gt;Fryderyk Engels - komunista we fraku&lt;/i&gt; wydanej przez Świat Książki. Kalicki przedstawia Engelsa jako potomka zamożnej familii przedsiębiorców, który z jednej strony jest szczęśliwym, uprzywilejowanym dzieckiem epoki, skutecznym przedsiębiorcą, starającym się połączyć własne pasje z tym, czego oczekuje od niego ojciec; z drugiej strony natomiast to nieukrywający swoich demokratycznych ciągot publicysta piszący o dramatycznych warunkach, w jakich żyją ówcześni robotnicy. Notoryczny podrywacz, głównie kobiet z niższych sfer, aktywista polityczny, zjeżdżający Europe w celu przekucia swoich i Marksa ekonomiczno-społecznych teorii w praktykę. Całość tworzy dosyć interesujący portret człowieka, który w sumie potrafił korzystać z życia i własnych wpływów i który nie bez powodu ginie w cieniu znacznie bardziej wybitnego teoretyka, jakim był Marks.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dostajemy również niezbyt ciekawy artykuł o dziele Waleriana Nekandy Trepki &lt;i&gt;Liber Chamorum&lt;/i&gt;, w którym ten barokowy, zubożały szlachcic śledził tych, którzy bezprawnie przenikali do stanu szlacheckiego. W zamyśle artykuł miał pewnie demaskować szlachecką małostkowość i prymitywny snobizm, ostatecznie jednak wyszedł tekst dosyć nieskładny i przede wszystkim mało interesujący.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Cbgh6VsQX4k/Tvcm1A5dRuI/AAAAAAAAAow/0Sp7aaZx77I/s1600/P1040733.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-Cbgh6VsQX4k/Tvcm1A5dRuI/AAAAAAAAAow/0Sp7aaZx77I/s400/P1040733.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na plus natomiast zasługuje okładkowy tekst Joanny Bator o Murakamim i jego bardzo popowym udawaniu literatury wysokiej. Joanna Bator zwraca uwagę na apolityczną postawę pisarza, który twierdzi, że "nie jest orędownikiem żadnej sprawy, tylko opowiadaczem historii" (s.27) i jednocześnie nie jest w stanie zupełnie uciec od polityka. Pisze o tym, że dla Murakamiego stłumienie rewolty studentów w latach 1969-70 było wielką traumą, do której powraca w swoich powieściach (Przygoda z owcą, 1Q84). Dalej Bator pisze: "Murakami napisał początek swojej pierwszej książki po angielsku i potem przetłumaczył na japoński - tak znalazł swój język. co to za styl? Popkulturowa pulpa i kicz - pomstują krytycy". (s.27) Chodzi o stworzenie prostego, płaskiego stylu i zakwestionowania podziału na literaturę niską i wysoką, co sprawi, że czytelnicy czują się przyjemnie połechtani. Raz, że takie powieści szybko i przyjemnie się czyta, dwa, że z kart Murakamiego formułuje się obraz Japonii, w której znacznie przyjemniej żyć, niż w rzeczywistej. "Murakami jest pisarzem głaszczącym , który pisze tak, by nikt nie doznał wstrząsu ani się nie obraził. Schodzi do tajemniczych studni, goni za owcami, ale nie zagląda do szafy - czy raczej schowka na futony - w domu sąsiada". (s.28) &amp;nbsp;Porzuca też wielkie problemy współczesności i ostatecznie w swojej powierzchownej krytyce&amp;nbsp;konsumpcjonizmu&amp;nbsp;wchodzi w mariaż z tymże. To są mniej więcej te przemyślenia na marginesie twórczości Murakamiego, pod którymi mógłbym się w zupełności podpisać. Ja też tak właśnie widzę jego powieści i pewnie też z tego powodu w pewnym momencie przestałem je czytać, uznając, że już nic więcej dla siebie w nich nie znajdę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O artykule Orlińskiego pt. &lt;i&gt;Kinderniespodzianka&lt;/i&gt; bardzo dobrze &lt;a href="http://mrw.blox.pl/2011/12/Bieda-i-ideolo.html#ListaKomentarzy"&gt;na swoim blogu&lt;/a&gt; napisał mrw, więc właściwie nie pozostaje mi nic więcej niż tylko podpisać się pod jego słowami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i wreszcie dochodzimy do tekstu Grzegorza Wysockiego na temat piekarowej sagi o Inkwizytorze. Wysocki kontynuuje demaskatorski cykl o współczesnych polskich bestsellerach. Wcześniej było o Wiśniewskim i Cejrowskim. Wysocki nie pozostawia na serii Piekary suchej nitki, punktując hipokryzję i ksenofobię głównego bohatera, radykalnie uproszczone struktury fabularne, seksizm i homofobię, od których pęka seria.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oCd6npQoAdc/TvcpfCY-DrI/AAAAAAAAApc/Ri9jGWfUACU/s1600/P1040732.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-oCd6npQoAdc/TvcpfCY-DrI/AAAAAAAAApc/Ri9jGWfUACU/s400/P1040732.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Równie dekonstrukcyjny, chociaż na znacznie bardziej ciekawy temat, jest &lt;i&gt;Cały świat na przesłuchaniu&lt;/i&gt; o Orianie Fallaci autorstwa Pawła Smoleńskiego. Smoleński zderza stereotyp Fallaci jako wybitnej dziennikarki i bojowniczki o wolność z jej egoizmem i megalomanią, które doprowadziły do tworzenia przekłamanych, nierzetelnych tekstów. Zwraca uwagę na fakt, że oponenci Fallaci pisali o tym, że opisywała zdarzenia, w których nie brała udziału, tak jakby znalazła się w ich środku, napompowywała fakty i stawiała się na pierwszym miejscu. "Sławę przynoszą jej wywiady. Nie są prostym zapisem pytań i odpowiedzi. Rozmowę poprzedza opis miejsca i postaci, coś na kształt &amp;nbsp;bardzo subiektywnego reportażu albo minieseju. Zanim czytelnik&amp;nbsp;dojdzie&amp;nbsp;do słów bohaterów, już wie, co ona sama o nich myśli. Niekoniecznie są to uwagi miłe". (s.39) Fallaci została w artykule zaprezentowana jako homofobka, kapryśna celebrytka, której wydaje się, że jest większą gwiazdą, niż osoby z którymi przeprowadza wywiady. Często jest niesprawiedliwa i manifestacyjnie nieobiektywna. Jednocześnie bardzo przewrażliwiona na punkcie własnej osoby. Nie autoryzowała ani jednego fragmentu swojej biografii, zarzucając jej autorowi brednie i nierzetelność.&amp;nbsp;&lt;i&gt;Wyciągnął z niej, że nie znosi homoseksualistów, i opisał, że błagała go, by ten fragment usunął: "Jeśli to opublikujesz, zachowasz się, jak tyran, faszysta". (s.40)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QLbjHTUhmvA/TvcnUb9uIcI/AAAAAAAAAo8/XLAW1V1xVGY/s1600/P1040731.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-QLbjHTUhmvA/TvcnUb9uIcI/AAAAAAAAAo8/XLAW1V1xVGY/s400/P1040731.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dalej otrzymujemy obszerne fragmenty opowiadania &lt;i&gt;Daleko od niej&lt;/i&gt; autorstwa Alice Munro z tomu &lt;i&gt;Kocha, lubi, szanuje&lt;/i&gt;. Osobiście cierpię na całkowitą alergię na melodramaty z życia zamożnych elit. &lt;i&gt;Daleko od niej&lt;/i&gt; jest właśnie takim melodramatem o życiu bogatych, znudzonych przedstawicie wyższej klasy średniej. Jakoś nie potrafię się przejąć ich egzystencjalnymi problemami i poszukiwanie własnej tożsamości w krajobrazie pięknych, drogich domów i luksusowych mebli.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FET-Tv6CE5Q/TvcpBsEf_eI/AAAAAAAAApQ/vSdQgeeSf6U/s1600/P1040730.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-FET-Tv6CE5Q/TvcpBsEf_eI/AAAAAAAAApQ/vSdQgeeSf6U/s400/P1040730.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba największym rozczarowaniem numeru okazał się &lt;i&gt;Jak skończyła Izabela Łęcka&lt;/i&gt;. Bardzo cieszyłem się na ten artykuł o jednej z moich ulubionych powieści. Zwłaszcza, że liczyłem na tekst, który w pewien sposób unowocześni odczytywanie nieco już zakurzonej powieści Prusa. Jan Gondowicz postanowił niby to wyprowadzić Prusa z kuchni polskiego pozytywizmu i literatury tendencyjnej i wprowadzić go na światowe salony literatury psychologicznej. Tymczasem dostaliśmy litanię banałów i strasznie, moim zdaniem, zaściankowe przyrównywanie autora &lt;i&gt;Lalki&lt;/i&gt; do "wielkich pisarzy": Zoli, Tołstoja i de L'Isle-Adama. W efekcie czego otrzymujemy tekst, jakim to wybitnym pisarzem godnym samego Zoli był Bolesław Prus i że Polacy nie gęsi. Co go potwornie krzywdzi, bo Prus był akurat tak niezależnym pisarzem, że aby udowodnić jego geniusz literacki do nikogo innego nie ma potrzeba go przyrównywać. Zwłaszcza, że wypisy z naturalizmu &lt;i&gt;Lalki&lt;/i&gt; są dosyć banalne i po stu latach recepcji tej powieści raczej trącą myszką, niż jakimś novum, a porównywanie opisów bitew Tołstoja do opisu bitew Prusa jest zwyczajnie śmieszne. Zwłaszcza, że to niby nazwisko Tołstoja ma dodać chwały Prusowi, a przecież Tołstoj był o wiele słabszym pisarzem od Prusa i jego &lt;i&gt;Wojna i Pokój&lt;/i&gt; do &lt;i&gt;Lalki&lt;/i&gt; nawet się nie umywa. Natomiast analogia do francuskiego symbolisty i twórcy literatury fantastycznej jest już wybitnie toporna. Raz że znajomość twórczości&amp;nbsp;de L'Isle-Adama w Polsce jest żadna, dwa że prowadzi do bardzo luźnych interpretacji, co by było gdyby i do alternatywnych zakończeń &lt;i&gt;Lalki&lt;/i&gt;. Cały tekst kończy równie bezsensowna, choć bardzo sentencjonalnie sformułowana uwaga: "Prus, który niczym Edison widział dusze i ciała na wylot, patrzy na te żarty przez swoje okulary i co myśli - nie wiadomo". (s.53)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szkoda, bo liczyłem na odrobinę reinterpretacji postaci Izabeli Łęckiej, która po latach zasługuje na zdjęcie z niej odium pustej kurwy i bardziej feministyczną ocenę jej niekochania Wokulskiego. Z pewnością przydałby się też akapit o steampunkowych motywach w &lt;i&gt;Lalce&lt;/i&gt; Prusa (pracownia i wynalazek Geista). Myślę, że te dwie rzeczy mogłyby o wiele bardziej zbliżyć &lt;i&gt;Lalkę&lt;/i&gt; dla współczesnego odbiorcy,&amp;nbsp;niż&amp;nbsp;przyrównania do Zoli, czy Tołstoja. Które tak okrutnie kojarzą mi się z tym o czym kiedyś w swoich dziennikach&lt;a href="http://tajemniczabiblioteka.blogspot.com/2011/12/dziennik-1953-1956-witold-gombrowicz.html#comment-form"&gt; pisał Gombrowicz&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NsqOpQZIrvc/TvcqwHG_TDI/AAAAAAAAAp0/s8yRM4ZE6GQ/s1600/P1040736.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-NsqOpQZIrvc/TvcqwHG_TDI/AAAAAAAAAp0/s8yRM4ZE6GQ/s400/P1040736.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec - mój ulubiony cykl: &lt;i&gt;50 książek które czyta świat&lt;/i&gt;. Tutaj najbardziej zaciekawiła mnie wydana po śmieci pisarze Claraboia Saramago; 440 stronicowy esej Fuentesa o powieści latynoamerykańskiej; &lt;i&gt;The Inner Life of Empires: An Eighteenth-century history&lt;/i&gt;, w której autorka analizuje listy rodzeństwa Johnstonów i przez ich pryzmat opisuje epokę w jakiej żyli, gdzie jako obywatele potężnego imperium brytyjskiego mieli przed sobą niemal nieograniczone możliwości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście nie streściłem wszystkich artykułów. Jest ich jeszcze całkiem sporo. Także każdy powinien znaleźć w &lt;i&gt;Książkach&lt;/i&gt; coś interesującego dla siebie. Dla mnie trzeci numer w pełni udowodnił, że &lt;i&gt;Książki&lt;/i&gt; to zupełnie przyzwoity magazyn, który utrzymuje zamierzony wysoki poziom. Ma swoje lepsze i gorsze momenty, ale w ostateczna ocena wypada jak najbardziej pozytywnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SZ0Z_z5QKVk/TvcqLGjVs3I/AAAAAAAAApo/eoJ_DQ2hMbI/s1600/P1040734.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-SZ0Z_z5QKVk/TvcqLGjVs3I/AAAAAAAAApo/eoJ_DQ2hMbI/s400/P1040734.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na plus trzeciego numeru można doliczyć jeszcze najlepszą, jak mi się wydaje okładkę ze wszystkich dotychczasowych.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-9065621426831030271?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/9065621426831030271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/ksiazki-nr-3-xii-2011-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/9065621426831030271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/9065621426831030271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/ksiazki-nr-3-xii-2011-recenzja.html' title='Książki nr 3 / XII 2011﻿ - recenzja'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bqccfSvdmes/Tvclgmh5MTI/AAAAAAAAAoc/rRBX_B--Jl0/s72-c/P1040735.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-5547142896969568927</id><published>2011-12-13T16:09:00.006+01:00</published><updated>2012-01-07T21:45:46.977+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><title type='text'>Michał Witkowski: Drwal. nie-recenzja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;No i mamy nowego Witkowskiego. &lt;i&gt;Drwal&lt;/i&gt; pojawił się zupełnie niespodziewanie (przynajmniej dla mnie) na księgarskich półkach i chyba z miejsca stał się bestsellerem. Ja tam się cieszę, że Witkowskiemu udało się wcisnąć do wąskiego grona&amp;nbsp;establishmentowych&amp;nbsp;pisarzy cenionych przez krytykę i dowartościowanych przez fanów, jako że zazwyczaj tacy pisarze nie przypadają mi do gustu. A raczej ich literatura. W tej długiej-krótkiej liście polskich nazwisk pisarskich pewniaków nareszcie jest ktoś kogo w dużym uproszczeniu mogę nazwać "moim pisarzem". Na &lt;i&gt;Drwala&lt;/i&gt; rzuciłem się więc kompletnie wygłodniały, co w pewnym sensie zaskoczyło nawet mnie samego.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obiecywano kupę śmiechu i wspaniały mariaż z popkulturą, co samo w sobie u Witkowskiego niczym nowym nie jest, ale tym razem miała być popkultura trochę bardziej na serio tj. kryminał.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uJ9X35iO8a0/TuX47uF9TrI/AAAAAAAAAgA/-x_b_xyZYnI/s1600/P1040635.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-uJ9X35iO8a0/TuX47uF9TrI/AAAAAAAAAgA/-x_b_xyZYnI/s320/P1040635.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od razu przejdę do sedna, że po lekturze &lt;i&gt;Drwala&lt;/i&gt; nie bardzo wiem, co z nim zrobić. To jest u mnie częsty problem, jak przekuć dobrą książkę w dobry tekst na bloga. Zwłaszcza że w stosunku do nowej powieści Witkowskiego mam zupełnie pozytywny stosunek, chociaż w gruncie rzeczy, jak chyba każda jego książka (poza &lt;i&gt;Lubiewem&lt;/i&gt;) bardziej przypomina happening niż "poważną" powieść. To oczywiście nie jest argument, że to jest źle. Tylko że ja osobiście nie do końca potrafię tego &lt;i&gt;Drwala&lt;/i&gt; chyba przetrawić i tym samym Wam o nim w miarę składnie opowiedzieć. Jest więc kupa śmiechu (podobnie jak w &lt;i&gt;Margot&lt;/i&gt;), sporo emancypacyjnych treści (podobnie jak w &lt;i&gt;Lubiewie&lt;/i&gt;), dużo, dużo Polski B (jak w &lt;i&gt;Barbarze Radziwiłłównej...&lt;/i&gt;) i wielkie wywoływanie do tablicy Gombrowicza. I jak to tak wszystko razem poskładać to wychodzi bardzo fajna powieść na temat której jednak nie potrafię wydusić z siebie żadnego zadowalającego podsumowywania. Głównie dlatego, że aby odczytać ją jako powieść popularną za mało Witkowski przykłada się do intrygi. Natomiast aby zobaczyć w &lt;i&gt;Drwalu&lt;/i&gt; powieść nie-popularną trzeba by naprawdę mocno czytać między wierszami, bo na dobrą sprawę nie za bardzo Witkowskiemu chce się wychodzić ponad zabawę konwencjami. To drugie ostatecznie nie jest aż tak wielką wadą (dla mnie w ogóle nie jest), to pierwsze natomiast... cóż, chyba zabrakło mi więcej konwencjonalnego, popkulturowego mięcha, traktowanego bardziej jako wartość sama w sobie, niż jako pretekst do zgrywy. Zwłaszcza, że właściwie jedno drugiego nie wyklucza.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hUcmzlpHPrU/TuX5A4cQ-mI/AAAAAAAAAgI/td-uXIaq4q4/s1600/P1040636.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-hUcmzlpHPrU/TuX5A4cQ-mI/AAAAAAAAAgI/td-uXIaq4q4/s400/P1040636.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;A zatem te 440 stron &lt;i&gt;Drwala&lt;/i&gt; ma parę kapitalnych "momentów". Witkowski chyba jak nikt dzisiaj w Polsce czuje popkulturę i umie ją przekuć na swoją korzyść, przerobić, obśmiać,&amp;nbsp;przekolorować,&amp;nbsp; pozachwycać się nią i jak już się znudzi to wrócić do swojego takiego sentymentalno-egzystencjalnego ogródka. Jeden ważny wątek w powieści to jest autotematyczna zabawa z literaturą (raz) popularną, (dwa) wysoką. Bo Witkowski wciąż zderza ze sobą te perspektywy, przez co dobrze wychodzi mu nabijanie się z obydwu. Przywołuje przedwojenne romanse i "barokowe hrabiny w krynolinach i trójkątnych stroikach na głowach" (s.38), przejmuje powieści przygodowe dla młodzieży "Migiem! Stówą, panie kustosz" (s. 352), aby w końcu &amp;nbsp;ponaigrywać się z literatury egzystencjalnej w duchu &lt;i&gt;Siekierezady&lt;/i&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;"Rąbie drewno, usmarowany po uszy naprawia motorower, ja mu przynoszę drugie danie w dwóch głębokich talerzach z Ćmielowa. Żyjemy na łonie natury długo i szczęśliwie, on łowi ryby, ja haftuję obrusy tradycyjną metodą, robię dzbany, plotę koszyki, bardzo się wyciszam. Piszę poezję afirmującą świat i ludzi, pełną światła i zgody na los, klasyczną i pełną kulturowych nawiązań. Taką a la ksiądz Twardowski, o biedronkach. Że żyję na łonie natury. Słoje drzewne. (...) późna dojrzała poezja trudnej afirmacji. Nareszcie koniec z kurewstwem, nareszcie koniec z jedzeniem gówna, wreszcie mądrość, Bóg i afirmacja!" (s. 209)&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli coś się Witkowskiemu nie udało, to to co udało mu się przy okazji &lt;i&gt;Lubiewa&lt;/i&gt;, czyli pod warstwą gagów i skeczy stworzyć, jakąś przejmującą i prawdziwą historię. W &lt;i&gt;Drwalu&lt;/i&gt;, podobnie jak w &lt;i&gt;Margot&lt;/i&gt; chodzi głównie o zgrywę. Dodajmy bardzo udaną zgrywę, plus nieco prlowskich sentymentów i autotematycznych zabaw z konstrukcją fabuły i postaci. Michaśka - narratorka z &lt;i&gt;Drwala&lt;/i&gt; zrobiła ze światem przedstawionym, to samo co ze swoimi światami robili bohaterowie &lt;i&gt;Lubiewa&lt;/i&gt;. Nałożyła na nie idealny filtr, który pozwolił jej oglądać zdarzenia i ludzi, jak bohaterów serialu &lt;i&gt;07 zgłoś się&lt;/i&gt;. Ta rozbieżność między potencjalną rzeczywistością i tym, jak widzi ją główny bohater została rewelacyjnie ograna. Są momenty, że człowiek się turla ze śmiechu. (Dla mnie takim momentem był zacytowany wyżej fragment i następujący zaraz po nim treatment fikcyjnej powieści: Skrzypce). W ogóle w &lt;i&gt;Drwalu&lt;/i&gt; lubię najbardziej to, kiedy narrator zamienia się w Molinę z &lt;i&gt;Pocałunku kobiety-pająki&lt;/i&gt; Puiga i gada, gada, gada o tej całej masie bzdur, tak bardzo intuicyjnie odbierając rzeczywistość i łączy je z własnymi marzeniami, pragnieniami i kompleksami w fantazyjny wzór romantycznej powieści sensacyjnej. Ale też gwoli ścisłości &lt;i&gt;Drwal&lt;/i&gt; drugim &lt;i&gt;Pocałunkiem...&lt;/i&gt; absolutnie nie jest.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-AKdqw2eYa0c/TuX4vC1vD9I/AAAAAAAAAf4/YC1ACv6F_x4/s1600/P1040634.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-AKdqw2eYa0c/TuX4vC1vD9I/AAAAAAAAAf4/YC1ACv6F_x4/s400/P1040634.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świetnie to wszystko komponuje się z postawą medialną, jaką przyjął sam Witkowski, udając, że książka jest naprawdę o nim. To znaczy nie udaje, że wszystko wydarzyło się naprawdę, ale bardzo silnie swoją postawą sugeruje, że narrator-Michaśka to tak naprawdę Michał Witkowski, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że mamy do czynienia z inteligentnym happeningiem literackim. I to jest naprawdę inspirujące.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując, nowy Witkowski nie jest ani gorszy, ani lepszy od wcześniejszego Witkowskiego. Ciągle tak samo dobry i kreatywny. Ciągle jest to pisarz po którego warto sięgać. To co napisałem wyżej to bardziej takie niepoukładane refleksje, niż jakakolwiek próba rzetelnego recenzowania. Samego &lt;i&gt;Drwala&lt;/i&gt; bardzo polecam.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-5547142896969568927?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/5547142896969568927/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/micha-witkowski-drwal-nie-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/5547142896969568927'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/5547142896969568927'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/micha-witkowski-drwal-nie-recenzja.html' title='Michał Witkowski: Drwal. nie-recenzja'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-uJ9X35iO8a0/TuX47uF9TrI/AAAAAAAAAgA/-x_b_xyZYnI/s72-c/P1040635.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-3564595180288429708</id><published>2011-12-08T17:25:00.005+01:00</published><updated>2012-01-07T21:46:37.600+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polski horror'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Książki, które warto przeczytać - lista (3) na zimę</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Publikuję kolejne zestawienie książek, które trafią na moją listę do przeczytania. Wcześniejsze tego typu wypiski: &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/04/Ksiazki-ktore-warto-przeczytac-lista.html#ListaKomentarzy"&gt;Na wiosnę&lt;/a&gt; i&lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/08/Ksiazki-ktore-warto-przeczytac-lista-2-na-jesien.html#ListaKomentarzy"&gt; na jesień&lt;/a&gt; udowodniły, że niestety nie udaje się zrealizować w&amp;nbsp;całości&amp;nbsp;moich czytelniczych planów. Ale ostatecznie nie jest to argument za tym, żeby nie planować. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kAzCJenbFcI/TuEdrRrTg4I/AAAAAAAAAfQ/mTVcaV6u-PI/s1600/tumblr_ladjdl081r1qaxm50o1_500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://2.bp.blogspot.com/-kAzCJenbFcI/TuEdrRrTg4I/AAAAAAAAAfQ/mTVcaV6u-PI/s320/tumblr_ladjdl081r1qaxm50o1_500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na początek, krótkie sprawozdanie z tego, jak wypadło mi "poprzednie" czytanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://tajemniczabiblioteka.blogspot.com/2011/09/kraken-china-mieville.html"&gt;Kraken&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; okazał się przeogromnym rozczarowaniem. Kompletnie nie kupiłem całej idei z ciągłymi zmianami estetyki powieści i doprowadzały mnie one do prawdziwej pasji. Męczyły dialogi, które były potwornie napompowane i sztuczne i sama intryga, choć początkowo wydawała się bardzo interesująca ostatecznie rozczarowała pewną topornością. Ostatecznie przekonałem się, że Mieville'a akceptuję jedynie w jego sztandarowej serii. Wiadomo jakiej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://tajemniczabiblioteka.blogspot.com/2011/08/czarny-myn-marcin-szczygielski.html"&gt;Czarny młyn&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; Szczygielskiego to kawałek naprawdę porządnej prozy dla młodzieży (chyba tej młodszej młodzieży). Spodobał mi się taki horrorowy klimat i bohaterowie. Autor świetnie poradził sobie z drugim planem i fajnie uchwycił całą tę smętność materialno-społeczną polskiej prowincji. Tak więc nawet jeżeli sam finał raczej mnie rozczarował, to całościowo oceniam powieść bardzo wysoko. &amp;nbsp;Naprawdę warto.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Komiksy: &lt;i&gt;Stuck Rubber Baby&lt;/i&gt; jest świetny i na pewno w końcu zdecyduję się o nim napisać coś więcej. Teraz napomknę tylko o tym, że jeżeli zastanawiacie się, jaki komiks przeczytać w tym sezonie, to powinniście zdecydować się właśnie na ten. Fabuła oczywiście bardziej społeczno-historyczna niż fantastyczna, ale napisana i narysowana po mistrzowsku. Bardzo polecam i naprawdę warto, jeżeli się wahacie, to nie wahajcie się ani chwili dłużej, bo pewnie coś równie dobrego długo nie pojawi się na polskim rynku. &lt;i&gt;We Włoszech wszyscy są mężczyznami &lt;/i&gt;nie jest już aż tak dobry. Spodziewałem się bardziej poważnej i pogłębionej historii, ale o tym &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/09/we-woszech-wszyscy-sa-mezczyznami.html"&gt;pisałem już wcześniej&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnią rzeczą, jaką przeczytałem (oczywiście nie wliczając tego, co poza listą) był &lt;i&gt;Związek żydowskich policjantów&lt;/i&gt;, który jakoś specjalnie nie przypadł mi do gustu. Lubię &lt;i&gt;Cudownych chłopców&lt;/i&gt; Chabona i nawet właśnie bardziej w wersji literackiej, niż filmowej, ale chociaż bardzo chwalony &lt;i&gt;Związek... &lt;/i&gt;nie spodobał mi się.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z rzeczy nieprzeczytanych najbardziej mi chyba szkoda &lt;i&gt;Króla mieczy&lt;/i&gt; Nicka Stone'a. Kryminał nie jest moim ulubionym gatunkiem literackim, ale ten autor całkowicie przekonał mnie do siebie &lt;i&gt;Panem Klarnetem&lt;/i&gt;, więc jestem bardzo ciekawy jego kolejnej książki i zdecydowanie będę polował na &lt;i&gt;Króla....&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No to teraz: Co mnie czeka w najbliższych miesiącach, mam nadzieję:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Michael Cunningham: Zanim zapadnie noc&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jest książka, którą obiecuję sobie przeczytać już od jakiegoś czasu. Cunninghama uwielbiam w całości. Każda jego kolejna powieść bardzo mi się podobała. Ze wskazaniem na &lt;i&gt;Dom na krańcu świata&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xbRrER5yHN4/TttnORgBZvI/AAAAAAAAAes/zkdtATv9bgQ/s1600/nim+zapadnie+noc.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-xbRrER5yHN4/TttnORgBZvI/AAAAAAAAAes/zkdtATv9bgQ/s320/nim+zapadnie+noc.jpg" width="205" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;"Życie to gra pozorów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;Zastanawiasz się czasem, jakim cudem życie nieustannie cię pochłania, mimo że rzadko przytrafia ci się coś naprawdę wyjątkowego?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; text-align: -webkit-auto;"&gt;Bogactwo odczuć, piętno tragicznych wydarzeń z przeszłości, latami skrywane marzenia, pragnienia, lęki - wszystko to pcha nas naprzód.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;Pomiędzy książkami Manna, Kafki, Fitzgeralda, zachłyśnięty muzyką Schuberta i Coltrane'a, Peter - właściciel nowojorskiej galerii - szuka w życiu, jak w sztuce, czegoś niepowtarzalnego. Elementy jego uporządkowanego świata zaczynają się poddawać subtelnym zmianom, gdy w mieszkaniu Petera i Rebekki pojawia się jej dużo młodszy brat, chłopak z narkotykową przeszłością.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;Wiecznie dążymy do piękna. Własnego piękna, które definiujemy indywidualnie, a jednak wciąż szukamy go w innych ludziach i czasami znajdujemy w najmniej odpowiednim miejscu?"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Mervyn Peak: &amp;nbsp;Tytus Groan&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tytus Groan to jest całkowity pewniak na tej liście. Linkowałem już do recenzji Elenoir, o książce przypomniała mi Eruana w jednym ze swoich rewelacyjnych blogowych zestawień. Po wielu bardzo dobrych recenzjach tej książki, po prostu muszę ją przeczytać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qT7BWeTnUFE/TttnQxkFk_I/AAAAAAAAAfI/cqcDLXoDdQM/s1600/tutus+Groan.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-qT7BWeTnUFE/TttnQxkFk_I/AAAAAAAAAfI/cqcDLXoDdQM/s320/tutus+Groan.jpg" width="224" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;"Klasyka literatury fantastycznej Obok "Władcy pierścieni" Tolkiena najważniejszy cykl fantasy Nie Śródziemie i nie Ziemiomorze, ale zamek Gormenghast zasługuje na tytuł najwybitniejszej kreacji w literaturze fantasy. Cykl stworzony przez Mervyna Peake'a uznawany jest za absolutną klasykę fantastyki - i co ważne, uważają tak nie tylko miłośnicy fantasy, ale i krytycy i czytelnicy głównego nurtu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;"Tytus Groan" to pierwsza powieść trylogii opisującej losy 77. hrabiego na zamku Gormenghast, stanowiącego gotycki labirynt dachów, korytarzy, krużganków, schodów, podziemi i tajemnych przejść. Książka wybiega daleko poza normalną codzienną rzeczywistość, akcja trzyma nas w napięciu i nieustannie zaskakuje. Postaci są niezwykłe, tło akcji fantastyczne i niemal wszystko mogłoby w niej wydawać się ekscentryczne, gdyby nie dziwne poczucie rzeczywistości przebijające przez groteskowe, przerażające rekwizyty szalonego zamku".&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 12px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Michał Witkowski: Drwal&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drwal na tej liście pojawia się tylko dla porządku, bo właściwie jestem już w trakcie lektury i to bardziej ku końcowi, niż w środku. Nie wiem czy zdecyduje się na osobną notkę z niego, bo nie czuję się zbyt mocny w komentowaniu współczesnej niefantastycznej literatury. Zwłaszcza, że nie wiem, czy poradziłbym sobie z gadaniem o Witkowskim. Bo nikt tego lepiej od samego Witkowskiego nie robi, a powieść jest bardzo autotematyczna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6q71yCLpcyU/TttnKo5T4HI/AAAAAAAAAeg/8A1TMhS6JV4/s1600/drwal_witkowski.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-6q71yCLpcyU/TttnKo5T4HI/AAAAAAAAAeg/8A1TMhS6JV4/s320/drwal_witkowski.jpg" width="195" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;"Najnowsza powieść jednego z najgłośniejszych polskich pisarzy. Pierwszy kryminał w jego dorobku. Inteligenta i dowcipna gra z konwencją. Michał, trzydziestosześcioletni literat wyrusza na nieco niekonwencjonalne wakacje. Późną jesienią wyjeżdża nad lodowate polskie morze, by na zaproszenie małoznanego sobie mężczyzny zamieszkać w zagubionym w lasach domku. Gospodarz otacza się aurą tajemnicy. Zaciekawiony pisarz rozpoczyna amatorskie śledztwo. Wpada na trop zaginięcia przed laty lokalnej piękności. Wszystkie ślady prowadzą do starego rządowego ośrodka wypoczynkowego, który rozkwitał w czasach Peereleu. Bohater nie spodziewa się, że leśniczówka kryje równie mroczną tajemnicę, a jego śledztwo i zarazem próba pisania kryminału rozpęta groźne namiętności. Świetna, doskonale skonstruowana, niesłychanie wciągająca a jednocześnie zabawna, autoironiczna powieść akcji pióra jednego z najciekawszych współczesnych polskich pisarzy".&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Junji Ito: Uzumaki. Spirala&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jest bardzo mocny tytuł. Wiem, bo też jestem w trakcie lektury i chyba jest to jedna z najlepszych mang, jakie czytałem (Nie czytałem zbyt wiele, bo bardziej odpowiada mi estetyka komiksów). W każdym razie nie sądziłem, że horror w obrazkowym formacie może być aż tak przejmujący i straszny. Właściwie ośmielę się nawet stwierdzić, że tym czym dla gier komputerowych było Silent Hill, tym dla mang jest Uzumaki. Spirala. Junji Ito tym samym stał się jednym z tych twórców, których nazwisko warto zapamiętać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ABeyBSRaS0g/TttnO1ljYoI/AAAAAAAAAe0/mXzEvDXqlqY/s1600/ok_uzumaki_01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-ABeyBSRaS0g/TttnO1ljYoI/AAAAAAAAAe0/mXzEvDXqlqY/s320/ok_uzumaki_01.jpg" width="235" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="background-color: white; font-size: 13px; line-height: 19px; margin-bottom: 1em; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;"Sprężyny. Ślimaki. Spływająca woda. Dym z krematorium. Gałęzie drzew. Naczynia. Włosy. Linie papilarne. Całe ludzkie ciało...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;W ilu jeszcze miejscach znajdziesz spiralę, zanim popadniesz w śmiertelny obłęd?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Mieszkańcy miasta Kurouzu już wiedzą - dla nich spirala jest wszystkim. Czy raczej - wszystko jest spiralą.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Spiralą śmierci".&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Alan Moore: Liga niezwykłych dżentelmenów&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobno bardzo dobra pozycja. Ja lubię własnie to uniwersum Moore'a, więc na pewno kolejny tom też z przyjemnością przeczytam. Zwłaszcza, że ciekawy jestem, jak wyszło bohaterom serii przeniesienie w głęboki XX wiek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VkZ9GUlJ_ks/TttnNz8XRhI/AAAAAAAAAeo/w_bGZ8ZIrWM/s1600/liganiezwyk%25C5%2582ych1969.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-VkZ9GUlJ_ks/TttnNz8XRhI/AAAAAAAAAeo/w_bGZ8ZIrWM/s320/liganiezwyk%25C5%2582ych1969.jpg" width="208" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; line-height: 18px;"&gt;"Doskonały album Alana Moore'a - jednego z najwybitniejszych scenarzystów komiksowych na świecie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Allan Quatermain, Mina Harker i Orlando przybywają do Londynu, by udaremnić plan stworzenia Księżycowego Dziecka, za którym stoi - jak podejrzewają - Oliver Haddo. W drugim tomie&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;em style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Stulecia&lt;/em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;"&gt;przenosimy się w Erę Wodnika, czasy dzieci kwiatów i Nowej Fali w literaturze science fiction. Scenariusz i plansze komiksu wielokrotnie przywołują dzieła literackie, filmowe oraz barwne postacie z epoki. Gościnnie pojawiają się tu bohaterowie powieści Michaela Moorcocka, brytyjskich seriali telewizyjnych oraz kultowych filmów z lat 70. XX wieku, m.in.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;em style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Dopaść Cartera&lt;/em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&amp;nbsp;z 1971 r. z Michaelem Caine'em oraz&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;em style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Przedstawienie&lt;/em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;"&gt;&amp;nbsp;z 1970 r. z Mickiem Jaggerem w roli głównej. Nie można również pominąć kolejnego, uwspółcześnionego fragmentu&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;em style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;"&gt;Opery za trzy grosze&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; line-height: 18px; text-align: -webkit-auto;"&gt;oraz epizodu, w którym pojawia się Tom Marvolo Riddle, lepiej znany jako późniejszy główny antagonista Harry'ego Pottera".&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;George R. R. Martin: Taniec ze smokami (tom 1)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Czy trzeba cokolwiek komentować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RS4fKFDtMUc/TttnPbgP7aI/AAAAAAAAAe8/7lMmVwt_stg/s1600/taniec+ze+smokami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-RS4fKFDtMUc/TttnPbgP7aI/AAAAAAAAAe8/7lMmVwt_stg/s320/taniec+ze+smokami.jpg" width="218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;"Piąty tom słynnego cyklu Pieśń Lodu i Ognia, będący de facto rozwinięciem tomu Uczta dla Wron, w którym autor skupił się na losach Westeros i bohaterów na tym kontynencie. W Tańcu ze smokami pokazane będą równoległe dzieje innych bohaterów - Stannisa, Melisandry, Dany ze smokami, Jona Snowa i Tyriona".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Stefan Grabiński: Demon Ruchu&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec odrobina klasyki. Zysk i ska wznowiło opowiadania grozy Grabińskiego w co prawda niezbyt ładnej okładce, ale i tak rzadko zdarza się, że na półki księgarni trafia ta mniej znana klasyka polskiej fantastyki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VX7kmB9MR_Q/TttnJTNhn9I/AAAAAAAAAeY/T5hUkAiWAV8/s1600/demon+ruchu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-VX7kmB9MR_Q/TttnJTNhn9I/AAAAAAAAAeY/T5hUkAiWAV8/s320/demon+ruchu.jpg" width="209" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Demon ruchu to zbiór najlepszych opowiadań Stefana Grabińskiego, mistrza grozy, nazywany polskim Edgarem Allanem Poe i H.P. Lovecraftem. Historie wypełnione są tym, co dla Grabińskiego najbardziej charakterystyczne - potrzebą eksploracji tajemnych sił w gwałtownie zmieniającym się świecie początków XX wieku. Od widmowych pociągów, przez demony zamieszkujące kominy, po żywiołaki wzniecające pożary - horror Stefana Grabińskiego smakuje jak nigdy przedtem. I straszy, jak niewielu dzisiaj".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Witold Gombrowicz: Opętani&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jakoś mi to wcześniej umknęło, więc teraz dopisuję jeszcze do listy. Nowe wydanie jednej z moich ulubionych powieści Gombrowicza. Podobno uzupełnione o cudownie odnalezione zakończenie ;-) Wiadomo, rękopisy nie płoną. &amp;nbsp;Przy okazji polecam krótki tekst Jarzębskiego o &lt;i&gt;Opętanych&lt;/i&gt; (&lt;a href="http://www.gombrowicz.net/Jarz-bski-Flirt-z-kiczem.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;), który chyba jest kwintesencją tego, jak ja nie dzielę literaturę (i jak mniemam większość czytelników tego bloga nie dzieli literatury) na literaturę wysoką i "powieści niższego lotu". "Powieści niższego lotu" - właśnie dotarła do mnie pretensjonalność tego określenia, niczym ze sztambucha pensjonarki. &amp;nbsp;Heh.&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aHWIoQDR31U/TuMjNLO8esI/AAAAAAAAAfY/kRO66KDHhBw/s1600/gombrowicz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-aHWIoQDR31U/TuMjNLO8esI/AAAAAAAAAfY/kRO66KDHhBw/s320/gombrowicz.jpg" width="209" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Dla miłośników Gombrowicza ta sensacyjna powieść drukowana przed wojną w prasie codziennej stanowi możliwość prześledzenia wątków mniej znanych w jego twórczości. Jest to pełne wydanie utworu, którego zakończenie - w związku z wybuchem wojny - uważano długo za zagubione lub w ogóle nie napisane. Kryminalna intryga, wątek romansowy, zagęszczona atmosfera tajemniczości i działania sił nadprzyrodzonych podnoszą walor tekstu jako „czytadła” o znamionach jedynej w swoim rodzaju polskiej powieści „gotyckiej”.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-3564595180288429708?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/3564595180288429708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/ksiazki-ktore-warto-przeczytac-lista-3.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/3564595180288429708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/3564595180288429708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/ksiazki-ktore-warto-przeczytac-lista-3.html' title='Książki, które warto przeczytać - lista (3) na zimę'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-kAzCJenbFcI/TuEdrRrTg4I/AAAAAAAAAfQ/mTVcaV6u-PI/s72-c/tumblr_ladjdl081r1qaxm50o1_500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-3843669063843093052</id><published>2011-12-02T16:30:00.003+01:00</published><updated>2012-01-07T21:47:05.304+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryminał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serial'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Serialowo: Baśnie: Once Upon a Time, Grimm - recenzja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomysł, aby w tym samym mniej więcej czasie zrealizować dwa seriale oparte na zbliżonym koncepcie (przeniesienie baśniowych bohaterów na amerykańską prowincję), wydawał mi się co najmniej ryzykowny. Można było oczekiwać, że powstaną produkcje przeciętne i mało interesujące. Dość napisać, że żadna z nich nie jest ekranizacją słynnej komiksowej serii Billa Willinghama, która aż prosi się o przeniesienie na ekran. Gdyby którykolwiek z producentów miał ochotę na wprowadzenie novum w świat współczesnych seriali pewnie zdecydowałby się na ekranizacje tej świetnej komiksowej serii, a nie stworzenie od początków nowego universum. Tymczasem jest inaczej. Obydwa seriale, mimo że nie sposób pochwalić ich za jakieś wyjątkowo udane rozwiązania i oryginalność, okazały się całkiem przyjemnym i w pełni&amp;nbsp;zadowalającym&amp;nbsp;kinem rozrywkowym. Każdy z nich baśniowe motywy rozgrywa w zupełnie inny sposób i często są to pomysły naprawdę dobre i inspirujące, a na ogromny plus trzeba policzyć właśnie to, że każdy z nich z baśniowego świata wyciągnął zupełnie inną, oryginalną historię.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EaKYkXrr3h4/Ttjm422APGI/AAAAAAAAAdw/a1Brr23sGF4/s1600/ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599-horz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="276" src="http://2.bp.blogspot.com/-EaKYkXrr3h4/Ttjm422APGI/AAAAAAAAAdw/a1Brr23sGF4/s400/ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599-horz.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Once Upon A Time&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Grimm&lt;/i&gt; nie są serialami wybitnymi (zwłaszcza &lt;i&gt;Grimm&lt;/i&gt;) i to niestety daje się wyraźnie odczuć w trakcie kolejnych seansów. A jednak każdy z nich ma swój niepowtarzalny urok, który sprawia, że właściwie trudno ich nie polubić. Bohaterowie są wyraziści i sympatyczni, a główna intryga dość zagmatwana, aby chciało się dowiedzieć "co będzie dalej".&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7PQfXm0lwbE/TtjnHZ2IYDI/AAAAAAAAAd4/8m2vcUPHuV0/s1600/grimm-banner.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="223" src="http://4.bp.blogspot.com/-7PQfXm0lwbE/TtjnHZ2IYDI/AAAAAAAAAd4/8m2vcUPHuV0/s400/grimm-banner.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Grimm&lt;/i&gt; ma bardzo prosty pomysł wyjściowy i jest on tak banalny i tak fajny, że aż trudno zrozumieć, czemu nikt wcześniej na niego nie wpadł. Otóż okazuje się, że to co w swoich książkach opisali bracia Grimm to nie tyle zbiór baśni, co zbeletryzowany i zakamuflowany leksykon fantastycznych stworów, które żyją i ukrywają się pomiędzy ludźmi. Jedynie potomkowie Grimmów, którzy zostali naznaczeni swoistą klątwą, są w stanie rozpoznać te osobniki. Zadaniem każdego Grimma jest walka z nimi, przez co baśniowe postacie są dla Grimmów, tym czym dla Van Helsinga wampiry.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W pierwszym odcinku policjant Nick dowiaduje się od swojej umierającej ciotki, że wraz z jej śmiercią klątwa przechodzi na niego. Wiąże się to nie tylko z nieprzyjemnymi wizjami różnorakich potworów manifestującymi się od czasu do czasu, ale również tajemniczą księgą, dziwacznym wisiorem-kluczem i całym arsenał bardzo staroświeckiej broni, służącej do eliminacji bestii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdy odcinek serialu odnosi się do jakiejś konkretnej baśni i ma formułę kryminału z fantastycznymi stworami w rolach czarnych charakterów. W pierwszym odcinku jest to Czerwony Kapturek, w drugim baśń o Złotowłosej i Niedźwiedziach... Największym problemem serialu są bardzo schematyczne i uproszczone historie kryminalne, które zawsze zostają rozwiązane dokładnie w ten sam sposób. Średnio trzymające w napięciu i bardziej na poziomie serialu dla młodzieży, niż dla starszej widowni. To znowu sprawia, że serial oglądamy nie dla poszczególnych intryg, ale z powodu pojawiającej się w tle przewodniej historii, tego jakie ostateczne zadania staną przed Nickiem, z czym związana jest jego klątwa, a także po to aby zobaczyć, jak postacie z baśni odnajdują się we współczesności. To drugie jest dosyć dobrze rozegrane, często z humorem, chociaż raczej nie ma fajerwerków. I tak na przykład Niedźwiedzie to po prostu wyjątkowo zamożna rodzina, która zajmuje się zbieraniem tradycyjnej broni i kultywowaniem własnych przodków. Element ich zezwierzęcenia zostaje połączy z myśliwskimi ciągotami i życiem blisko natury. Wilk z Czerwonego Kapturka przybiera natomiast rolę pedofila, który pod pięknym obrazkiem spokojnego, starszego pana ukrywa swoje zwierzęce, mordercze popędy i porywa małe dziewczynki. W ogóle odniosłem wrażenie, że chyba twórcy zapomnieli w pierwszym odcinku wyjawić kto stoi za wyjściowym morderstwem, bo w pewnym momencie pada zdecydowane stwierdzenie, że nie może być to jedna i ta sama osoba. Potem twórcy się z tego&amp;nbsp;wycofują&amp;nbsp;(motyw z przewodnią piosenką, która naprowadza policjantów na właściwy trop - straszna bieda notabene). W ostatecznym rozrachunku nie jest to specjalnie logiczne i nie pasuje do informacji, o których dowiedzieliśmy się wcześniej. To jest niestety spory problem tego serialu. Większość wątków, nawet tych naprawdę interesujących, została przedstawiona bardzo powierzchownie, co niestety widać i sprawia, że serial ogląda się z&amp;nbsp;przymrużeniem&amp;nbsp;oka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-aoYbHAe3Bhg/TtjnQaIA6CI/AAAAAAAAAeA/1bi2hIfLb50/s1600/Grimm-Promo-Saison1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-aoYbHAe3Bhg/TtjnQaIA6CI/AAAAAAAAAeA/1bi2hIfLb50/s400/Grimm-Promo-Saison1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugi ważny wątek &lt;i&gt;Grimm&lt;/i&gt; to odkrywanie własnego powołania i przeszłości przez Nicka. W trzecim odcinku (moim zdaniem bezkonkurencyjnym i najlepszym ze wszystkich) została wytworzona sytuacja, że Nick jako policjant musi bronić kobiety-potwora, przed inną kobietą-osą (wiem... brzmi bardzo tandetnie). W ferworze walki okazuje się, że pomimo tego, że Nick jako policjant powinien chronić swoją podopieczną, to już Nick jako Grimm powinien pozwolić jej zginąć. Nastąpiło bardzo ciekawe, moim zdaniem, zderzenie dwóch światów: fantastycznego i rzeczywistego. Ten kto jest sprzymierzeńcem Nicka-policjanta w świecie rzeczywistym, jest jego śmiertelnym wrogiem w świecie fantastycznym i na odwrót. Ta konfrontacja dwóch poziomów została naprawdę nieźle przeprowadzona i mam nadzieję, że będzie to trop, którym&amp;nbsp;zamierzają&amp;nbsp;podążać twórcy serialu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zanim przejdę do tego, co w serialu mi się niespecjalnie podoba, napiszę jeszcze o jego dwóch największych zaletach. Jednym z nich jest bez wątpienia rola wilkołaka Eddiego, który jest takim "udomowionym" złym wilkiem. Na rzecz spokojnego żywota zrezygnował z zabijania. Ukrywa się jako zegarmistrz i przez przypadek trafia na głównego bohatera, dla którego staje się kimś w rodzaju przewodnika po fantastycznym świecie. Rola Eddiego jest najlepszą w całym serialu, jego postać została napisana z ogromną dozą fajnego poczucia humoru i zawsze kiedy pojawia się na ekranie akcja przyspiesza. Dopóki Eddie będzie pojawiał się w fabułach, to ja pomimo wad serialu będą go oglądał i już.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym plusem to zupełnie udana baśniowa scenografia. Chatka złego wilka to jest po prostu archetypowa chatka z każdej baśni o wielkim, niebezpiecznym lesie, którą po prostu trzeba zobaczyć. Również samo miasto, w który żyje i pracuje Nick zostało świetnie udekorowane ogromnymi, rozłożystymi drzewami, widowiskowo porosłymi zielonym mchem. Bardzo klimatycznie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety serial ma też swoje minusy: o jednym - słabych wątkach kryminalnych już wspomniałem. Druga, równie istotna wada, to główny bohater. Nick jest dokładnie takim bohaterem, jakiego nie lubimy oglądać na ekranie. Ładny, zagubiony chłopiec bez wyrazu i bez właściwości. Trochę emo, trochę dobry glina, ani specjalnie zabawny, ani specjalnie bystry. Te dwie ostatnie rzeczy bolą najbardziej. Jego żarty są zazwyczaj słabe, a wszystkie intrygi rozwiązuje za niego Eddie. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że bohater rozwinie się wraz z kolejnym odcinkami (sezonami?) i jednak uda się wycisnąć z tej postaci jakieś&amp;nbsp;interesujące wątki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-H96tZBgPLaY/TtjnY0f1xzI/AAAAAAAAAeI/TcPL9NBinMU/s1600/%25C5%259Bnie%25C5%25BCka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-H96tZBgPLaY/TtjnY0f1xzI/AAAAAAAAAeI/TcPL9NBinMU/s320/%25C5%259Bnie%25C5%25BCka.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Once Upon A Time&lt;/i&gt; jest lepiej zrealizowany, ma lepsze efekty specjalne i mam wrażenie, że scenarzyści bardziej popracowali nad tym, aby zniuansować całą historie i całe to przetasowanie światów: fantastycznego i rzeczywistego. Główna bohaterka, Emma przy pomocy swojego oddanego przed laty do adopcji syna trafia do prowincjonalnego miasteczka&amp;nbsp;Storybrooke, w którym, jak twierdzi chłopiec, żyją bohaterowie baśni uwięzieni w zwyczajnym świecie. Baśniowcy znaleźli się tam w wyniku intryg Złej Królowej z Królewny Śnieżki, która napędzana nienawiścią przeniosła ich do miejsca w którym nie ma szczęśliwych zakończeń. W efekcie żyją oni zawieszeni w czasie i pozbawieni pamięci. Nikt poza małym Henrym nie wie o tym kim naprawdę są. Chociaż w kolejnych odcinkach można odnieść wrażenie, że niektórzy bohaterowie zdają sobie z tego sprawę. Ale to może być tylko taka celowa zmyłka, aby zaciekawić do dalszego oglądania, bo teoretycznie, zgodnie z literą czarnej magii, nikt nie powinien pamiętać swojego pochodzenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Centralną postacią serialu jest Zła Królowa, która w rzeczywistym świecie została, a jakże, panią burmistrz. I jest to zdecydowanie najlepsza postać. Tym czym dla &lt;i&gt;Grimm&lt;/i&gt;&amp;nbsp;jest Eddie, tym dla &lt;i&gt;Once Upon a Time&lt;/i&gt; jest Zła Królowa pomnożona przez dziesięć. Jej postać została kapitalnie napisana i świetnie zrelatywizowana. W ten sposób nie jest jednoznacznie zła, co ciekawie komplikuje jej status w świecie przestawionym. Zwłaszcza, że to ona została przyrodnia matką Henry'ego po porzuceniu go przez Emmę lata temu. Przez co jednym z wiodących wątków jest jej rywalizacja o syna z Emmą. Tak naprawdę trudno jej nie polubić, bo prezentuje dokładnie ten typ negatywnych postaci, które są jednocześnie&amp;nbsp;najbardziej wyraziste.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podoba mi się też to w jaki sposób baśniowe postacie zostały zakotwiczone w rzeczywistym świecie. Babcia Czerwonego Kapturka prowadzi przytulny, bardzo babciny motel, sam Czerwony Kapturek (rewelacyjna stylizacja) jako seksowna dziewczyna w ponętnym wdzianku pracuje jako kelnerka w barze, Lustro Złej Królowej zostało redaktorem miejscowej gazety Mirror, Świerszcz z Pinokia dostał fuchę psychoterapeuty, a Śnieżka - nauczycielki w pobliskiej szkole. Cały ten świat jest dosyć dobrze przemyślany przez co ogromną frajdę sprawia odgadywanie kto jest kim. Najwięcej spekulacji towarzyszy przystojnemu szeryfowi, którego rola w baśniowym świecie została na razie nie ujawniona. Jest koncepcja, że wcześniej był on Myśliwym, którego Zła Królowa wysłała, żeby zabił Śnieżkę, a ten ostatecznie tego nie zrobił.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sama Emma jako domniemana córka Śnieżki i Księcia jest łącznikiem pomiędzy dwoma światami. Jej pojawienie się ma doprowadzić do przełamania klątwy i odesłania wszystkich do domu. Na razie głównym problemem, oprócz pani burmistrz, która rzuca jej przeróżne kłody pod nogi, jest status Henry'ego, którego pozostali bohaterowie traktują jako niezbyt zdrowego psychicznie dzieciaka. Tutaj jest chyba największy serialowy zgrzyt. Nie tylko sam wygadany i do bólu upierdliwy Henry jest postacią, którą ma się ochotę dosłownie wykopać z serialu, ale również jego relacje z przybraną i biologiczną matką są bardzo po baśniowemu schematyczne. To jest najbardziej niedopracowany akcent &lt;i&gt;Once Upon a Time&lt;/i&gt;. I niestety raczej nie ma szans na to, że zostanie wyeliminowany, bo sam Henry jest bardzo ważną postacią dla intrygi. To on sprowadził Emmę, która może zdjąć klątwę z Baśniowców, to on zna prawdę o ich pochodzeniu.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nfUBeK6K1vM/TtjngtLuHTI/AAAAAAAAAeQ/jFFnmzUZN40/s1600/kr%25C3%25B3lowa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-nfUBeK6K1vM/TtjngtLuHTI/AAAAAAAAAeQ/jFFnmzUZN40/s400/kr%25C3%25B3lowa.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oprócz zdarzeń w Storybrooke poznajemy również rozgrywane w bajkowym kostiumie wydarzenia ze świata baśni. Zarówno te które poprzedzały bezpośrednio klątwę, jak i te wcześniejsze. Cała ta fantastyczna oprawa jest niesamowicie kiczowata i bajkowa przez co niestety przywodzi na myśl tanie fantasy dla młodzieży. I tak jak uwielbiam Złą Królową jako Panią Burmistrz, tak w swojej prawdziwej odsłonie przypomina w wyglądzie mocno inspirowaną latami 80' drag queen - co w serialowym wykonaniu wychodzi komicznie i fatalnie. Zresztą nie tylko ona: Czarownica ze Śpiącej Królewny również.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z jednej strony więc te skoki w bajkową przeszłość mają pewnie w domyśle stanowić kontrast i dopowiedzenie do głównej intrygi (i być czymś, czym dla &lt;i&gt;Lostów&lt;/i&gt; były słynne retrospekcje z przeszłości głównych bohaterów), z drugiej natomiast odbierają ewentualne niedopowiedzenie: A może mały Henry rzeczywiście jest chory, wymyślił sobie alternatywny świat i w niego uwierzył? Myślę, że wolałbym aby serial poszedł w tę drugą stronę. Zwłaszcza, że te bajkowe intrygi są dość banalne i słabe. Nie tylko ze względu na wygląd i strój Złej Królowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To o czym jeszcze warto napisać przy okazji &lt;i&gt;Once Upon a Time&lt;/i&gt; to swoista feminizacja baśni na jaką zdecydowali się twórcy. Już samo to, że główne postacie w serialu to kobiety (Emma, Zła Królowa, Śnieżka) mogło by wystarczyć, bo to one są prowodyrkami zdarzeń. Chodzi mi jednak o coś innego. Twórcy skonfrontowali tradycyjne baśnie i tą dominującą bierną postawę bohaterek baśni ze współczesnym światem. Przez co na przykład przy okazji bajki o Kopciuszku pojawia się sugestia, że Kopciuszek nic nie osiągnął poza małżeństwem, co poniekąd doprowadza ją do frustracji, bo czuje się niespełniona. Jednocześnie przesłaniem odcinka okazuje się to, żeby nie czekać na Wróżkę, która odmieni życie, ale wziąć sprawy w swoje ręce i nauczyć się samemu ponosić konsekwencje za swoje wybory. Dość ożywcza interpretacji bardzo niedzisiejszej historii o karocy z dyni i szklanych pantofelkach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Reasumując, obydwa baśniowe seriale uważam za udane. Nie jest to może poziom, jaki moglibyśmy sobie życzyć, ale doceniam to, że zarówno w przypadku &lt;i&gt;Grimm&lt;/i&gt;, jak i w przypadku &lt;i&gt;Once Upon a Time&lt;/i&gt; udało się stworzyć coś w miarę oryginalnego i inspirującego. Różne konwencje, jak i różne pomysły wyjściowe sprawiają, że ciężko jest je do siebie porównać i to chyba najlepiej świadczy o tych dwóch produkcjach. Generalnie więc polecam, chociaż przygotujcie się momentami na słabe efekty specjalne (&lt;i&gt;Grimm&lt;/i&gt;) i sporą dozę kiczu i sentymentalizmu (&lt;i&gt;Once Upon a Time&lt;/i&gt;).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-3843669063843093052?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/3843669063843093052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/serialowo-basnie-once-upon-time-grimm.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/3843669063843093052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/3843669063843093052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/12/serialowo-basnie-once-upon-time-grimm.html' title='Serialowo: Baśnie: Once Upon a Time, Grimm - recenzja'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-EaKYkXrr3h4/Ttjm422APGI/AAAAAAAAAdw/a1Brr23sGF4/s72-c/ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599-horz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-1860318286073816908</id><published>2011-11-30T13:47:00.004+01:00</published><updated>2012-02-25T21:02:58.269+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karnawał blogowy'/><title type='text'>listopadowy karnawał blogowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koniec listopada, czas na kolejny karnawał blogowy. W tym miesiącu zupełnie nie miałem problemów ze znalezieniem interesujących wpisów do polecania. Znalazłem ich nawet więcej niż zazwyczaj. Starałem się, jak co miesiąc, prezentować te z blogów, które nie widnieją u mnie w zakładkach, co by zapewnić czytelnikom większą różnorodność. Bo przecież o to między innymi w tej zabawie chodzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Szósty&lt;/b&gt; (listopadowy) karnawał blogowy na &lt;b&gt;Reborn Story&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=12913"&gt;Esensja. Książki - Podkrakowscy pogromcy wampirzyc-lesbijek&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I już na samym początku mam złamanie niepisanego regulaminu, bo zamiast do bloga odsyłam do portalu i to portalu wszystkim bardzo dobrze znanego. Ale tak się zakochałem w tej recenzji, że nie byłem w stanie Wam jej nie polecić. Recenzja z cyklu: Książki tak złe, że aż dobre.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://ferengis.blox.pl/2011/11/O-dyniach-i-zlych-memach.html#ListaKomentarzy"&gt;Scribere necesse est - O dyniach i złych memach&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znowu dobrze znany wszystkim blog Ferengis. Linkuje do wpisu, który może się wydawać nieco przeterminowany, bo gdzie tam Halloween, jak już za oknem dźwięczą dzwonki Mikołaja, ale jest to tak genialny komentarz do felietonu pewnego mhm.. mhm... niezbyt lubianego przeze mnie publicysty, że nieuczciwie byłoby go pominąć w listopadowym zestawieniu. Bardzo, bardzo polecam.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://parzyszek.blox.pl/2011/11/Wytargowane-ksiazki.html"&gt;Alexa w krainie czarów - Wytargowane książki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem bardziej do oglądania. Plakaty promujące czytelnictwo i książki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://trzyczesciowygarnitur.blogspot.com/2011/11/po-kolorowej-niepodlegej.html"&gt;Trzyczęściowy garnitur - Po Kolorowej Niepodległej&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zostając jeszcze na chwilę w klimatach politycznych, bo tegoroczny listopad był bardzo polityczny. Najpierw formułowanie się nowego sejmu, potem walka z faszystami, próbującymi zawłaszczyć sobie chyba najważniejsze polskie święto narodowe. Bardzo dobre sprawozdanie z marszu i kilka ciekawych uwag natury ogólnej.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5.&lt;/b&gt;&lt;a href="http://wulgarnymarksizm.blogspot.com/2011/11/co-z-tym-11-tym-czyli-kolejny-gos-w.html"&gt; Wulgarny marksizm - Co z tym 11-tym? Czyli kolejny głos w sporze o Święto Niepodległości.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wyżej. Tyle, że bardziej komentarz, niż sprawozdanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6. &lt;/b&gt;&lt;a href="http://hejterzymy.blox.pl/2011/11/Katolik-czyta-czyta-czyta.html#ListaKomentarzy"&gt;Gorycz, nienawiść i żal - Katolik czyta, czyta, czyta&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyli ciąg dalszy jazdy po prawicowcach. &amp;nbsp;Tym razem bardziej humorystycznie. Zabawna analiza tego, jakie cuda wychodzą z ideologicznego interpretowania popkultury.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;7. &lt;/b&gt;&lt;a href="http://refleksjegraniczne.blogspot.com/2011/11/czy-warto-ufac-obrazom-sowo-o.html"&gt;Słowo i obraz. Refleksje graniczne - Czy warto ufać obrazom?&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejny świetny blog i świetny tekst inspirowany książką &lt;i&gt;O fotografii&lt;/i&gt; Susan Sontag. Pojawia się w nim analiza zdjęcia z zagłady jako medium służącego propagandzie antynazistowskiej. Obrazy miały za zadanie przekonać sceptyczną opinię publiczną, że te wszystkie okropne rzeczy, o których donoszą media wydarzyły się naprawdę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;8.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://impressje.blogspot.com/2010/01/gormenghast.html?showComment=1263918035983_AIe9_BHvLMME8kUjdpnCLfZOxK4Ofe3XVc2Et7lmnkMTw2ZDTP_ZV0kG7gUVnNxE5Jq3fFFmeTLzgjmWZcY-hoSMrfxGKyxCfoCaiOMKLulhehi1S2KPWA1HQfDXaePqc8qaH6IRLcqh6qYZ8McIhrcq6O9FjQRbvLK2qyFKvt26vIOh5femQz6t7WWMaOFFRgNmgWL1FAEN4mZz3v5PavxUwsaY-aPCgQ#c1799429338122440232"&gt;Impresje - Gormenghast&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy okazji wznowienia książki Mervyne'a Peake'a przypominam o świetnej recenzji jego powieści Gormenghast, jaką już dawno, dawno temu opublikowała na swoim blogu Elenoir. Jedna z moich ulubionych recenzji w ogóle.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;9.&lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.ultramaryna.pl/pzp/?p=1044"&gt; Pocztówki z paranoi - Michaśka wraca&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sam jestem w trakcie lektury nowej powieści Witkowskiego i bardzo mi się ona podoba. Dlatego zanim sam coś z niej napiszę, pomyślałem, że zaproponuję jedną z pierwszych chyba blogowych recenzji tej książki. Drwal jest rewelacyjny i bardzo popkulturowy przez co chyba najbardziej przypomina mi &lt;i&gt;Opętanych&lt;/i&gt; Gombrowicza. Ale o tym szerzej innym razem.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;10&lt;/b&gt;. &amp;nbsp;&lt;a href="http://nameste.litglog.org/2011/11/kochaj-i-rob/"&gt;Nameste blog - Kochaj i rób&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dość krótka notatka z czytania &lt;i&gt;Kochaj i rób&lt;/i&gt; Kingi Dunin. Warto polecenia, bo jak słusznie zauważa autor bloga: &amp;nbsp;"&lt;a href="http://sklep.krytykapolityczna.pl/sklep/catalog/product_info.php?products_id=282" style="background-color: #f6f7f3; border-bottom-color: rgb(229, 153, 0); border-bottom-style: solid; border-bottom-width: 1px; color: #e59900; font-family: Trebuchet, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 17px; text-align: left; text-decoration: none;"&gt;Kochaj i&amp;nbsp;rób&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f6f7f3; font-family: Trebuchet, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 17px;"&gt;&amp;nbsp;Kingi Dunin to książka ważna. A ściślej: powinna być ważna, na co ma szansę, oczywiście, tylko wtedy, gdy będzie czytana".&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-1860318286073816908?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/1860318286073816908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/listopadowy-karnawa-blogowy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/1860318286073816908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/1860318286073816908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/listopadowy-karnawa-blogowy.html' title='listopadowy karnawał blogowy'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-6333767837425567640</id><published>2011-11-27T12:37:00.006+01:00</published><updated>2012-01-07T21:48:18.891+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dark fantasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Gra o Tron, albo Pieśń Lodu i Ognia, albo recenzja, albo uczciwiej: moje rozważania na marginesie czytania Martina</title><content type='html'>&lt;div style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial; margin-bottom: 8px; margin-left: 8px; margin-right: 8px; margin-top: 8px;"&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;Będę się zwierzał:&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;Pisząc jeszcze &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/html"&gt;Horror Story&lt;/a&gt; czasami, kiedy miałem ochotę napisać o czymś, co nie jest horrorem to&amp;nbsp;do tytułu dopisywałem frazę "jako dark fantasy". Tym szczwanym sposobem napisałem jakiś czas temu o Harrym Potterze, a jeszcze wcześniej o niedobrej sadze Margit Sandemo. Z hitową sagą Martina pierwotnie miałem zrobić to samo. Zwłaszcza, że przynajmniej jeden duży i ważny wątek pod dark fantasy spokojnie podchodzi (Mur, Murem, o Murze), ale później stwierdziłem, że to by było jednak nieuczciwe. Bo...&amp;nbsp;&lt;em&gt;Pieśń Lodu i Ognia&lt;/em&gt;&amp;nbsp;jest mroczna, jest brutalna, jest horrorowa, jest jak najbardziej dark, ale gatunkowo dark fantasy nie jest ani odrobinę. No nie jest. Nie jest. Bywa, ale nie za często. No więc jednak nie jest. Przynajmniej nie na razie (do czwartego tomu).&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FaAHNjujiQU/TtIdH1O25iI/AAAAAAAAAcw/dFkBNOuPJ2E/s1600/stephen_youll_a_game_of_thrones2-794175.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="246" src="http://1.bp.blogspot.com/-FaAHNjujiQU/TtIdH1O25iI/AAAAAAAAAcw/dFkBNOuPJ2E/s320/stephen_youll_a_game_of_thrones2-794175.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;Mój tekst przeznaczony jest raczej do osób, które sagę Martina (4 pierwsze tomy) mają za sobą. Ewentualnie nie mają &amp;nbsp;najmniejszego zamiaru po nią sięgać, bo w tekście znajdą naprawdę sporo istotnych spojlerów. Postanowiłem nie ograniczać się niczym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Przeczytałem w ekspresowym&amp;nbsp;tempie sześć potężnych knig i mam zamiar się wyżyć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;Poza tym od razu też chcę wytłumaczyć się z faktu, że raczej na pierwszy rzut oka nie będzie to recenzja pozytywna. Postanowiłem bowiem pisać głównie o tym, co mnie u Martina denerwowało. Nie będę się jednak czepiał każdego szczegółu, bo jestem zoilem. Nie. Będę się czepiał każdego szczegółu, bo jestem fanem i uwielbiam jego książki. Poza tym, powiedzmy sobie szczerze, po tych wszystkich hiper-pozytywnych artykułach i recenzjach, wszystkich zapewnieniach o tym, jakim to genialnym pisarzem fantasy jest Martin, należy się Wam odrobina prawdy. A prawda jest taka, że Martin genialnym autorem fantasy nie jest. Przynajmniej jako autor&amp;nbsp;&lt;em&gt;Pieśni Lodu i Ognia, &lt;/em&gt;bo już jako autor &lt;i&gt;Piaseczników&lt;/i&gt;, to jak najbardziej.&amp;nbsp;Martin bywa natomiast genialnym autorem czytadeł. Wszystko to co ważne w popkulturze pływa sobie spokojnie w jego krwi, co czyni z jego książek autentyczna gratkę dla spragnionych suspensu czytelników, ale też trzeba przy okazji &amp;nbsp;przygotować się na masę chwytów w stylu deus ex machina, sporo kiczu, nieprawdopodobieństwa, efekciarstwa i seksu. Martin może nie jest kolejnym Sapkowskim, &amp;nbsp;Le Guin czy Tolkienem, ale z pewnością napisał jedno z najlepszych czytadeł w historii fantasy. Dla niektórych jest to powód, aby wpisać go do kanonu gatunku. Dla mnie też jest to powód, aby wpisać go do kanonu, ale niekoniecznie tego, w którym znajdują sie wymienieni wyżej autorzy. Bo jak wiadomo jeden kanon nie istnieje.&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Tu już na serio są &lt;u&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;spojlery&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;1. &lt;/b&gt;&lt;u&gt;Bohaterowie&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;Zacznijmy od tego, co często wymieniane jest jako największy atut &lt;i&gt;Pieśni Lodu i Ognia&lt;/i&gt;. To jest: portrety psychologiczne poszczególnych bohaterów.&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-P-JhW4g8pfg/TtIdKQRrC-I/AAAAAAAAAc4/v-qgjiwlYjI/s1600/starcie+kr%25C3%25B3l%25C3%25B3w.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-P-JhW4g8pfg/TtIdKQRrC-I/AAAAAAAAAc4/v-qgjiwlYjI/s320/starcie+kr%25C3%25B3l%25C3%25B3w.jpg" width="216" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Bohaterów u Martina jest bardzo dużo. Wraz z kolejnymi tomami przybywają kolejni, niektórzy odchodzą, albo zostają zrzuceni na drugi plan, ale wciąż trzeba o nich pamiętać i wiedzieć kim byli, jakie mieli ambicje i z kim są skoligaceni. Do tej bazy głównych bohaterów trzeba jeszcze dodać niemałą liczbę postaci pobocznych bardziej bądź mniej ważnych dla poszczególnych intryg. Zwłaszcza że autor też i dla nich nie skąpi miejsca w swojej sadze. &amp;nbsp;Za przykładu niech posłużą towarzysze Aryi podczas jej ucieczki z Królewskiej Przystani przy pomocy Yorena. Czytając te fragmenty ze &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Starcie Królów&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; byłem przekonany, że te postacie staną się jednymi ze stałych drugoplanowych bohaterów, tymczasem Martin pozbył się ich dosyć szybko, chociaż poświęcił im naprawdę sporo czasu. Dostajemy zatem ogromną panoramę społeczeństwa zamieszkującego universum Westeros. Oczywiście najbardziej widoczne są silne, niejednoznaczne i bardzo charakterystyczne jednostki. Owo skomplikowanie i uprawdopodobnienie psychologiczne bohaterów, wymieniane jest jako jeden z głównych walorów &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Pieśni...,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;to jest największa ściema, dotycząca tej sagi fantasy. Portrety psychologiczne bohaterów są oczywiście interesujące i może budzić podziw, że przy tak licznej grupie postaci autorowi udało się uniknąć bohaterów nijakich, sztucznych i nieprawdziwych, a jednak jeżeli mówimy o ciekawych i konsekwentnie prowadzonych bohaterach &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Pieśni Lodu i Ognia&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; musimy mieć świadomość, że jest to "ciekawość" i "konsekwencja" na poziomie literatury pop. I to takiej bez aspiracji. Oznacza to dokładnie tyle, że motywacje bohaterów często są na bakier z jakimkolwiek prawdopodobieństwem. Bardzo często ich zachowanie i reakcje są inspirowane (mającymi zaskoczyć czytelnika) zwrotami akcji, a nie konsekwencją i spójnością charakterologiczną. Świetnym przykładem tego typu praktyki jest Cersei, która w zależności od potrzeby zmienia się w superinteligentną intrygantkę, genialnego stratega (&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Gra o tron, Starcie królów&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;) w wybitnie naiwna histeryczkę (&lt;i&gt;Nawałnica mieczy&lt;/i&gt; i zwłaszcza &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Uczta dla wron&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;). Cersei z dwóch pierwszych i dwóch ostatnich tomów nie wiele ma ze sobą wspólnego. Jej przemiana w żaden sposób nie została umotywowana. Niby&amp;nbsp;można&amp;nbsp;powiedzieć, że w ten sposób wpłynęła na nią śmierć Joffreya, ale taka interpretacja funkcjonuje bardziej jako domysły, niż pokazany w tekście wątek. Przypomnijmy: Cersei w dwóch pierwszych tomach trzęsie całą stolicą, jest w stanie doprowadzić do upadku króla, Namiestnika króla, jednego z najważniejszych magnatów w kraju, w czwartym tomie natomiast bez mrugnięcia okiem pozwala się pokonać grupie nowoprzybyłych karierowiczów. Taką przemianę można wytłumaczyć jedynie jako niezbędną do nagłego (i w miarę zaskakującego) zwrotu akcji, jakim było uwięzienie i upadek potężnej królowej pod koniec 4-ego tomu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3gqNQpDQ7mw/TtIdGI7uj5I/AAAAAAAAAcc/t4L31z92Kvc/s1600/nawa%25C5%2582nica+mieczy1.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-3gqNQpDQ7mw/TtIdGI7uj5I/AAAAAAAAAcc/t4L31z92Kvc/s320/nawa%25C5%2582nica+mieczy1.jpg" width="216" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Innym dobrym przykładem jest Jon. Zresztą ogólnie uznawanym za najgorzej napisaną postać sagi. W tym przypadku może jednak nie mówimy o nagłych przemianach, ile o całkowitej nijakości charakterologicznej, pozwalającej autorowi w bezbolesny sposób włączać go w różne zdarzenia. Bez tłumaczenia dlaczego tak się dzieje. Jon jako pozbawiony osobowości może robić kompletnie wszystko. Dla przykładu: Jon ma w życiu jeden poważny problem, jako bękart, nawet bękart wielkiego lorda, nie jest pełnoprawnym obywatelem, nie ma szans na dziedziczenie po ojcu, właściwie nie ma szans na godne życie. W desperacji przyłącza się do straży, która ma mu pozwolić zapomnieć o niesprawiedliwości świata (w Straży wszyscy są równi) i dać szansę na zdobycie chwały (Strażnicy strzegą Siedmiu Królestw przed Dzikimi z Północy). Cały czas jednak głęboko skrywa w sercu urazy, jakich doświadczył ze strony Catelyn i ogólnej niesprawiedliwości. Tymczasem, kiedy wreszcie spełnienie jego marzeń o zostaniu lordem Winterfell jest możliwe, Jon ot tak po prostu rezygnuje z szlacheckiego tytułu. Czy jest to prawdopodobne? Nie bardzo. Czy jest to potrzebne dla zapętlenia intrygi? Tak! Tak! Tak! I na tym właśnie polega problem z bohaterami Martina. Świetnie się o nich czyta, łatwo się z nimi utożsamić i przejąć ich losem, ale kiedy zaczniemy się głębiej nad nimi zastanawiać okazuje się, że to jedynie papierowe postacie, mające się pojawiać w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu i zachowywać, tak aby było jak najwięcej fajerwerków. Prowadzi to momentami do wręcz nachalnego braku prawdopodobieństwa. Nie sposób tutaj nie wspomnieć o Aryi. Arya była obok Tyriona i Sansy moją ulubioną postacią sagi. A jednak trudno traktować jej losy do końca na serio. No sorry, ale 8-latka, córka wielkiego lorda, która ma hiper zdolność dostosowania się do KAŻDEJ sytuacji! Na początku Aryi współczujemy i kibicujemy. Potem jednak przychodzi moment refleksji, że raczej jest mało prawdopodobne, aby mała dziewczynka była w stanie przejść przez te wszystkie nieszczęścia jakie ją spotkały bez jakichkolwiek konsekwencji psychologicznych. Arya tymczasem robi się jedynie bardziej twarda, ale poza tym nic w jej charakterze się nie zmienia. Zabija i intryguje. No świetnie się to czyta, fakt, ale bzdura kompletna.&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Bez względu na to jak bardzo Martin się stara i ile uwagi poświęca poszczególnym postaciom ostatecznie i tak traktuje je jak marionetki (np. Jamie, który ot tak z bohatera negatywnego zmienia się w pozytywnego. Gorzej niż Kmicic). Na jego obronę&amp;nbsp;można&amp;nbsp;natomiast napisać, że w gruncie rzeczy,&amp;nbsp;jakoś&amp;nbsp;specjalnie nie&amp;nbsp;przeszkadza&amp;nbsp;to w czytaniu, a i fajerwerki fabularne, jakie wybuchają, dzięki takiemu, a nie innemu traktowaniu bohaterów, są naprawdę efektowne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Cj9VPwtlLr0/TtIdGoC5B9I/AAAAAAAAAck/IdnJ_HqGlT8/s1600/uczta+dla+wron.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-Cj9VPwtlLr0/TtIdGoC5B9I/AAAAAAAAAck/IdnJ_HqGlT8/s320/uczta+dla+wron.jpg" width="209" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dla odmiany dwie najlepiej napisane postacie w całej sadze to: Sansa i Catelyn Stark. Co może być zaskakującym stwierdzeniem, bo są to dwie, chyba najbardziej denerwujące bohaterki &lt;i&gt;Pieśni Lodu i Ognia&lt;/i&gt;. (Niektórych najbardziej denerwowała Deanerys - chociaż ja ją ostatecznie polubiłem, ale też dopiero w trzecim tomie). W każdym razie Catelyn i Sansa są bohaterkami najlepiej skonstruowanymi psychologicznie. Sansa od początku do końca jest nieco głupią, rozpuszczoną i sentymentalną panienką i taka już zostaje. Jej przygody zostały świetnie dopasowane do charakteru, a nie jak ma to miejsce np. w przypadku Cersei - charakter do przygód. Sansa się nie zmienia. Powoli dorasta do wydarzeń, w których przychodzi jej brać udział, ale jej zachowanie i reakcje są zawsze bardzo dobrze opracowane. Przykład: ślub z Tyrionem. Oczekiwalibyśmy w tym momencie, że Martin wyciągnie z kieszeni mit o Pięknej i Bestii. Należałby się Tyrionowi za jego wszystkie dotychczasowe niepowodzenia, przydałoby się też, aby Sansa udowodniła, że jest w stanie docenić prawdziwą naturę człowieka, a nie tylko jego powierzchowność. Warunki wydawały się idealne, obydwoje otoczeni przez wrogów powinni odnaleźć w sobie wsparcie. Gdyby jednak Martin się na to zdecydował to w imię popkulturowych schematów musiałby przekreślić cały tak skrzętnie budowany portret psychologiczny Sansy. Autor tym razem zdecydował się być wierny swojej bohaterce i pokierował wydarzenia, tak, jak pokierowałaby nimi, zapewne, sama Sansa. Czyli zero miłości i zero akceptacji dla swojego karłowatego męża. Nawet jeżeli jest dla niej tak dobry, jak nikt wcześniej, to i tak nie zasługuje przecież na jej zainteresowanie z powodu swojej powierzchowności i pochodzenia.&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-C-g98rFODRw/TtId290cytI/AAAAAAAAAdA/dwc39EBuo_E/s1600/Uczta-dla-wron-Siec-spiskow_George-R-R-Martin%252Cimages_big%252C7%252C978-83-7298-968-0.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-C-g98rFODRw/TtId290cytI/AAAAAAAAAdA/dwc39EBuo_E/s320/Uczta-dla-wron-Siec-spiskow_George-R-R-Martin%252Cimages_big%252C7%252C978-83-7298-968-0.jpg" width="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Inną tak dobrze napisaną postacią jest matka Sansy, Catelyn Stark. Tutaj również mamy do czynienia z raczej niedającą się lubić, bardzo dumną kobietą, która z powodu swoich ambicji i przekonań doprowadza własny ród do katastrofy. To właśnie decyzje Catelyn były motorem wszystkich późniejszych wydarzeń. Gdyby nie zbyt pochopna reakcja na list swojej siostry, Lisy, w którym oskarża ona Lannisterów o zabójstwo swojego męża Jona Arryna, zapewne nie doszłoby do całej serii niefortunnych dla Starków zdarzeń. (W ogóle rozwiązanie wątku śmierci Arryna jest chyba jednyną rzeczą dla której warto przeczytać &lt;i&gt;Ucztę dla Wron &lt;/i&gt;- nie spodziewałem się takiego finału). W każdym razie chodzi mi o to, że pomimo tego, że Catelyn jest raczej niesympatyczną postacią, jest jedną z najlepiej skonstruowanych postaci w całej sadze. Każde jej zachowanie jest dobrze umotywowane w psychice, ambicjach i kompleksach. (No, może poza tym momentam, kiedy decyduje się uwolnić Jamiego i ewentualnie zaaresztować Tyriona). Dodatkowo Catelyn to bohaterka, która się zmienia, ale nie w tak toporny sposób, jak Lannisterowie. &amp;nbsp;Świadczy o tym choćby to w jaki sposób w &lt;i&gt;Nawałnicy Mieczy&lt;/i&gt; stopniowo opada z sił i staje się coraz słabszym, coraz mniej ważnym graczem na arenie politycznej. Nie ma już nic wspólnego z silną Catelyn Stark z &lt;i&gt;Gry o Tron&lt;/i&gt;. W niczym nie przypomina to tej efekciarskiej i mało prawdopodobnej degrengolady, jaka miała miejsce w przypadku Cersei.&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Pv8KFdh7zhI/TtId5ShyUQI/AAAAAAAAAdI/PQsVUo2HxJ0/s1600/Nawalnica-mieczy-Tom-2-Krew-i-zloto_George-R-R-Martin%252Cimages_big%252C21%252C978-83-7506-114-7.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Pv8KFdh7zhI/TtId5ShyUQI/AAAAAAAAAdI/PQsVUo2HxJ0/s320/Nawalnica-mieczy-Tom-2-Krew-i-zloto_George-R-R-Martin%252Cimages_big%252C21%252C978-83-7506-114-7.jpg" width="216" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pewnie można by zadać sobie pytanie, dlaczego w tym miejscu nie napisze nic o Tyrionie, który na pierwszy rzut oka wydaje się najciekawszym i najbardziej lubianym bohaterem sagi. No, ale właśnie... wydaje się. Tyrion jest genialną postacią, świetnie sprawdza się w swojej roli takiego superinteligentnego ironisty, ale nie jest za grosz dobrą postacią. Tyrion jest idealnym przykładem złej literacko postaci, którą się uwielbia. Za mało negatywnych cech charakteru, tak jakby trudne życie Tyriona nie wywarło na nim żadnego wpływu. A przecież biorąc pod uwagę to, jak był traktowany przez swoją rodzinę powinien wyrosnąć na zakompleksionego, nieszczęśliwego potwora w typie Joffreya, a tymczasem otrzymujemy wrażliwego i do bólu dobrego chłopca, prawie że w typie Quasimodo, który obroni swoją Esmeraldę (Sansę) i honorowo pozostawi ją nietkniętą w noc poślubną (Tyrion!?). Tyrion był, co prawda, moim ulubionym bohaterem sagi (tak, tak... nie jestem oryginalny), ale uczciwie muszę napisać, że w rzeczywistości &amp;nbsp;jest on taką samą bzdurą, jak postać Aryi. Dopiero pod koniec ostatniego tomu jego idealny portret zaczyna nabierać nieco ciemniejszych barw. Ale moim zdaniem stosunek jego ojca do nawet niekochanego syna, nie był za bardzo sensowny. Lannisterowie to byli świnie, ale nie byli głupcy. Cała ta deklasacja Tyriona po przyjeździe jego ojca do stolicy, po tym, jak ten właściwie uratował ją przed Stannisem była bardzo mało prawdopodobna i służyła tylko temu, aby mogło w konsekwencji dojść do upadku Lannisterów, co jeszcze bardziej skomplikowało fabułę.&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;Podsumowując. To wszystko, co napisałem wyżej nie przeszkadza w przyjemnym czytaniu powieści Martina. Ba, momentami pewnie pomaga ;-). Trudno jednak zaprzeczyć, że Martin czerpie pełnymi garściami z motywów i schematów charakterystycznych dla literatury masowej. Co nie jest żadną wadą, jeżeli chodzi o napisanie dobrego czytadła w klimatach fantasy, ale co jest mega problemem, jeżeli chce się obronić tezę o wyjątkowym walorach tej sagi, zwłaszcza z powodu świetnie napisanych, prawdopodobnych i skomplikowanych psychologicznie bohaterów. Figa z makiem. Prawdopodobnych i skomplikowanych pod względem psychologicznych bohaterów tej wielowątkowej sagi można policzyć na palcach jednej ręki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;2.&lt;/b&gt; &lt;u&gt;Świat przedstawiony&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;Świat przedstawiony u Martina prezentuje się imponująco. Autor postarał się o to, co w powieściach fantasy najważniejsze. Skonstruowanie skomplikowanego i logicznego świata, jego historii i kultury. Na pierwszy plan wysuwają się polityczne intrygi potężnych możnowładców Westeros. Tytułowa gra o tron zdaje się obejmować wszystkich bohaterów serii. Nie ma wątków poza nią. Każdy bohater ostatecznie zostanie zaplątany w polityczny bój o tron i koronę. Nawet rycerze z Nocnej Straży. Swój alternatywny świat Martin zbudował zgodnie z wzorcem średniowiecznego państwa. Jest więc feudalizm, turnieje rycerskie, bitwy, kultura dworska, potężne twierdze i zabobony. Postarał się o bardzo szczegółowe odwzorowanie owej średniowiecznej obyczajowości i wyszło mu to przynajmniej bardzo dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DU931fHHZBY/TtIeQ97U7HI/AAAAAAAAAdQ/dr2eLqmX8Os/s1600/Gra-o-tron_George-R-R-Martin%252Cimages_big%252C27%252C978-83-7298-370-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-DU931fHHZBY/TtIeQ97U7HI/AAAAAAAAAdQ/dr2eLqmX8Os/s320/Gra-o-tron_George-R-R-Martin%252Cimages_big%252C27%252C978-83-7298-370-1.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na pierwszy plan wysunął mi się od razu stosunek do kobiet i ich pozycja w Westeros. Martin zrezygnował z częstej alogiczności (której nie ustrzegł się np. Sapkowski). W powieściach fantasy którym za podstawę służy średniowieczna kultura, bardzo często status kobiety w danym świecie nie jest sensownie określony. Często pomimo powszechnego szowinizmu cieszą się one emancypacją i swobodą. Jak bohaterki sagi o wiedźminie. W &lt;i&gt;Pieśni Lodu i Ognia&lt;/i&gt; jest inaczej. Tutaj kobiety są podporządkowane mężczyznom i to jest bardzo fajnie pokazane. Chociaż Martinowi też zdarzają się wpadki. A właściwie jedna. Jest nią postać amazonki Brienne, która pomimo bardzo, bardzo seksistowskiego podejścia do kobiet w Westeros może sobie pozwolić na swobodne wykonywanie "zawodu" zarezerwowanego dla "prawdziwych" mężczyzn. I właściwie na dobrą sprawę nikomu to nie przeszkadza. No, ale wątek Brienne jest jednym z najsłabszych (jeżeli nie najsłabszym) wątkiem sagi. Na swój sposób podobne wątpliwości można mieć w stosunku do Deanerys i jej zwycięskiego pochodu przez południowe, arabskopodobne kraje. Zrównanie statusu Deanerys ze statusem mężczyzny może być jednak wytłumaczone (raz) jej królewskim pochodzeniem, (dwa) jej smokami, które wzbudzały powszechny szacunek, ciekawość i strach. Tylko że Brienne nie pochodziła z królewskiego rodu, a społeczeństwa w typie tych, jakie opisał Martin zazwyczaj mają o wiele mniej zrozumienia dla emancypacyjnych zachowań tych grup społecznych, którym przypisana jest uległość. Ponieważ wątek Brienne w &lt;i&gt;Uczcie dla wron&lt;/i&gt; awansował do jednego z głównych wątków sagi, taka alogiczność męczyła mnie bardziej niż we wcześniejszych tomach, w których postać Brienne niespecjalnie mi przeszkadzała.&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Tę podrzędną politycznie rolę kobiet rewelacyjnie pokazał przy okazji momentu, gdy Catelyn z matki Robba staje się jego poddaną. W momencie gdy Robb powszechnie zostaje uznany za mężczyznę (i króla), Catelyn nie ma już tak silnych praw, jak było wcześniej. Co więcej Robb może swobodnie decydowac o losie Lady Stark. Pozycję kobiet w świecie Martina jeszcze wyraziściej przedstawia stosunek Tywina Lannistera do Cersei. Po przybyciu do Królewskiej Przystani Cersei (matka aktualnie panującego króla, oficjalna regentka) zostaje bezpardonowo przesunięta na dalszy plan. Co więcej Tywin może swobodnie rozporządzać jej osobą. Nawet do takiego stopnia, że autorytarnie wybiera królowej (!) kolejnego męża. Szczerze mówiąc to ten fakt wydaje mi się mało prawdopodobny. Nawet w średniowieczu, gdzie kobiety były pozbawione większości praw, kobiety-królowe cieszyły się wysoką pozycją. Zwłaszcza te niezależne i wpływowe, a Cersei trzęsła przecież całą stolicą, więc bez względu na pozycję Tywina w królestwie, Martin trochę zbyt umniejszył jej możliwości. Cersei jako córka Tywina z pewnością podlegała jego woli w zupełności, ale już Cersei - królowa, matka króla i regentka raczej była niezależna. Kontynuacją takiego niedocenienia Cersei jako osoby politycznej przez Martina było jej późniejsze uwięzienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Podobnie nieprawdopodobny wydaje się obraz ostatnich Targaryenów. To znaczy tych Targaryenów, którzy jeszcze rządzili Siedmioma Królestwami. Martin w jakiś sposób pominął fakt, że najeźdźcy ostatecznie asymilują się z podbitymi narodami. Z opisów dawnych lat wynika natomiast, że Targaryenowie pozostali kulturowo, dość wyraźnie odcięci od swoich poddanych (np. nieakceptowane społecznie kazirodcze związki, które były praktykowane przez rodzinę królewską). Parę set lat to wystarczająco długi okres czasu, aby doszło do całkowitego połączenia się obydwu kultur. Tymczasem z obrazu Targaryenów (również Viserysa i Deanerys) wynika, że nie mieli oni zbyt wiele wspólnego z obyczajami, religią i światopoglądem mieszkańców Westeros. Oczywiście coś takiego bardzo ubarwnia opowieść, ale jednak w rzeczywistości zapewne powinno wyglądać nieco inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;3.&lt;/b&gt; &lt;u&gt;Religia&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UvpVvWhOCDg/TtIetaCei9I/AAAAAAAAAdY/DtHOSiwy-zc/s1600/A-Game-of-Thrones_George-R-R-Martin%252Cimages_big%252C21%252C978-0-533-59371-6.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-UvpVvWhOCDg/TtIetaCei9I/AAAAAAAAAdY/DtHOSiwy-zc/s320/A-Game-of-Thrones_George-R-R-Martin%252Cimages_big%252C21%252C978-0-533-59371-6.jpg" width="192" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;I na koniec religia. To jest ważny wątek w związku z dyskusją jaką wywołała &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/09/prawie-moj-ulubiony-magazyn.html"&gt;moja interpretacja&lt;/a&gt;&amp;nbsp;o&amp;nbsp;ateistycznym charakterze Westeros. W średniowiecznej Europie religia stanowiła najważniejszy wykładnik życie społecznego, politycznego i kulturalnego. W sadze Martina niby jest podobnie, a jednak w gruncie rzeczy dość interesujące wierzenia Westeros (proste, ale spójne) mają niewiele wspólnego z średniowieczną moralnością. Oczywiście można powiedzieć, że Westeros to nie Europa, więc nie wszystko musi się zgadzać. To prawda, ale jednak sam Martin chyba nie może się zdecydować w którą stronę iść. Ostatnie rozdziały &lt;i&gt;Uczty dla Wron&lt;/i&gt; mogą sugerować, że religia w Westeros pełni bardzo ważną rolę. To duchowny ostatecznie na mocy swojego autorytetu religijnego przejmuje władzę w stolicy. No i znowu, niby ok, bo to duchowni spełniają funkcję nadwornych pisarzy, naukowców, dyplomatów, nauczyciela, a więc kontroluję całą tak istotną strefą komunikacji i wiedzy. Tymczasem z wcześniejszych tomów można było odnieść wrażenie, że maestrowie właściwie nie cieszą się zbytnim poważaniem. Mimo tego, że wciąż podkreśla się ich wysoką pozycję często nie mają realnego wpływu na zachowanie innych ludzi. (Świetnym przykładem jest nagła popularność Melisande na dworze Stannisa). Naczelny maester w Królewskiej Przystani zasiadał w Królewskiej Radzie, ale nie wydaje się, że miał wpływy chociaż zbliżone do wpływów europejskiego papieża. Większość kapłanów Westeros stanowi raczej tło do wydarzeń. Nie wpływają natomiast na zdarzenia, a nawet na zachowania bohaterów. Zawsze można powiedzieć, że w średniowieczu też pewnie tak czasami było, że świecka władza zdobywała przewagę nad władzą kościelną. Ale nieodmiennie musiała się z nią liczyć. Natomiast w Westeros religia i kapłani po prostu są, ale nie widać aby pełnili jakąś szalenie istotną funkcję w świecie przedstawionym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QEJuwVUzaTo/TtIfqUTbDkI/AAAAAAAAAdo/rLbhIaFhF28/s1600/game-of-thrones-2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-QEJuwVUzaTo/TtIfqUTbDkI/AAAAAAAAAdo/rLbhIaFhF28/s320/game-of-thrones-2.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Druga sprawa to stosunek samych bohaterów do religii i bogów. Z jednej strony są bardzo wierzący, z drugiej zahaczają o ateizm. Bogowie są traktowani bardziej jak idee, niż rzeczywiste byty. A jeżeli się pojawiają w rozmowach bohaterów to bardziej na zasadach scenografii. Tak oczywiście teoretycznie mogłoby być, tylko Martin jest dość wiernym tym historycznym, średniowiecznym standardom. Podkreśla na przykład przywiązanie do tradycyjnej wiary ojców przy okazji konfrontacji z bogiem Melisandre. Coś więc tutaj nie gra. Z jednej strony świat jest zdominowany przez religię, z drugiej ona właściwie nie istnieje w życiu poszczególnych bohaterów. Wyjątkiem chyba tylko jest Catelyn (Tutaj znowu dowód na to, że jest to jedna z najlepiej napisanych postaci sagi). Catelyn rzeczywiście wierzy w swoich bogów, a nie jedynie deklaruje taką wiarę. Podczas gdy reszta bohaterów (Wszyscy to magnaci wychowywani własnie przez maestrów!) mają do bogów stosunek niezwykle zdystansowany i przedmiotowy. Nie twierdzę, że wszyscy powinni być bardzo bogobojni, ale przynajmniej zauważalna część. A przecież znamy historię, wiemy, że nawet możnowładcy nie żyli w próżni i przejmowali światopogląd, w jakim ich wychowywano.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[W komentarzach zwrócono mi uwagę, że nie rozdzieliłem septonów od maestrów, jako że (upraszczając), ci pierwsi byli od religii, a ci drudzy od nauki. Nie ma jednak powodu sądzić, że septoni nie brali udziału w wychowaniu magnackich dzieci].&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Powiem szczerze, że ze wszystkich rzeczy, które wymieniłem w tym podpunkcie ten dotyczący religii chyba przeszkadzał mi w czytaniu Martina najbardziej. To znaczy, biorąc pod uwagę wszystkie przesłanki, religia i bogowie powinni grać w świecie sagi znacznie większą rolę, niż tylko dekoracyjną. Zresztą na dowód niech będzie to w jaki łatwy sposób przyszło Melisandre przekonać Stannisa do swojego boga. Zbyt łatwo. Przecież Stannis nie był wolnomyślicielem, intelektualistą, buntownikiem, ale całkowitym, zakochanym w tradycji konserwatystą. Tymczasem nosząca znamiona awanturniczki, głosząca dość kontrowersyjne poglądy (ofiary z ludzi są &amp;nbsp;w Westeros traktowane jako barbarzyństwo), kobieta (!) staje się jedną z jego głównych doradczyń i przeprowadza religijne reformy w jego otoczeniu. Tutaj istotne jest to, że Melisandre nie wprowadziła jakiś tam zmian w ramach istniejącego systemu bogów, ale kompletnie go rozmontowała. W rzeczywistości to nie mogło się udać, a skoro się udało, to znaczy, że bogowie w Siedmiu Królewstach nigdy nie odkrywali ważnej roli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;4.&lt;/b&gt; &lt;u&gt;Deus ex machina&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;To jest chyba najpoważniejszy zarzut w stosunku do powieści Martina, który obok portretów psychologicznych bohaterów ostatecznie udowadnia, że &lt;i&gt;Pieśni Lodu i Ognia&lt;/i&gt; to pięknie skrojone czytadło dla starszaków, a nie poważna powieść fantasy z ambicjami powiedzenia czegoś uniwersalnego o świecie i ludzkiej naturze. Martin oczywiście jest sprytny i swoje deux es machina upycha tak, że na pierwszy rzut oka może wydawać się, że wszystkie zdarzenia są dobrze osadzone w świecie przedstawionym. Chwila refleksji i okazuje się, że najważniejsze zwroty akcji są średnio umotywowane.&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza taka rzecz to zaaresztowanie Tyriona przez Catelyn. Kapitalny zwrot akcji, ale no sorry, naprawdę? Żona (!) aktualnego Namiestnika Króla bez twardych dowodów (!) uprowadza i aresztuje brata królowej (!), członka rodziny, z którą mają wejść w bezpośrednie koligacje poprzez małżeństwo Sansy z Joffreyem. Scena w karczmie pięknie wyglądała na papierze, podobnie, jak późniejszy sąd w Orlim Gnieździe, ale była to moim zdaniem zupełna bzdura. Catelyn, ani przez moment nie była niezrównoważoną Lisą i większość jej zachowań była dobrze przemyślana i racjonalna. Nie sądzę, aby nawet w afekcie zdecydowała się na coś tak niebezpiecznego dla jej męża i córek, co w dalszej perspektywie (gdyby Tyrion został bez uczciwego sądu zabity z rozkazu Lisy) mogłoby doprowadzić (i doprowadziło) do upadku rodu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kLYxTkoe6lo/TtIdFlxVLxI/AAAAAAAAAcY/OpWVVrjpxcc/s1600/martin.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-kLYxTkoe6lo/TtIdFlxVLxI/AAAAAAAAAcY/OpWVVrjpxcc/s320/martin.jpg" width="190" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Magia. Magia to najłatwiejszy sposób na w miarę nierzucające się w oczy wprowadzenie deus ex machina do powieści. Zawsze, jak wydawało się, że sytuacja jest beznadziejna i trudno będzie z niej wybrnąć, Martin decydował się na użycie magii. Tutaj najlepiej to widać przy zabójstwie Renlyego Baratheona w Starciu Królów. Pewnie chodziło o to, aby obydwie armie połączyły się i wielki finał z oblężeniem Królewskiej Przystani wypadł jeszcze bardziej dramatycznie i epicko. Sporym deus ex machina było również wylądowanie Stannis wraz z jego rycerzami na północy, kiedy Jon wraz z towarzyszami próbowali resztkami sił bronić muru przed najazdem Dzikich. Co prawda w tym miejscu zostało to dosyć ładnie przedstawione i wytłumaczone, a zaskoczenie czytelnika było naprawdę ogromne, ale &amp;nbsp;równie dobrze można było w tym momencie wysłać na północ jakikolwiek oddział i wytłumaczyć go podobnie. Plan Stannisa o tym, że poświęci swoje siły na walkę z zagrożeniem, które z jego perspektywy nie mogło wydawać się największym &amp;nbsp;z zagrożeń, było mało prawdopodobne. Wcześniej nie dostaliśmy żadnych informacji, że Stannis interesuje się sprawami północy. Skupiał się tylko na walce z Lannisterami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Pomimo tego jednak, że Martin dosyć często korzysta z deus ex machina trzeba mu przyznać, że potrafi ten zabieg naprawdę umiejętnie wprowadzić do intrygi. W ten sposób zawsze zwroty akcji wypadają malowniczo i są zaskakujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;5.&lt;/b&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;u&gt;Gra o Tron jako dark fantasy&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;I w końcu nareszcie dark fantasy. Świat przedstawiony w sadze jest naprawdę mroczny i o ile w pierwszych tomach skupiamy się głównie na rozgrywce politycznej, a magiczne wątki o pradawnej sile i żywej śmierci z północy, to im dalej tym ten drugi wątek wydaje się tym, które ostatecznie zacznie dominować. Zwłaszcza że zarówno zagrożenie wydaje się rosnąć, jak i to że poszczególni bohaterowie (Bran) coraz mocniej angażują się w rozwiązanie wszystkich fantastycznych zawiłości. Do tego należy również dołożyć wątek z Krwawymi Godami i śmierć i zmartwychwstanie Catelyn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;Generalnie uważam, że Martin ma rewelacyjny dar do budowania atmosfery grozy, &amp;nbsp;niepewności i zbliżającego się niebezpieczeństwa. Już prolog pierwszego tomu rozpoczyna się, jak rasowy horror, kiedy to grupa rycerzy z Muru odkrywa obóz pełen zabitych Dzikich. Świetny dopełnieniem tego było odnalezienie przez Neda małych wilkorów, na pół-mitycznych zwierząt, które nie wiadomo skąd znalazły się przy Winterfell.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Bardzo ważnym elementem, z którego korzysta Martin, aby jeszcze bardziej spiętrzyć atmosferę niebezpieczeństwa i zmiany bezpiecznego statusu quo są sny, które zwiastują zazwyczaj nieprzyjemną przyszłość. Najważniejszy jest tutaj wątek Branda i pojawiającego się w jego snach-wizjach kruka o trzech oczach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;W ogóle jeżeli chodzi o wątek Muru, to o ile mam wrażenie, że polityczne rozgrywki w Królewskiej Przystani wydają się coraz mniej interesujące (&lt;i&gt;Uczta dla wron&lt;/i&gt;), o tyle wątek z groźną i tajemniczą północą plus starodawną magią są coraz ciekawiej rozwijane. Niezbyt nachalnie, w ten sposób nie znika tajemnica i niepewność. Wydaje mi się, że Martin tak poprowadzi wątki swojej sagi, że do ostatecznej rozgrywki dojdzie nie pomiędzy Targaryenami, Lannisterami i Baratheonami, ale właśnie pomiędzy południem i północą. Czyli konfrontacja dwóch sił: ludzkiej i nieludzkiej. Przy czym, jak mniemam ważny swoj udział w tych zdarzeniach będzie miała Arya. sądzę, że Martin nie bez powodu przeniósł ja do bardzo mistycznej świątyni i że w pewnym momencie, pewnie na zasadach deus ex machina, Martin wrzuci ja w sam wir wojny, aby przechylić szale zwycięstwa na stronę mieszkańców Westeros.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div data-mce-style="text-align: justify;" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej natomiast ciekawi mnie fakt, jakie jeszce zmiany zajdą w bohaterach. Mam tutaj na myśli przejście z obozu złych do obozu dobrych. Coś mi się wydaje, że taka droga czeka Melisandre. Podobnie tylko, że w drugą stronę może stać się z &amp;nbsp;Sansą Stark. Jak będzie w rzeczywistości? Kto wie.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-6333767837425567640?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/6333767837425567640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/gra-o-tron-albo-piesn-lodu-i-ognia-albo.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/6333767837425567640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/6333767837425567640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/gra-o-tron-albo-piesn-lodu-i-ognia-albo.html' title='Gra o Tron, albo Pieśń Lodu i Ognia, albo recenzja, albo uczciwiej: moje rozważania na marginesie czytania Martina'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-FaAHNjujiQU/TtIdH1O25iI/AAAAAAAAAcw/dFkBNOuPJ2E/s72-c/stephen_youll_a_game_of_thrones2-794175.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-8123934092103594658</id><published>2011-11-15T13:32:00.001+01:00</published><updated>2012-01-07T21:49:40.516+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Yslaire: Sambre, Wojna Sambre'ów: Hugo i Iris, recenzja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudno pisać o &lt;i&gt;Wojnie Sambre'ów&lt;/i&gt;&amp;nbsp;bez napomknięcia o wydanym wcześniej tomie pt.&amp;nbsp;&lt;i&gt;Sambre&lt;/i&gt;. Komiksy o Sambre'ach to wielotomowa saga historyczna o dziejach pewnego, jakby&amp;nbsp;można&amp;nbsp;to&amp;nbsp;malowniczo&amp;nbsp;nazwać, przeklętego rodu, którego kolejni członkowie zostają trochę bez własnej winy (fatum?), a trochę z własnej (chorobliwa nerwica?) wciągnięci w mityczną, pradawną Wojnę oczu. Wojna oczu - tytuł książki pisanej przez głównego bohatera &lt;i&gt;Wojny Sambre'ów,&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Hugo - opowiada o na poły legendarnej wojnie, jaką stoczyły ze sobą pierwsze prymitywne plemiona ludzkie (każde z nich charakteryzowało się innym kolorem oczu). Przy czym najważniejsza była eliminacja plemiona o czerwonych oczach, których kolor był podobno karą za to, że członkowie tego plemiona odważyli się patrzeć w oblicze samego boga. Za co spotkała ich kara.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_ASRXjGl02Y/TsJUne5Cj4I/AAAAAAAAAbU/qez6foo92qg/s1600/P1040601.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-_ASRXjGl02Y/TsJUne5Cj4I/AAAAAAAAAbU/qez6foo92qg/s320/P1040601.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rzeczywistości jednak cały ten mityczno-mistyczny wątek służy jedynie jako tło do miłosnych (baaaaardzo romantycznych) perypetii bohaterów. Od czasu do czasu pojawia się również wielka historia (Wiosna Ludów, czasy monarchii lipcowej, rewolucja francuska). Z tego wszystkiego na czoło wysuwa się jednak nie sama intryga historyczna, ale obraz epoki, z jej obyczajami, kulturą, strojami i całym tym specyficznym klimatem. W gruncie rzeczy Samre'owie są dokładnie tym, co kocham najbardziej: wielopokoleniową sagą rodzinną. I jeżeli cokolwiek wpływa na zmniejszenie mojego entuzjazmu, to jest to zbyt intensywne skupienie się na wątkach miłosnych, zwłaszcza, &amp;nbsp;że nie grzeszą one szczególną oryginalnością i że dzieje się to kosztem owej fanstastyczno-mitycznej podstawy (wojna oczu). W efekcie podstawa została opowiedziana zbyt ogólnikowo przez co wydaje się momentami nieco pretensjonalna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-U3wDIVOFIAg/TsJU90rOaQI/AAAAAAAAAbc/aP9EnGsEvhU/s1600/P1040603.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-U3wDIVOFIAg/TsJU90rOaQI/AAAAAAAAAbc/aP9EnGsEvhU/s320/P1040603.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-50cXZv6hlXA/TsJVQ17vdkI/AAAAAAAAAbk/XJAZpmLcqCU/s1600/P1040607.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-50cXZv6hlXA/TsJVQ17vdkI/AAAAAAAAAbk/XJAZpmLcqCU/s320/P1040607.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-AxepieXp0DI/TsJVpeGhg4I/AAAAAAAAAb0/1fo0ZSYzfDI/s1600/P1040608.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-AxepieXp0DI/TsJVpeGhg4I/AAAAAAAAAb0/1fo0ZSYzfDI/s320/P1040608.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;O ile jeszcze w &lt;i&gt;Sambre'ach&lt;/i&gt; romans Julii i Bernarda został opowiedziany w taki sposób, że autentycznie moża uwierzyć w chorobliwą, patologiczną pasję ich wielkiej namiętności, o tyle w &lt;i&gt;Wojnie Sambre'ów&lt;/i&gt; romans Hugo (ojca Bernarda) z paryską aktorką-kurtyzaną, Iris, nie ma w sobie nawet cienia tamtej dramatyczności. Dużo w tym winy samego scenariusza, który - jeżeli mu się przyjrzeć - nie jest aż tak bardzo oryginalny. Ot, banalny romans zamożnego arystokraty z wybitnej piękności prostytutką z Paryża. W &lt;i&gt;Sambre'ach&lt;/i&gt; jako podpora do równie prostej intrygi miłosnej posłużyła rewolucja z 1948 roku, w &lt;i&gt;Wojnie Sambre'ów&lt;/i&gt; nic takiego już nie było. Przez chwilę myślałem, że tę funkcję będzie spełniać dokonująca się w ówczesnej Europie rewolucja przemysłowa - wątek w kopalni węgla, ale twórcy szybko się z tego wycofali. Wątki społeczne (tak ważne w poprzednim tomie) zostały porzucone i tym samym czytelnikom pozostała jedynie (średnio interesująca) biografia głównego bohatera. Przy czym o ile jego relacje rodzinne są naprawdę świetnie opowiedziane, przejmujące i ciekawe, o tyle jego życie w Paryżu, które dzieli pomiędzy własną pracę nad książkę i romans z Iris prezentują się dość słabo. Na minus należy wpisać portrety poszczególnych bohaterów. Kapryśna Iris nie ma w sobie nic z dzikości i niepoczytalności Julii, a w szaleństwo Hugo z jego skłonnością do bierności i melancholii znacznie trudniej uwierzyć, niż w szaleństwo jego syna, Bernarda. Zwłaszcza jeżeli spodziewaliśmy się, czegoś więcej. A mogliśmy się spodziewać, bo w &lt;i&gt;Sambre'ach&lt;/i&gt; Hugo został przedstawiony jako ktoś wyjątkowy, taki mistyczny badacz, który swoją chorobę jest w stanie przelać w umysły potomstwa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XDQK7CDw8lo/TsJVrCjOhPI/AAAAAAAAAb8/78iy49lf9TY/s1600/sambe.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-XDQK7CDw8lo/TsJVrCjOhPI/AAAAAAAAAb8/78iy49lf9TY/s320/sambe.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Słabo również wypada drugi plan.&lt;br /&gt;W &lt;i&gt;Sambre'ach&lt;/i&gt; wszyscy bohaterowie drugiego planu byli świetnie wpisani w dynamikę opowiadanej historii i doskonale uzupełniali ją swoimi wyrazistymi charakterami (na czele z Sarą Sambre - toksyczną siostrą Bernarda),&amp;nbsp;&lt;i&gt;Wojna Sambre'ów&lt;/i&gt;&amp;nbsp;pod tym względem wypada znacznie słabiej. Przy czym sama familia broni się naprawdę nieźle (zwłaszcza trochę demoniczna matka Hugo: Konstancja). Na duży minus, moim zdaniem, zasługują postacie występujące w obydwu tomach. Znacznie więcej uwagi trzeba było pewnie poświęcić Horacemu, aby w pełni pokazać jego, iście Balzakowską, przemianę &amp;nbsp;z nadzorcy górników w niebezpiecznego, upiornego - Wikarego, jakim był w &lt;i&gt;Sambre'ach&lt;/i&gt;. Tę funkcję Upiora Ulicy w pewnym sensie przejęła z sukcesem karlica Olga - rajfurka Iris, która świetnie sprawdziła się jako taki akcent grozy, rodem z powieści gotyckich. W przeciwieństwie do Wikarego, który pełnił istotna funkcję fabularną, Olga pozostała jedynie jedynie niepokojącym tłem. &amp;nbsp;W podobny sposób, co Horacy-Wikary niewykorzystana została postać niekochanej żony Hugo, Blanki. Mam wrażenie, że w obydwu tych przypadkach zabrakło jakiś&amp;nbsp;specyficznych, bardzo charakterystycznych zdarzeń z ich udziałem, które mogłyby służyć jako dobre umotywowanie ich późniejszego zachowania i późniejszego statusu. To co na ich temat otrzymujemy w &lt;i&gt;Wojnie Sambre'ów&lt;/i&gt; to jedynie zbitek kilku popkulturowych kalek. W najlepszym razie nawiązujących do Komedii ludzkiej Balzaka, ale raczej to tych jej słabszych części.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HaxXYVeIyEg/TsJVsLCfMlI/AAAAAAAAAcE/PCnN9d_frGk/s1600/sambra2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="164" src="http://2.bp.blogspot.com/-HaxXYVeIyEg/TsJVsLCfMlI/AAAAAAAAAcE/PCnN9d_frGk/s320/sambra2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W gruncie rzeczy nie są to jednak wady, które w jakiś spektakularny sposób deklasują omawiany tom. Z całą pewnością wątkowi paryskiemu zabrakło odpowiedniego napięcia i dynamiki, a sama intryga mieści się w samym środku popkulturowych stereotypów o XIX-wiecznym romansie arystokraty i kurtyzany, ale ostatecznie oskarżam &lt;i&gt;Wojnę Sambre'ów&lt;/i&gt; jedynie o to, że jest dobra, a nie bardzo dobra. Z góry zaznaczam, że tom &lt;i&gt;Sambre&lt;/i&gt; jest bardzo dobry. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Za to zupełnie spokojnie można napisać, że przeciętny momentami scenariusz (a momentami naprawdę przyzwoity: cały wątek prowincji i Gniazda Sambre'ów) w pełni równoważy strona formalna komiksu. Jeżeli o to chodzi to,&amp;nbsp;&lt;i&gt;Wojna Sambre'ów&lt;/i&gt; bez wątpienia wysuwa się na prowadzenie. Rysunki są w jej przypadku po prostu obłędne dobre. Kapitalnym pomysłem było użycie stylistyki nawiązującej do realistycznego malarstwa z XIX wieku, przez co rysunki bardzo dobrze&amp;nbsp;korespondują&amp;nbsp;z klimatem czasów w jakich rozgrywa się akcja. Często są mroczne i bardzo dobrze podsycają atmosferę niepewności, grozy, napięcia i ogólnie całego tego romantyzmu zdarzeń, przywodząc na myśl to wszystko, co kojarzy nam się z wysmakowanym kostiumowym horrorem. No, a poza tym są one po prostu bardzo, bardzo, bardzo ładne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, mimo wszystkich niedociągnięć, to jest to chyba jednak mimo wszystko jedna z moich ulubionych serii komiksowych. Cały pomysł na wielopokoleniową sagę rodzinną, w której kolejni członkowie rodu muszą stawić czoła szaleństwu i mrocznemu przeznaczeniu (&lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/09/re-ksiazki-zbojeckie-i-ze-soll.html"&gt;skąd my to znamy?&lt;/a&gt;), wydaje się doskonały i ja, zdecydowanie, chcę więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7qUhrhueCro/TsJVVrZAdXI/AAAAAAAAAbs/LQf33Z6FTls/s1600/P1040597.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-7qUhrhueCro/TsJVVrZAdXI/AAAAAAAAAbs/LQf33Z6FTls/s320/P1040597.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qJpbZEyW05Q/TsJYB2k2g_I/AAAAAAAAAcM/Fu6QwQF7GxA/s1600/okladka-640.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-qJpbZEyW05Q/TsJYB2k2g_I/AAAAAAAAAcM/Fu6QwQF7GxA/s320/okladka-640.jpg" width="237" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-8123934092103594658?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/8123934092103594658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/yslaire-sambre-wojna-sambreow-hugo-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8123934092103594658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8123934092103594658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/yslaire-sambre-wojna-sambreow-hugo-i.html' title='Yslaire: Sambre, Wojna Sambre&apos;ów: Hugo i Iris, recenzja'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_ASRXjGl02Y/TsJUne5Cj4I/AAAAAAAAAbU/qez6foo92qg/s72-c/P1040601.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-4918562858881870360</id><published>2011-11-10T18:46:00.004+01:00</published><updated>2012-01-07T21:49:51.678+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='homoseksualizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serial'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='queer'/><title type='text'>Serialowo: W obronie polityczności Glee</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubię &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt; po pierwszym sezonie stał się dosyć słabym serialem, ale mimo to jest serialem, który wniósł sporo świeżości w format telewizyjny i jeszcze więcej świeżości, jeżeli chodzi o format serialu telewizyjnego dla młodzieży. Odświeżył musical i bardzo sprytnie połączył rozrywkę z pedagogiką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zwierz napisał &lt;a href="http://zpopk.blox.pl/2011/11/Bo-w-tym-caly-jest-ambaras-czyli-zwierz-oglada.html#axzz1dJkn2zuJ"&gt;na swoim blogu&lt;/a&gt; ostatnio o zbyt delikatnym, a przez to mało realistycznym przedstawieniu seksu pomiędzy Kurtem i Blainem. Wątek został przedstawiony w romantyczno-waniliowej piance, przez co wg Zwierza stracił na wyrazistości i zyskał na ugrzecznieniu. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-c-lj_6eSjt0/TrwNIYUXxtI/AAAAAAAAAbA/7KHitDb9sTc/s1600/glee-crop.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="183" src="http://3.bp.blogspot.com/-c-lj_6eSjt0/TrwNIYUXxtI/AAAAAAAAAbA/7KHitDb9sTc/s320/glee-crop.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten wpis jest trudno skomentować, chociaż podskórnie jest denerwujący, bo autorka (sprytnie) nie zajmuje żadnego stanowiska i ostatecznie nie wiadomo o co jej chodzi.&amp;nbsp;Zwierz w swojej notce sprecyzował parę pytań, na marginesie ostatniego odcinka (The First Time), ale nie zdecydował się na udzielenie na nie odpowiedzi. A to, co sugeruje w swojej notce, jest bardzo bałamutne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wydaje mi się, że Zwierz nie chce zająć stanowiska w kwestii politycznej, natomiast dla odpowiedzi na poruszane przez nią wątki kwestia estetyczna jest drugorzędna. Autorka jednak myli te dwa porządki: pisze, że „Zwierz nie będzie tutaj ferował żadnych wyroków” (twierdzenie polityczne) powołując się na argumenty estetyczne ([odcinek] sprawiał wrażenie wydumanego i muzycznie bardzo słabego”. To, czy związek gejów będzie waniliowy czy bardziej „prawdziwy” zależy od polityki wobec mniejszości seksualnych, ale także szerzej od klimatu kulturowego Stanów Zjednoczonych: w USA blipuje się przekleństwa Gordona Ramseya, oburza na pierś Janet Jackson, oraz wzywa na świadka Boga, żeby usprawiedliwić potępienie gejów i lesbijek, w UK nie tylko cenzura prewencyjna jest słabsza, ale  przede wszystkim inna jest sytuacja mniejszości. Możemy się zżymać, czy też narzekać na lightowość związku gejowskiego w &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt;, ale prawda jest taka, że albo będzie taka wersja albo żadna. Bo Stany to nie tylko wschodnie i zachodnie wybrzeże, ale też południe czy środkowy zachód. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;DWA WIELKIE BŁĘDY ZWIERZA&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Po pierwsze&lt;/b&gt;: omawiając schematy związków gejowskich w serialach amerykańskich nie bierze pod uwagę kontekstu społecznego. To znaczy, dlaczego te związki są tak&amp;nbsp;ugrzecznione&amp;nbsp;w mainstreamowej rozrywce telewizyjnej? Dlaczego tak często trącą one poprawnością polityczną, która przez wielu postrzegana jest jako największe zło współczesnej&amp;nbsp;cywilizacji&amp;nbsp;zachodu? Dlaczego geje są zawsze tacy słodcy, monogamiczni i sympatyczni? Odpowiedź jest bardzo prosta. W tej chwili pojawienie się gejów w telewizji ZAWSZE jest polityczne. Geje we współczesnym dyskursie kulturowym nie&amp;nbsp;istnieją&amp;nbsp;poza polityką, bo sama ich obecność w świecie naznaczona jest ogromnymi obostrzeniami ze strony konserwatywnej części społeczeństwa. Dlatego każdy bohater homoseksualny w popkulturze nosi w sobie automatycznie znamiona manifestacji politycznej. Bohater nie tylko jest gejem, ale także odgrywa (mówiąc queerowo), manifestuje swoją seksualność. &amp;nbsp;Bez względu na to, czy nam się to podoba, bądź nie, to do czasu całkowitego zrównania praw gejów&amp;nbsp;i lesbijek&amp;nbsp;oraz osiągnięcia&amp;nbsp;przez&amp;nbsp;nich równości faktycznej, każdy gej, każda lesbijka na ekranie będzie symbolem ruchu LGBT, a nie po prostu jednostkowym bohaterem. Każdy z nich będzie w fabułach "robił geja", a nie po prostu będzie gejem. Dopóki&amp;nbsp;nie zmieni&amp;nbsp;się sytuacja prawna, &amp;nbsp;homoseksualne motywy będą polityczne ZAWSZE.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cA1kZYLeD30/TrwNy57RWsI/AAAAAAAAAbI/t2a7wiMbF9s/s1600/glee.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="199" src="http://3.bp.blogspot.com/-cA1kZYLeD30/TrwNy57RWsI/AAAAAAAAAbI/t2a7wiMbF9s/s320/glee.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlatego ja bym nie oskarżał tak bardzo &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt; o to, że stara się wszystkim podobać i rozgrywa wątek w pastelowych barwach, "tak aby absolutnie nikt nie przestał oglądać show", bo to nie jest żadna wada. Dopóki homoseksualizm&amp;nbsp;będzie&amp;nbsp;problemem społecznym, dopóty stacje telewizyjne będą miały problem z prezentowaniem wątków homoseksualnych. I będą musiały jakoś sobie z nimi radzić. &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt; wyszło obronną ręką, bo w ramach komunikatów politycznych niejasne wypowiedzi są najbardziej cenione. ;-)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla przykładu, jak różnorodnie może wyglądać stereotypizacja w ramach kultury popularnej spójrzmy na pojawiający się w pierwszym sezonie wątek hetero-seksu pomiędzy znajomymi Kurta: Finnem i Quinn. Finn, i Quinn w swojej historii &amp;nbsp;również mieli do bólu stereotypowy (bardzo ugrzeczniony w wersji dla Finna) wątek pierwszego razu, ale to jakoś nie rzuca się w oczy? Dlaczego? Przecież ten wątek i ci bohaterowie nie byli potraktowani w sposób oryginalny, ale sklejeni z banalnych stereotypów: Skrajnie niewyedukowany nastolatek i puszczająca się cheerliederka. Dzieje się tak dlatego, że w przypadku postaci heteroseksualnych popkulturowych stereotypów jest o wiele więcej do wyboru, niż dla gejów, czy lesbijek. Stąd wątki gejowskie wydają się zawsze tak do bólu ograne, imitacyjne i mamy silne poczucie sztuczności, a w przypadku hetero - nie. Oceniając tego typu rzeczy, trzeba mieć świadomość, że ogólnie rzecz biorąc spektrum możliwości jest o wiele większe w przypadku bohaterów hetero, niż homo.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Druga rzecz&lt;/b&gt;, o której zapomina Zwierz, to serialowy kontekst. &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt; nawet jak na komiksowe standardy jest okrutnie uproszczone i nawet jak na serial dla młodzieży jest mega sentymentalne i romantyczne. Wszyscy bohaterowie są bardzo, bardzo vanilla i w ten sposób rozwiązuje się, pojawiające się problemy. Wątek Kurta i Blaine niespecjalnie odbiega od reszty i moim zdaniem takie ukazanie ich seksualności jest spójne z koncepcją postaci (bardzo wrażliwi). A porównanie &lt;i&gt;Glee,&lt;/i&gt; czy &lt;i&gt;Modern Family&lt;/i&gt; do &lt;i&gt;L Word&lt;/i&gt;, czy &lt;i&gt;Queer as folk&lt;/i&gt; to już jest czyste nadużycie, bo tamte seriale są przeznaczone dla dorosłych widzów, a te dla wszystkich, bez względu na wiek. Muszą więc zostać odpowiednio przemodelowane. Na marginesie, czy w historii popkultury naprawdę tak mało było uproszczonych, landrynkowych heteroseksualnych związków? Był taki okres w historii telewizji, że to one dominowały, ale wraz z rozwojem tejże uległy skomplikowaniu. Związki gejowskie, na które tak narzeka Zwierz, nie miały jeszcze czasu na taką ewolucję, bo na dobrą sprawę zaczęły pojawiać się w mainstreamie niecałą dekadę temu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończąc napiszę tylko, że w pełni rozumiem formułę jaką wybierają amerykańscy producenci serialów telewizyjnych. Nie atakowałbym ich za zbytnią potulność względem konserwatywnej części widowni, bo i tak to właśnie te seriale wykonują krecią robotę. Jak to już pisałem &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/01/rocky-horror-glee-show-czyli.html"&gt;w innej notce&lt;/a&gt; odważne &lt;i&gt;The Rocky Horror Picture Show&lt;/i&gt; nie przekona sceptycznych do otwarcia się na to co inne i transgresyjne, natomiast potulne i sentymentalne &lt;i&gt;Glee&lt;/i&gt;, czy &lt;i&gt;Modern Family&lt;/i&gt; mają na to szansę. A o to przecież między innymi chodzi, bo bez tego wątków homoseksualnych nie byłoby w ogóle w mainstreamowej popkulturze (nawet w takiej uproszczonej formie, jak są teraz), ani nie będzie ich w przyszłości (w takiej formie, jakie będą wtedy).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-4918562858881870360?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/4918562858881870360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/w-obronie-politycznosci-glee.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/4918562858881870360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/4918562858881870360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/w-obronie-politycznosci-glee.html' title='Serialowo: W obronie polityczności Glee'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-c-lj_6eSjt0/TrwNIYUXxtI/AAAAAAAAAbA/7KHitDb9sTc/s72-c/glee-crop.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-2729390955053572511</id><published>2011-11-05T11:34:00.003+01:00</published><updated>2012-01-07T21:49:58.822+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='s-f'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serial'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Serialowo: Misfits - s03e01 - recenzja (taka raczej bez przeszkadzających spojlerów, to znaczy trochę są, ale raczej nie powinny psuć zabawy z oglądania)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zazwyczaj unikam pisania o pojedynczych odcinkach oglądanych przeze mnie seriali. Poza nieudanym projektem oglądania od początków &lt;i&gt;Lostów&lt;/i&gt; (to się nie mogło udać) i napisaniem o&lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/01/rocky-horror-glee-show-czyli.html"&gt; &lt;i&gt;The Rocky Horror Glee Show&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; zawsze wolałem mieć więcej materiału do opisywania. Sytuacja jest oczywiście zupełnie inna w przypadku &lt;i&gt;Misfits&lt;/i&gt; &amp;nbsp;- mojego ulubionego serialu ever i najbardziej oczekiwanego przeze mnie nowego odcinka 3 serii.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SonVUakqIqQ/TrUR4pQMckI/AAAAAAAAAa4/UVzCOfyZBts/s1600/Misfits-3-cast-foto-004.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="227" src="http://3.bp.blogspot.com/-SonVUakqIqQ/TrUR4pQMckI/AAAAAAAAAa4/UVzCOfyZBts/s320/Misfits-3-cast-foto-004.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zwłaszcza że z pewnym niepokojem - chociaż chyba nie aż tak wielkim, jak większość fanów - przyjąłem wiadomość o zrezygnowaniu z udziału w serialu głównego protagonisty &lt;i&gt;Misfits&lt;/i&gt; - Nathana. O wiele gorzej, moim zdaniem, byłoby gdyby odpadła Kelly - moja faworytka. No i wreszcie doczekałem się. Od razu napiszę, że ten pierwszy odcinek przyjąłem z mieszanymi uczuciami. Oczywiście to jest nadal ten kochany &lt;i&gt;Misfits&lt;/i&gt;, który uwielbiam całym moim sercem, ale trudno nie odnieść wrażenia, że jest to najsłabszy odcinek ze wszystkich dotychczasowych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale po kolei:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Przejęcie pałeczki przez&lt;b&gt; Rudy&lt;/b&gt;'ego przebiegło prawie bezboleśnie. Nowy bohater okazał się całkiem wyrazisty, zabawny i przekonywujący. Do tego otrzymał w darze jedną z najlepszych superpower w serialu, z ogromnym potencjałem do fajnej intrygi i różnych zabawnych komplikacji. To na ile zostało to wczykorzystane, to już jest inna sprawa. Ogólnie nie jest źle, ale przez cały czas miałem wrażenie, że ta postać miała trochę większy potencjał. Przynajmniej w tym jednym odcinku. Bardzo możliwe, że w kolejnych (w związku z tym, co się stało w finale) będzie lepiej. Warto jeszcze odnotować, że Joe Gilgun poradził sobie ze swoją postacią naprawdę rewelacyjnie i idealnie wtopił się w zdrowo odjechane universum &lt;i&gt;Misfits&lt;/i&gt;. Nie wiem na ile mogło być lepiej, ale z pewnością mogło być dużo, dużo, dużo gorzej, więc mego szacun za tą postać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. &lt;b&gt;Curtis&lt;/b&gt; - Curtisa właściwie w tym odcinku nie ma i spoko, to po prostu na razie nie jest jeszcze jego historia. Z góry napiszę, że Curtis był w poprzednich sezonach obok Alishy najmniej wyrazistą postacią. Myślę, że wraz z jego nową supermocą, to może ulec zmianie. W ogóle Curtis najlepiej sprawdzał się w pierwszym sezonie, jako taki napalony, nieskomplikowany chłopak Alishy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. &lt;b&gt;Kelly&lt;/b&gt; - Kelly rządzi od samego początku tego odcinka. To właśnie jej (obok Rudy'ego) przypadły najlepsze kwestie (włącznie z "What, the fuck, is brunch?) i to ona zapewniała najbardziej komediowe akcenty. Jak zawsze, wychodziło jej to rewelacyjnie. W tym najlepszy z samego początku odcinka, kiedy próbuje wykorzystać swoją nową superpower z mizernym skutkiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. &lt;b&gt;Alisha&lt;/b&gt; - O ile dobrze&amp;nbsp;pamiętam&amp;nbsp;to na razie nie poznajemy nowej supermocy Alishy (chociaż ta poprzednia była całkiem fajna). No i jak na razie Alisha kontynuuje swoją rolę z poprzedniego sezonu, czyli dosyć kłopotliwej dziewczyny Barry'ego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5. Barry (&lt;b&gt;Simon&lt;/b&gt;) - ewolucja tej postaci, w kierunku w którym chyba musi zmierzać, biorąc pod uwagę wcześniejsze sezony, to jest to, co najbardziej mi się nie podoba. &amp;nbsp;Zrobienie z postaci Simona, z jego patologiczną nieśmiałością i fajtłapowatością głównego batmana &lt;i&gt;Misfits&lt;/i&gt; kompletnie nie przypada mi do gustu. Och, oczywiście w swoim czasie pozwoliła na rewelacyjny zwrot akcji, ale wydaje mi się, że na dłużej grozi zrobieniem z niego takiego stereotypowego macho z wrażliwą duszą. I to jest już nudne. Jak na razie Simon został pozbawiony swojej wcześniejszej osobowości i jak na razie nie zastąpione jej niczym wartym uwagi. Ot, wysportowany chłopiec skaczący po budynkach z fajna laską u boku i trochę mhroczną "tajemnicą z przeszłości". Z Simonem mam w ogóle ten problem, że&amp;nbsp;wyrazistość&amp;nbsp;jego postaci w wielu sytuacjach polegała na kontrastowaniu jej z ekstrawagancką osobowością Nathana. Nathana nie ma, a jakoś sobie nie wyobrażam, aby w tej kwestii udało się zastąpić go Rudym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6. &lt;b&gt;Pozostali bohaterowie&lt;/b&gt;. Tutaj mam najbardziej mieszane uczucia. Dwie nowe dziewczyny, które razem z Rudym trafiają na roboty publiczne. Jedne jest bardzo ładna i pełni raczej funkcję dekoracyjną [To szkoda, bo wcześniej w serialu, o ile się nie mylę, nie było tego typu postaci, tzn. wyłącznie dekoracyjnych. Pewnie można było tego uniknąć&amp;nbsp;tworząc z niej osobną jakość, dzięki jakiejś charakterystycznej rysie (Poza tą jedną, o której cały czas mówi Rudy)]. Druga dziewczyna jest wściekła i ma bardzo niebezpieczną superpower. To właśnie na niej została zbudowana cała fabuła tego odcinka. Szkoda tylko, że będąca podłożem głównej intrygi jej awersja do jednego z bohaterów jest ekstremalnie słabo umotywowana. I moim zdaniem, to jest chyba jego najsłabsze ogniwo. Przy czym, jeżeli w przypadku&lt;i&gt; Misfits&lt;/i&gt; mówi się, że coś jest najsłabsze, to po prostu oznacza, że jest średnie, albo średnio fajne. Mnie zwyczajnie nie przekonał ten cały trójkąt z mini masakrą na końcu. Miałem nadzieję na coś bardziej dopracowanego i odjechanego, a tymczasem wyszedł taki sobie średniak. Niespecjalnie też kupuję tego wmieszania się głównych protagonistów w sprawy nowych bohaterów. Wątek Alishy - spoko. Zupełnie naturalny i prawdopodobny, jeżeli przypomnieć sobie jej wcześniejszą super-moc. Ale już cała reszta, taka trochę z przymusu. No, zwyczajnie jakoś trzeba było ich ze sobą spiknąć, więc &amp;nbsp;po prostu wszyscy wpadli na siebie w barze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;7. &lt;b&gt;Jedna rzecz&lt;/b&gt;, która NAJBARDZIEJ mi się nie podobała w tym odcinku - to postać Pana super ważnego, który siedzi ciągle przy biurku w tym dziwacznym pomieszczeniu i rozdaje supermoce. Miałem szczerą nadzieję, że po wykonaniu swojego zadanie w finale drugiego sezonu zniknie. Jakoś mi jego figura niespecjalnie pasowała do mimo wszystko ekstremalnie realistycznej i zwyczajnej rzeczywistości, w jakiej&amp;nbsp;żyją&amp;nbsp;bohaterowie. Niestety jest inaczej, cóż, trzeba będzie to łyknąć. Miejmy nadzieję, że w kolejnych częściach zaprezentuje się ciekawiej, niż w tej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie odcinek mi&amp;nbsp;się&amp;nbsp;podobał. To jest ciągle ten sam stary, dobry &lt;i&gt;Misfits&lt;/i&gt; z masą czarnego, wulgarnego humoru i wyrazistymi postaciami (Rudy, Kelly). No i chyba można odetchnąć z ulgą. Brak Nathana okazał się w miarę bezbolesny.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-2729390955053572511?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/2729390955053572511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/serialowo-misfits-s03e01-recenzja-taka.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/2729390955053572511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/2729390955053572511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/serialowo-misfits-s03e01-recenzja-taka.html' title='Serialowo: Misfits - s03e01 - recenzja (taka raczej bez przeszkadzających spojlerów, to znaczy trochę są, ale raczej nie powinny psuć zabawy z oglądania)'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-SonVUakqIqQ/TrUR4pQMckI/AAAAAAAAAa4/UVzCOfyZBts/s72-c/Misfits-3-cast-foto-004.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-8726019178214004088</id><published>2011-11-01T16:20:00.002+01:00</published><updated>2012-01-07T21:50:05.257+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Halloween'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Moje Halloween 2011 - sprawozdanie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ten wpis to jest w dużej mierze po to, żebym mógł się Wam pochwalić moimi zrobionymi przeze mnie ciastkami. W zupełnie nie Halloweenowych kształtach, ale za to bardzo dobre. Ciastka pochodziły z &lt;a href="http://buddingbaketress.blogspot.com/2011/10/white-chocolate-mocha-cookies.html"&gt;tego przepisu&lt;/a&gt; i na dobrą sprawę nie wiem, dlaczego nie zlinkowałem ich już wczoraj. Wyszły &amp;nbsp;idealnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9Au2HPZbUns/TrAN4XeiQqI/AAAAAAAAAaM/vkFPbB10h1Q/s1600/P1040552.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-9Au2HPZbUns/TrAN4XeiQqI/AAAAAAAAAaM/vkFPbB10h1Q/s320/P1040552.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To teraz można przejść do meritum wpisu, czyli mojego wczorajszego maratonu horrorów. Po kolei.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na początek zdecydowałem się na trzy filmy z drugiego sezonu &lt;i&gt;Masters of Horror&lt;/i&gt;. Pierwszy sezon, kiedyś, dawno temu oglądałem dosyć skrupulatnie, do drugiego podszedłem znacznie bardziej sceptycznie po ekstremalnie nieudanych odcinkach: &lt;i&gt;Czarny Kot, Futerka, &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2008/07/PRZEKLETA.html"&gt;Przeklęty&lt;/a&gt;, Bractwo Waszyngtona&lt;/i&gt;. Wczoraj uznałem, że krótkometrażowe telewizyjne horrory będą idealnie pasowały na rozpoczęcie wieczoru.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;The V Word - Ernets Dickerson&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aTb14BCRsMY/TrAMHCJhVCI/AAAAAAAAAZo/CZro4BLh9Tk/s1600/vwordbig.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-aTb14BCRsMY/TrAMHCJhVCI/AAAAAAAAAZo/CZro4BLh9Tk/s200/vwordbig.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To jest bardzo przeciętny filmik o pewnym wampirze i zakładzie pogrzebowym. Minusem tego odcinka jest to, że nie zapada on jakoś szczególnie w pamięci, plusem natomiast to, że nie męczy zbytnim uproszczeniem i nieudolnością scenariusza, o co niezwykle łatwo w przypadku innych odcinków 2 sezonu MoH. Całkiem przyjemnie i klimatycznie wygląda początek - czyli skradanki po "pustym" domu pogrzebowym. Potem jest już gorzej, ale na szczęście nie fatalnie. Ot taki średniak, bez aspiracji by być czymś innym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;We All Scream for Ice Cream - Tom Holland&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RpKQuPwStvc/TrAMLEEvlmI/AAAAAAAAAZ8/v85ayKj7yOc/s1600/ice+cream.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-RpKQuPwStvc/TrAMLEEvlmI/AAAAAAAAAZ8/v85ayKj7yOc/s200/ice+cream.jpg" width="135" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Bardzo słabe naśladowanie&lt;i&gt;&amp;nbsp;It&lt;/i&gt;, czyli horror o dziecięcych lękach, udający horror dla dorosłych z fatalnymi dialogami i fatalną grą aktorską (wszystkich). Nawet klown się nie broni, co widać zwłaszcza w finałowej scenie wielkiej konfrontacji. Prymat w słabym graniu wiedzie jednak żona głównego bohatera, która reaguje na wszystko ze sporym opóźnieniem, co tworzy czasami naprawdę komiczny efekt. Cała intryga bardzo toporna i raczej pretekstowa, choć nie tak toporna, jak dialogi i gra aktorska. Ten film należy omijać szerokim łukiem, już choćby z powodu pomysłu likwidowania bohaterów: roztapiają się, gdy ich własne zahipnotyzowane przez klowna dzieci zjadają ich lodowe figurki.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Family - John Landis&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lbefBkI6ZFs/TrAMN6c79QI/AAAAAAAAAaE/kdI5i-KtKNo/s1600/family.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-lbefBkI6ZFs/TrAMN6c79QI/AAAAAAAAAaE/kdI5i-KtKNo/s200/family.jpg" width="143" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Najlepszy odcinek z drugiego sezonu, z tych które obejrzałem do tej pory. Całkiem zabawny, inteligentny. Taki w stylu hitchcockowskich opowieści z dreszczykiem, morałem i zaskakującym zakończeniem. Na poły makabryczna (ale bez przesady), na poły komediowa opowieść o pewnym seryjnym mordercy, ukrywającym się w jednym z domków na sielankowych przedmieściach dużego miasta.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po serii&lt;i&gt; Masters of Horror&lt;/i&gt; przyszedł czas na kino norweskie. Dwa diametralnie różne filmy, ale ostatecznie obydwa&amp;nbsp;dostarczające&amp;nbsp;sporo emocji. W zupełnie różny sposób. Wcześniejsze moje doświadczenia z horrorami norweskimi były jak najbardziej pozytywne (&lt;i&gt;Hotel Zła, Zombie SS&lt;/i&gt;). Po dzisiejszej nocy jeden mnie rozczarował - Troll Hunter, a drugi - przebił jeszcze bardziej wcześniejsze dokonania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Troll Hunter (2010)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qdpdzv3oPvs/TrAMGaq7U-I/AAAAAAAAAZk/85FQR2ti34Y/s1600/troll.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-qdpdzv3oPvs/TrAMGaq7U-I/AAAAAAAAAZk/85FQR2ti34Y/s200/troll.jpg" width="139" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jako pierwszy wybrałem zrealizowany w formacie paradokumentu trochę na serio, trochę na żarty film o polowaniu na norweskie trolle. Cały film jakby na granicy zabawy, ale jeżeli tak go potraktować, to mogą budzić wątpliwości zupełnie na poważnie wstawiane wątki&amp;nbsp;stricte&amp;nbsp;horrorowe. Chodzi o to, że &lt;i&gt;Troll Hunter&lt;/i&gt; momentami naprawdę udaje straszny horror, prawdziwy monster movie, a po chwili otrzymujemy ładnie skrojonego, ale jednak zupełnie nie straszną sylwetkę Trolla z wielgachnym nochalem. Człowiek ogląda więc ten film trochę rozdarty, nie wiedząc, czy ma się śmiać, czy przestraszyć. Cały myk polega jednak na tym, że twórcy jednak parę razy próbują nas przestraszyć tymi trollami, co chyba nie jest dobrym pomysłem, bo te trolle zwyczajnie nie wzbudzają strachu, a raczej zaciekawienie. Do tego dość powolnie snuje się akcja w przerwach pomiędzy kolejnymi &amp;nbsp;polowaniami, co sprawia, że film jest właściwie nużący. Zwłaszcza, że fabularnie jest bardzo, bardzo prosty, wręcz pozbawiony intrygi. Zlepiony po prostu z poszczególnych scen: gonienia i odnajdywania Trolli. Ostatecznie jednak nie jestem bardzo surowy w ocenie. Wydaje mi się, że warto pochwalić&amp;nbsp;oryginalny&amp;nbsp;pomysł.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Skjult (2009)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HmXsMlC68kU/TrAMIUY26_I/AAAAAAAAAZ0/bODjg5Hnc1U/s1600/skjult.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-HmXsMlC68kU/TrAMIUY26_I/AAAAAAAAAZ0/bODjg5Hnc1U/s200/skjult.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;O! To jest film, który musicie koniecznie obejrzeć w wolnej chwili. Doskonałe kino psychologiczne udające horror, albo doskonały horror udający kino psychologicznej. &lt;i&gt;Skjult &lt;/i&gt;znowu nie jest filmem pozbawiony wad. Ma ich trochę w związku z zagmatwaną intrygą, którą przy odrobinie złej woli można oskarżyć o przerost formy nad treścią. Ja mam dobrą wolę i nie będę jej o nic oskarżał, chociaż lojalnie uprzedzam, że film ma pewne potknięcia: uproszczenia, niekonsekwencje, nierozwiązane wątki i dłużyzny. Wszystko to jednak rekompensuje unikalny klimat, przywodzący trochę na myśl &lt;i&gt;&lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2009/03/Koszmar-w-sercu-Rosji.html"&gt;Porzuconych&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; i naprawdę spory potencjał grozy. Główny bohater, Kai, powraca do swojego rodzinnego domu z powodu śmierci swojej matki, od której uciekł wiele lat temu. Natychmiast powracają do niego koszmary z dzieciństwa, spędzonego z sadystyczną, toksyczną matką. Do tego dochodzi jeszcze tajemnica sprzed lat. Z jednej strony dostajemy więc obraz zupełnie fajnie poskładany z horrorowych schematów: ghoust story i slashera. Wszystko to zrobione z prawdziwym smakiem i doskonałymi, klimatycznymi zdjęciami. Film trzyma w napięciu i momentami jest autentycznie przerażający.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SoGeTudrw5w/TrAOOzIbbpI/AAAAAAAAAaU/ZfGTya74pTc/s1600/2011-10-31%252B20.55.18.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-SoGeTudrw5w/TrAOOzIbbpI/AAAAAAAAAaU/ZfGTya74pTc/s320/2011-10-31%252B20.55.18.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;moja dynia 2011&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-8726019178214004088?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/8726019178214004088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/moje-halloween-2011-sprawozdanie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8726019178214004088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/8726019178214004088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/11/moje-halloween-2011-sprawozdanie.html' title='Moje Halloween 2011 - sprawozdanie'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-9Au2HPZbUns/TrAN4XeiQqI/AAAAAAAAAaM/vkFPbB10h1Q/s72-c/P1040552.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-4040605630923582787</id><published>2011-10-31T08:32:00.004+01:00</published><updated>2012-01-22T00:14:14.358+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karnawał blogowy'/><title type='text'>październikowy karnawał blogowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na Reborn Story wracam nareszcie do idei &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?962869"&gt;Karnawału blogowego&lt;/a&gt;, rozpoczętego już ho-ho, prawie pół roku temu. Po krótkiej wrześniowej przerwie, związanej w przenosinami, powoli wszystko wraca do normy. Uff.. Tym razem wszystkie wpisy proponowane na październikowy karnawał - opublikowane rzeczywiście w tegorocznym październiku. Nie licząc tych "specjalnych", o których pisałem, że będą się pojawiać już w &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/08/sierpniowy-karnawal-blogowy.html#ListaKomentarzy"&gt;sierpniowym karnawale&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Piąty&lt;/b&gt; (październikowy) karnawał blogowy na &lt;b&gt;Reborn Story&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;1&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://odystopiach.blogspot.com/2011/10/ze-swiaty-i-nieczytane-ksiazki.html#more"&gt;O dystopiach - Złe światy i nieczytane książki&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To jest jeden z tych wpisów, które lubię najbardziej. Długi merytoryczny, pełen ciekawostek i na arcyciekawy temat. Urszula Dobrzańska opisuje, że się tak po szkolnemu wyrażę, motywem książki i czytania w literaturze antyutopijnej i wychodzi jej to wyjątkowo sprawnie i profesjonalnie. Bardzo polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://pstraghi.blox.pl/2011/10/Co-to-jest-panie-Spielberg.html"&gt;Dziwki i splendor - Co jest panie Spielberg?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu napisałem na facebooku, że moja odczucia po obejrzeniu pierwszego odcinka nowego, bardzo drogiego serialu Terra Nova są oględnie mówiąc negatywne. Zastanawiałem się nawet, czy nie przyoblec ich w formę notki, ale ostatecznie taqwa zrobił to lepiej.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/10/871-raport-z-panelu-wydawcow.html"&gt;Kolorowe Zeszyty vol. 2 - Raport z łódzkiego panelu wydawców&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jest bardzo zacny wpis, więc pomyślałem sobie, że szkoda by było, gdyby miało go zabraknąć w tej odsłonie karnawału. Czyli po prostu o planach wydawniczych na nadchodzący sezon komiksowych wydawnictw .&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://miastoksiazek.blox.pl/2011/10/Faktura-barwa-zapach.html"&gt;Miasto książek - Faktura, barwa, zapach...&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie sobie przypomniałem, że po przeczytaniu tego wpisu, obiecałem sobie, że na Reborn Story również napiszę coś podobnego, tym razem o biblioteczce moich rodziców i moich dziadków. Bo sentyment opisany przez Padmę wcale nie jest mi obcy. Zwłaszcza że opisała go w naprawdę przejmujący sposób. Też bym tak chciał. Mhm, może kiedyś. :-) A tymczasem polecam Wam wpis z bloga Miasto Książek.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://netisnerdy.blogspot.com/2011/10/halloween-countdown-cykajac-fotki.html"&gt;Net is Nerdy - Halloween Countdown: cykając fotki demonom&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiem, że tego bloga właściwie nie trzeba polecać, ale nie mogłem się oprzeć. Zwłaszcza, że warto docenić Bizzare, że jako jedyny zdecydował się na Specjalny Halloweenowy cykl tematyczny. Wpis jest o internetowym serialu horrorowym Camera Obscura. Serial również wart obejrzenia, ale o tym właśnie w swoim wpisie opowiada Bizzare.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;6.&lt;/b&gt; &lt;a href="http://kawazcynamonem.wordpress.com/2011/10/10/matki-zony-czarownice-z-cyklu-szajs-tygodnia/#more-1716"&gt;Kawa z cynamonem - Matki, żony, czarownice&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli coś lubię najbardziej na świecie, to są to zabawne recenzje bardzo słabych książek. Szczerze? Wolę takie od recenzji książek bardzo dobrych. Jak to ładnie napisała Szyszka w polecanym wpisie: &amp;nbsp;"&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; color: #333333; font-family: verdana, tahoma, arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 19px;"&gt;Nie ma tam czego nie lubić – piękne kobiety, czarna noc, burze, namiętności i magia, mężczyźni noszący na rękach swe ukochane, przeciwności losu z gatunku katastrofalnych (jak śmierć, to tragiczna, jak miłość, to zakazana)".&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; color: #333333; font-family: verdana, tahoma, arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 19px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Więc to jest właśnie taka literatura, o której ja najbardziej lubię czytać.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;7&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://xn--ktry%20niezmiennie%20wprawia%20mnie%20w%20dobry%20humor-cjf/"&gt;Legendum Est - Smoki perwersyjnie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A skoro jesteśmy już przy kiepskich książkach, o których się dobrze czyta (i dobrze piszę), to obiecany starszy wpis, który niezmiennie wprawia mnie w dobry humor. Jeżeli jakimś cudem do tej pory nie trafiliście na tą recenzję ninedin, to musicie natychmiast naprawić swój błąd. :-)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;8&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://fantazjemagdyk.blogspot.com/2011/10/nawiedzone-menu-czyli-halloween-magdy-i.html"&gt;Fantazje kulinarne Magdy K. - Nawiedzone menu, czyli Halloween Magdy i Agaty&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla odmiany, na koniec niech będzie blog kulinarny, ale za to wyjątkowo aktualny wpis dotyczący Halloweenowego menu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-4040605630923582787?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/4040605630923582787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/10/pazdziernikowy-karnawa-blogowy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/4040605630923582787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/4040605630923582787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/10/pazdziernikowy-karnawa-blogowy.html' title='październikowy karnawał blogowy'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-103312896654809084</id><published>2011-10-28T14:52:00.003+02:00</published><updated>2012-01-07T21:50:22.614+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Halloween'/><title type='text'>Filmy na Halloween 2011 (dla tych, którzy nie lubią się bać)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całkowicie z inspiracji &lt;a href="http://meanwhile-on-vulcan.blogspot.com/"&gt;Rusty Angel&lt;/a&gt; i jej komentarza pod poprzednim moim wpisem o&lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/10/horrory-na-halloween-2011.html"&gt; horrorach na Halloween&lt;/a&gt;, zdecydowałem się (specjalnie dla Rusty) przygotować alternatywną listę filmów na Halloween dla tych, którzy nie lubią się bać. Czyli filmy tematycznie, mniej więcej, pasujące dla "upiornej" estetyki, ale które horrorami nie są, ewentualnie takie, które horrorami nie są na serio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VGh5xprtdQw/TqqlphvrGaI/AAAAAAAAAXA/qRUN0BCNSzQ/s1600/Dynia_5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-VGh5xprtdQw/TqqlphvrGaI/AAAAAAAAAXA/qRUN0BCNSzQ/s200/Dynia_5.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minusem tej listy, do czego mam zamiar się przyznać, jest to, że w większości są to tytułu dobrze znane. Plusem jest to, że zostały one teraz zgromadzone w jednym miejscu i jeżeli komuś brakuje inwencji może wybrać sobie coś z listy poniżej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A zatem: co oglądać i się nie bać:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Nightmare Before Christmas/Gnijąca panna młoda&lt;/b&gt;, 1993, 2005&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bYxGtGT2UN4/TqmnU9iFkdI/AAAAAAAAAU4/0OgTbOULqSs/s1600/gnij%25C4%2585ca+panna+m%25C5%2582oda.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-bYxGtGT2UN4/TqmnU9iFkdI/AAAAAAAAAU4/0OgTbOULqSs/s1600/gnij%25C4%2585ca+panna+m%25C5%2582oda.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Na początek Wielkie Klasyczne Burtonowskie Animacje. Obydwa filmy, jakby specjalnie zrealizowane pod Halloweenową widownię, przy czym co do &lt;i&gt;Nightmare&lt;/i&gt;, to nie mogę się zdecydować: czy bardziej na Halloween, czy bardziej na Boże Narodzenie. Właściwie o tych filmach nie ma co pisać, bo każdy dobrze je zna. Może nadmienię tylko, że &lt;i&gt;Gnijąca panna młoda&lt;/i&gt;&amp;nbsp;klimatem okrutnie przypomina mi tę animację i &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QhL9ZuyrYZk"&gt;tę piosenkę&lt;/a&gt;, której ostatnimi czasy zupełnie nie mogę przestać słuchać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Legenda&lt;/b&gt;, 1985&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dU_69ocrnvk/TqmnTEtZUEI/AAAAAAAAAUs/cfpqnWvr33I/s1600/legenda.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-dU_69ocrnvk/TqmnTEtZUEI/AAAAAAAAAUs/cfpqnWvr33I/s1600/legenda.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Teraz będzie film-koszmar z mojego dzieciństwa, co nie przeszkadzało mi oglądać go raz za razem. Oczywiście teraz, jak już jesteśmy duzi i czerwonym diabłem z kopytami i rogami nie jest już tak łatwo nas przestraszyć, jak kiedyś możemy oglądać go już zupełnie spokojnie. &lt;i&gt;Legenda&lt;/i&gt; to tak naprawdę po prostu baśń filmowa, czyli fantasy z jednorożcami, goblinami, księżniczką w białej sukni i dzielnym herosem, ale jaka baśń filmowa... Bez wątpienia jedna z najlepszych, jakie zrealizowano.&amp;nbsp;Jeżeli jakimś cudem ktoś tego filmu jeszcze nie oglądał, to koniecznie musi to nadrobić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Willow&lt;/b&gt;, 1988&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fTKj6fPmnoc/TqmnIVLGX0I/AAAAAAAAAT4/0Tm5i8za-W8/s1600/willow.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-fTKj6fPmnoc/TqmnIVLGX0I/AAAAAAAAAT4/0Tm5i8za-W8/s1600/willow.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Zostańmy jeszcze przez chwile w świecie fantasy z lat 80'. Tym razem będzie o znacznie bardziej epickiej historii, ale też osadzonej w świecie wróżek, złych czarownic i magii. &lt;i&gt;Willow&lt;/i&gt; z całą pewnością jest mniej horrorowy, niż &lt;i&gt;Legenda&lt;/i&gt;. To znaczy te wszystkie elementy dark fantasy są bardzo ważne i to one razem składają się na bardzo mroczne universum, w którym rządzi prawo silniejszego. Ale dla równowagi jest to też universum w którym rządzi miłość, przyjaźń, odwaga i poczucie humoru. To jest jeden z tych filmów, o którym bardzo ciężko jest mi pisać, bo mam wrażenie, że wszyscy już go dobrze znają, więc wrzucam go na tę listę tylko dla porządku, gdyby się zdarzyło jakimś cudem, że ktoś o nim zapomniał. Jeden z najlepszych filmów Vala Kilmera.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Rodzina Addamsów 1, 2&lt;/b&gt;, &amp;nbsp;1991, 1993&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vJAYYaUlPv4/TqmnKRllnMI/AAAAAAAAAUI/W72wGmxp71k/s1600/radams+family.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-vJAYYaUlPv4/TqmnKRllnMI/AAAAAAAAAUI/W72wGmxp71k/s1600/radams+family.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;No dobra, jeżeli narzekałem na to, że o &lt;i&gt;Willow&lt;/i&gt; nie mam co napisać, bo wszyscy go dobrze znają i na pewno oglądali już setki razy, to tym razem to już jest prawdziwy śmiech na sali. No, ale jakim cudem miałoby nie być tutaj &lt;i&gt;Rodziny Addamsów&lt;/i&gt; (za remake podobno zabiera się teraz Tim Burton). Przy czym amsolutnie nie polecam kontynuacji z 1998 roku: &lt;i&gt;Rodzina Addamsów. Zjazd rodzinny&lt;/i&gt;. Niby nazwiska Daryl Hannah jako Morticii i Tima Curry jako Gomeza wydają się bardzo zachęcające, ale jednak ostatecznie wyszło wyjątkowo poniżej przeciętnej. Ot, taki film na niedzielne przedpołudnia w Polsacie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Nieustraszeni bracia Grimm&lt;/b&gt;, &amp;nbsp;2005&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8bjK7QVqPBE/TqmnP3SmXOI/AAAAAAAAAUg/glEdCcqo2EY/s1600/nieustraszeni+bracia+grimm.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-8bjK7QVqPBE/TqmnP3SmXOI/AAAAAAAAAUg/glEdCcqo2EY/s1600/nieustraszeni+bracia+grimm.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Teraz muszę uczciwie nadmienić, że to jest chyba najstraszniejszy film w tym zestawieniu. Kapitalna wariacja na temat klasycznych baśni braci Grimm. &amp;nbsp;Bardzo mroczny, momentami naprawdę horrorowy (scena ze studnią) Uwielbiam go za taką właśnie baśniową grozę i zabawne nabijanie się z historii. Tym razem są to wojny napoleońskie. Do tego wspaniała scenografia, kostiumy i cały ten gotycko-bajkowy design, plus niezła intryga i dwójka głównych bohaterów odtwarzanych przez Matta Damona i Heatha Ledgera.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Sklepik z horrorami&lt;/b&gt;, 1986&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lRUqkmot07o/TqmsFlQYk6I/AAAAAAAAAWw/Qs7xC5bhol8/s1600/sklepik.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-lRUqkmot07o/TqmsFlQYk6I/AAAAAAAAAWw/Qs7xC5bhol8/s1600/sklepik.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Musical + czarna komedia + Rick Moranis + &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=bOtMizMQ6oM"&gt;Dentist song&lt;/a&gt; w wykonaniu Steve'a Martina. Nie wiedziałem oryginału z 1960 roku, ale widziałem ten film z lat 80' i to jest naprawdę fajna sprawa na takie luzackie, rozśpiewane Halloween.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Krull&lt;/b&gt;, 1983&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BApjRSlr4MI/TqmpycyaSqI/AAAAAAAAAVg/-TPU8x14Xng/s1600/krull.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-BApjRSlr4MI/TqmpycyaSqI/AAAAAAAAAVg/-TPU8x14Xng/s1600/krull.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;O tym filmie pisałem już &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2011/02/Krull-1983-recenzja-Najstraszniejszy-film-fantasy.html#ListaKomentarzy"&gt;dosyć obszernie&lt;/a&gt;, ale skoro słowo się rzekło, że to najstraszniejszy film mojego dzieciństwa, aczkolwiek można by się kłócić, czy ten tytuł z całą pewnością nie powinien przypaść &lt;i&gt;Legendzie&lt;/i&gt;. Ostatecznie jednak &lt;i&gt;Legendę&lt;/i&gt; oglądałem tyle razy, że zdążyłem ją oswoić. &lt;i&gt;Krulla&lt;/i&gt; tylko raz, więc zapamiętałem go właśnie jako ten naprawdę straszny. Ale teraz możemy &amp;nbsp;oswajać swoje dziecięce lęki i &lt;i&gt;Krull&lt;/i&gt; to właśnie jest dobry film, jeżeli chcemy coś w straszących klimatach, ale nie za bardzo. Przy czym w tym wypadku dojdzie jeszcze komiczny element, charakterystycznego dla lat 80; przegięcia i kiczu, co dla niektórych jest wadą, a dla innych (w tym mnie) zaletą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Edward Nożycoręki&lt;/b&gt;, 1990&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6coFQXAPKKI/TqmnWYP_NbI/AAAAAAAAAVA/6wOYS2loe6E/s1600/edward.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6coFQXAPKKI/TqmnWYP_NbI/AAAAAAAAAVA/6wOYS2loe6E/s1600/edward.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;To też jest dobry tytuł na takie lightowe Halloween. Jest ważny wątek romansowy, jest złośliwy pastisz na mieszkańców amerykańskich przedmieść i jest wreszcie olbrzymiasta, neogotycka posiadłość na końcu ulicy z jej niecodziennym lokatorem. Dla mnie ten film jest za bardzo melodramatyczny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Piękna i Bestia&lt;/b&gt;, &amp;nbsp;1991&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z3T5M_GoGi4/TqmnMrJOv9I/AAAAAAAAAUQ/Oxn1gLjIywI/s1600/piekna+i+bestia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-Z3T5M_GoGi4/TqmnMrJOv9I/AAAAAAAAAUQ/Oxn1gLjIywI/s1600/piekna+i+bestia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Jeżeli chcemy, żeby było jeszcze bardziej klasycznie i jeszcze bardziej bajkowo, to zdecydowanie z filmów Disneya&lt;i&gt; Piękna i Bestia&lt;/i&gt; nadaje się najlepiej na Halloween. Przeklęty zamek,&amp;nbsp;który&amp;nbsp;robi oszałamiające wrażenie (na mnie robi za każdym razem, kiedy oglądam ten film), plus bardzo ładnie opowiedziana historia. Uważam, że pod względem klimatu to jest jeden z najlepszych filmów Disneya. Pewnie mogłaby konkurować z nim &lt;i&gt;Śpiąca królewna&lt;/i&gt;, albo &lt;i&gt;Miecz w kamieniu&lt;/i&gt;. Właściwie &lt;i&gt;Miecz w kamieniu&lt;/i&gt; też by pasował na Halloween. Zwłaszcza jego początkowe sceny, brrr...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Wysyp żywych trupów / Burke and Hare&lt;/b&gt;, 2004, 2010&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6k7ApYWtbuE/TqmnaY9YfqI/AAAAAAAAAVQ/wacCeByLCJU/s1600/burke.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-6k7ApYWtbuE/TqmnaY9YfqI/AAAAAAAAAVQ/wacCeByLCJU/s1600/burke.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;O &lt;i&gt;Wysypie żywych trupów&lt;/i&gt; właśnie pisała Rusty Angel jako o tym tytule na jaki byłaby skłonna się zgodzić w Halloweenowe oglądanie filmów. Dorzucam go więc do listy, chociaż przyznam, że to wcale nie jest moja ulubiona komedia z udziałem&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Simona Pegga. (Moja ulubiona to jest Hot Fuzz) Dla uczciwości wrzucam więc &lt;i&gt;Wysyp żywych trupów&lt;/i&gt;, bo wiem, że wielu osobom bardzo się podoba, ale przy okazji&amp;nbsp;napomknę&amp;nbsp;też o zupełnie innej, też czarnej komedii: &lt;i&gt;Burke and Hare&lt;/i&gt;, której akcja rozgrywa się w XIX-wiecznym Londynie i opowiada historię... powiedzmy, że pewnego eksperymentu naukowego z udziałem nieboszczyków. To też nie jest moja ulubiona komedia z Simonem Peggiem, ale pomyślałem sobie, że warto mimo wszystko o niej napisać, bo fanom Simona Pegga pewnie i tak przypadnie do gustu, a ostatecznie, na Halloween chyba wolałbym obejrzeć &lt;i&gt;Burke and Hare&lt;/i&gt; od &lt;i&gt;Wysypu...&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Sweeney Todd&lt;/b&gt;, 2007&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GyvXypeNp_U/TqmrtOV8PKI/AAAAAAAAAWo/dOVYyn1uwIA/s1600/sweeney.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-GyvXypeNp_U/TqmrtOV8PKI/AAAAAAAAAWo/dOVYyn1uwIA/s1600/sweeney.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Ach, ten niedobry Londyn. I znowu musical, i znowu Johnny Depp. To nie jest z całą pewnością najlepszy film Tima Burtona, ale ja bardzo lubię niektóre jego piosenki (The worst pies in London, By the see), a już zupełnie uwielbiam scenografię i zabawnie posępny klimat tego musicalu. Właściwie to ten film tak naprawdę należy do Heleny Bonhan Carter i Alana Rickmana, i Sashy Cohena, i Timothy'ego Spalla... właściwie do każdego, tylko nie do Johnny'ego Deppa, ale cała ta banda tworzy razem naprawdę wybuchowy zespół i pomimo tego, że z całą pewnością nie jest to mój ulubiony film na tej liście, to i tak warto go obejrzeć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Labirynt&lt;/b&gt;, &amp;nbsp;1986&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rWjsWwfWzuo/TqmnSvfuayI/AAAAAAAAAUo/nAy0AE5H4Sk/s1600/labirynt.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-rWjsWwfWzuo/TqmnSvfuayI/AAAAAAAAAUo/nAy0AE5H4Sk/s1600/labirynt.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Znowu mamy baśń, i znowu musical, i znowu film, którego właściwie nie trzeba nikomu przedstawiać. Takie pozytywne kino familijne z lat 80', a skoro lata 80' to nie mogło być tak zupełnie normalnie. Musiało być trochę grozy i surrealizmu, kiczu i Davida Bowie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Harry Potter 2,3,6,&lt;/b&gt; 2002 &amp;nbsp;2004, &amp;nbsp;2009&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7-aCfHU4QGs/Tqmnc90RNBI/AAAAAAAAAVY/Jp_Oaz3O-w8/s1600/azkaban.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-7-aCfHU4QGs/Tqmnc90RNBI/AAAAAAAAAVY/Jp_Oaz3O-w8/s1600/azkaban.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;No Harry Potter bez wątpienia nadaje się na bezstresowe Halloween movie party. Pytanie tylko brzmi, które odcinki. Ja ostatecznie zdecydowałem, że to właśnie &lt;i&gt;Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu i Książę Półkrwi&lt;/i&gt; są najbardziej horrorowe. Zastanawiałem się też nad jedynką, ale jak dla mnie jest ona za bardzo "dla dzieci". Ostatecznym faworytem jest &lt;i&gt;Więzień Azkabanu&lt;/i&gt;, bo tam w pod koniec filmu są naprawdę piękne &lt;a href="http://www.thenewestmovie.com/wp-content/uploads/2009/06/32516_big.jpg"&gt;WIELKIE dynie&lt;/a&gt;. Trudno o bardziej halloweenowy rekwizyt. ;-) Do tego jeszcze wielkim tematem więźnia jest -&amp;gt; pokonanie własnego strachu, więc też tak jakby pasuje. Natomiast jeżeli chodzi o książkę, to najlepsza jest Komnata tajemnic z świetnym balem duchów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Nieustraszeni pogromcy wampirów&lt;/b&gt;, 1967&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-byfVn3KicvQ/Tqmpy4-HGCI/AAAAAAAAAVo/92OCfk-nTwc/s1600/nieustraszeni+pogromcy+wampir%25C3%25B3w.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-byfVn3KicvQ/Tqmpy4-HGCI/AAAAAAAAAVo/92OCfk-nTwc/s1600/nieustraszeni+pogromcy+wampir%25C3%25B3w.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Klasyk z czasów kiedy Roman Polański był jeszcze tym pozytywnym bohaterem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Bardzo ładne dekoracji, wspaniale ośnieżona Transylvania i spora dawka naprawdę dobrego humoru. To wszystko sprawia, że mamy do czynienia z dziełem jedynym w swoim rodzaju. Jeżeli dodamy do tego jeszcze ścieżkę dźwiękową Krzysztofa Komedy i fakt, że jest to jeden z najlepszych filmów Polańskiego, to prawdopodobieństwo, że jeszcze go nie oglądaliście będzie naprawdę niewielkie, ale gdyby jakimś cudem tak się stało, to grzechem byłoby nie przypomnieć, że&amp;nbsp;&lt;i&gt;Pogromcy...&lt;/i&gt;&amp;nbsp;czekają na obejrzenie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Mumia (trylogia)&lt;/b&gt;, 1999, 2001, 2008&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JFjuFvVFg7w/Tqmpyo3-nWI/AAAAAAAAAVk/lLq-ev-kiPA/s1600/mumia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-JFjuFvVFg7w/Tqmpyo3-nWI/AAAAAAAAAVk/lLq-ev-kiPA/s1600/mumia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Właściwie powinienem napisać - dylogia. Bo trzecia część z cyklu została spaprana, aż miło, ale ostatecznie niech pozostanie, że trylogia. &lt;i&gt;Mumia&lt;/i&gt; to jest dobre wyjścia dla tych, którzy nie lubią się bać, a chcieliby mimo wszystko spędzić Halloween w miarę tradycyjnie. Bo to jest taki Indiana Jones w kostiumie hammerowskiego horroru z lat 30', tylko że odpicowany przy udziale &amp;nbsp;efektów specjalnych. Ważniejsze zresztą od samych potworów są te wszystkie strzelaniny, skoki z wysokości, desperackie jazdy samochodem, pojedynki, zaginione starożytne księgi i mapy. Pierwsza i druga część utrzymują ten sam, całkiem wysoki poziom. Część trzecia jest już słabsza.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Zęby nocy&lt;/b&gt;, &amp;nbsp;2008&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NPNM1D4cld0/TqmnIyonLII/AAAAAAAAAT8/comDlxkEMXA/s1600/zeby+nocy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-NPNM1D4cld0/TqmnIyonLII/AAAAAAAAAT8/comDlxkEMXA/s1600/zeby+nocy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Teraz czas na parodię horroru. Trochę mniej znaną, ale za to bardzo dobrą. &lt;i&gt;Zęby nocy&lt;/i&gt; są opowieścią o "szczęśliwcach", którzy otrzymują wejściówkę na ekskluzywną, zamkniętą imprezę tylko dla vipów. Szybko okazuje się, że spełnienie ich marzeń nie jest aż tak słodkie, jak by mogli tego oczekiwać. &lt;i&gt;Zęby Nocy&lt;/i&gt; były pokazywane rok temu na &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2010/10/Horrorfestiwalpl-2010-edycja-4-podsumowanie.html#ListaKomentarzy"&gt;Festiwalu Horrorów&lt;/a&gt; i były jednym z najlepszych filmów tego projektu, który chyba upadł, bo w tym roku już nie było kolejnej edycji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Czarna owca,&lt;/b&gt; &amp;nbsp;2006&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2X8MkMc9IXg/TqmqGBfnjeI/AAAAAAAAAV4/5ZN9G5AKZJE/s1600/czarna+owca.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-2X8MkMc9IXg/TqmqGBfnjeI/AAAAAAAAAV4/5ZN9G5AKZJE/s1600/czarna+owca.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Znowu parodia. Tym razem baaardzo czarna komedia. W pewnym sensie nie dla wszystkich. Ja uważam w każdym razie, że w tych owcach naprawdę było coś przerażającego. Ale tak naprawdę to jest komedia, więc możecie się nie sugerować moją opinią i potraktować &lt;i&gt;Czarną owcę&lt;/i&gt; jako zwykłe&amp;nbsp;naigrawanie&amp;nbsp;się z konwencji. Kiedyś pisałem o tym filmie na &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2010/05/Czarna-owca-mowi-Nie-Recenzja.html#ListaKomentarzy"&gt;HORROR STORY&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Diagnoza: śmierć&lt;/b&gt;, 2009&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ooQHjh9YIFg/TqmreOAujpI/AAAAAAAAAWg/f4uI4ysli4g/s1600/death.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-ooQHjh9YIFg/TqmreOAujpI/AAAAAAAAAWg/f4uI4ysli4g/s1600/death.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Kolejna świetna parodia, którą poznałem dzięki Festiwalowie Horrorów w Multikinie. To jest jeden z tych filmów, których naprawdę szkoda nie oglądać. Myślę, że przypadnie do gustu w takie nie-na-serio-traktowane-Halloween. Szerzej o filmie pisałem &lt;a href="http://horrorstory.blox.pl/2009/10/Diagnoza-Smierc.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Koralina i tajemnicze drzwi&lt;/b&gt;, 2009&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CUhwLYHq8Vw/TqmsZ6AZMoI/AAAAAAAAAW4/CyVvc2YPe6A/s1600/koralina.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-CUhwLYHq8Vw/TqmsZ6AZMoI/AAAAAAAAAW4/CyVvc2YPe6A/s1600/koralina.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Po serii parodii czas na film zupełnie na serio. &lt;i&gt;Koralina...&lt;/i&gt; jest ekranizacją jednej z najbardziej przerażających książek dla dzieci, ale w wersji przeniesionej na ekran aż tak strasznie nie wyszło. Wyszło za to bardzo klimatycznie i ładnie. Opowieść o pewnym bardzo nawiedzonym domu, małej dziewczynce i zamkniętych/otwartych drzwiach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Ciemny kryształ&lt;/b&gt;, &amp;nbsp;1982&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uhnIlckP5Pw/TqmnYLpynmI/AAAAAAAAAVI/s09PaAxvWrI/s1600/ciemny+kryszta%25C5%2582.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-uhnIlckP5Pw/TqmnYLpynmI/AAAAAAAAAVI/s09PaAxvWrI/s1600/ciemny+kryszta%25C5%2582.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Znowu wyciągam jakiś film z wspaniałego skarbca lat 80' i znowu kino familijne z ostrym skrętem w stronę fantasy. Pomimo tego, że &lt;i&gt;Ciemny kryształ&lt;/i&gt; to kukiełkowy spektakl w stylu muppetów, to jego fabuła wcale za wesoła nie jest. Do tego większość postaci nie grzeszy specjalną urodą. W każdym razie jest to wyjątkowo mroczna bajka, momentami naprawdę brutalna (tortury jakimi poddają swoje ofiary&amp;nbsp;przeokropni Skeksi), nawiązuje do baśni z ich ideą podróżowania po magicznym świecie w celu odkrycia prawdy o samym sobie, a przemarsz ten z pewnością nie jest przyjemnym spacerkiem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Super 8&lt;/b&gt;, 2011&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-a8IWiWudzb8/TqmqcmkLQmI/AAAAAAAAAWA/M2Vk7ffG12U/s1600/super+8.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-a8IWiWudzb8/TqmqcmkLQmI/AAAAAAAAAWA/M2Vk7ffG12U/s1600/super+8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;O &lt;i&gt;Super 8&lt;/i&gt; było ostatnio całkiem &lt;a href="http://rebornstory.blogspot.com/2011/07/super-8-czyli-oda-do-s-f-rodem-z-lat-80.html"&gt;sporo&lt;/a&gt;, ale pomyślałem sobie, że to jest naprawdę dobry film na Halloweenowy wieczór, więc wspomnę o nim jeszcze raz. Zarówno z powodu swojego głównego tematu: napad istoty z kosmosu na niewielkie, amerykańskie miasteczko, jak i z powodu filmu w filmie, który to zupełnym przypadkiem jest zombie movie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Pogromcy duchów 1,2,&lt;/b&gt; 1984, 1989&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OH1WDI54X9g/TqmnMxHJpjI/AAAAAAAAAUU/MH2UdN2MOmo/s1600/pogromcy+duch%25C3%25B3w.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-OH1WDI54X9g/TqmnMxHJpjI/AAAAAAAAAUU/MH2UdN2MOmo/s1600/pogromcy+duch%25C3%25B3w.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Tego filmu nie mogło zabraknąć w zestawieniu "Strasznych niestrasznych filmów na Halloween". Uwielbiam obydwie części. Naprawdę trudno byłoby mi wybrać którą z nich wolę. Każda ma swojego unikalnego negatywnego bohatera i każda z nich jest naprawdę zabawna. No i chyba nie mam nic więcej do napisania, bo ta seria jest każdemu bardzo dobrze znana.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Straszny dom&lt;/b&gt;, 2006&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FMggt5wLfME/TqmqqVuRDFI/AAAAAAAAAWI/-vLW6eyZBb8/s1600/monster+house.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-FMggt5wLfME/TqmqqVuRDFI/AAAAAAAAAWI/-vLW6eyZBb8/s1600/monster+house.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Tym razem będzie animacja, która bardziej niż doskonale nadaje się na Halloween. Choćby z tego powodu, że jej akcja rozgrywa się właśnie w trakcie tego święta. Zachowujemy więc pełną jedność: akcji, miejsca i czasu. To trochę taki hitchcockowski kryminał w bardzo wyraźnym wątkiem paranormalnym i naprawdę niezłymi zabawnymi shrekopodobnymi dialogami. Jeżeli spojrzymy dodatkowo na film od strony pedagogicznej, to na należy mu się ogromny plus za brak jakiejś specjalnie wyrazistej przemocy, której aktualnie w bajkach jest naprawdę sporo. To jest taka porządna, chyba trochę niedoceniana animacja. Jedna z moich ulubionych w ogóle.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Zbrodnie czasu&lt;/b&gt;, 2007&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TToZfDz3FtI/Tqmq2JIyOuI/AAAAAAAAAWQ/qriPy70t214/s1600/zbrodnie+czasu.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-TToZfDz3FtI/Tqmq2JIyOuI/AAAAAAAAAWQ/qriPy70t214/s1600/zbrodnie+czasu.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Ten film dopisuję, bo nie jest powszechnie znany, nie jest horrorem (więc nie straszy za bardzo) i jest naprawdę doskonałym, trzymającym w napięciu thrillerem, który bardzo długo i bardzo dobrze udaje, że jest mocnym, porządnym horrorem, skręcającym właściwie w kierunku slashera. Czym tak naprawdę są &lt;i&gt;Zbrodnie czasu&lt;/i&gt; - nie zdradzę. Ten film udaje wiele rzeczy, ale akurat rozrywka jest prawdziwa. Obiecuję Wam, że dołączy do Waszych ulubionych filmów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;b&gt;Van Helsing&lt;/b&gt;, 2004&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CbaBTSDX5wE/TqmrA7FweVI/AAAAAAAAAWY/5zECtnfp1cM/s1600/hels.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-CbaBTSDX5wE/TqmrA7FweVI/AAAAAAAAAWY/5zECtnfp1cM/s1600/hels.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;Czy ktokolwiek miał wątpliwości jaki film powinien zakończyć tę listę. Oczywiście taki w którym za jednym zamachem pojawią się Dracula, potwór Fankensteina, wilkołak i nie chodzi mi z całą pewnością o &lt;i&gt;Abbott i Costello spotykają Frankensteina&lt;/i&gt;. Chociaż ten film też byłby dobry. Chodzi mi w każdym razie o &lt;i&gt;Van Helsinga&lt;/i&gt;, którego w kategorii wagowej ustawić można obok serii o &lt;i&gt;Mumii&lt;/i&gt;. Trochę szkoda, że nie doczekaliśmy się kontynuacji, bo chętnie bym pooglądał te fimowo-komiksowe przygody Van Helsinga w jakiejś innej scenografii i z innymi potworami w tle.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #f7f7f7; color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #222222; font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1248495516786052425-103312896654809084?l=rebornstory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rebornstory.blogspot.com/feeds/103312896654809084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/10/filmy-na-halloween-2011-dla-tych-ktorzy.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/103312896654809084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1248495516786052425/posts/default/103312896654809084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rebornstory.blogspot.com/2011/10/filmy-na-halloween-2011-dla-tych-ktorzy.html' title='Filmy na Halloween 2011 (dla tych, którzy nie lubią się bać)'/><author><name>Cedro</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01170436373961900664</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-NKohaKSxCWA/TnW7RBi9L3I/AAAAAAAAAKg/NlHPbAv90v0/s220/275018_100000113765029_6018014_n.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-VGh5xprtdQw/TqqlphvrGaI/AAAAAAAAAXA/qRUN0BCNSzQ/s72-c/Dynia_5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1248495516786052425.post-5338192013120835581</id><published>2011-10-26T18:58:00.004+02:00</published><updated>2012-01-07T21:50:31.016+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Halloween'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Horrory na Halloween 2011</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To będzie wpis o filmach do oglądania na Halloween (Chodzi o horrory).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie znajdziecie tutaj, co prawda skończonych arcydzieł, ale mocne, nierzadko bardzo mocne, średniaki z aspiracjami. Gdybym miał wystawić ocenę tym filmom w skali 1-10, zdecydowana większość znalazłaby się gdzieś pomiędzy 7-9. Większość z tych tytułów to XXI wiek, ale wrzuciłem też kilka starszych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-etgwwK6rQdg/Tqg9FoewcoI/AAAAAAAAATw/ecGGF30mT9Q/s1600/dynia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-etgwwK6rQdg/Tqg9FoewcoI/AAAAAAAAATw/ecGGF30mT9Q/s1600/dynia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To zestawienie miało być pierwotnie tylko dla mnie (szukałem filmów do oglądania w Halloween), ale w końcu zdecydowałem&amp;nbsp;się&amp;nbsp;podzielić z Wami. Aby nie polecać nieznanych mi tytułów, obejrzałem je (i dopisałem kilka obejrzanych wcześniej). Tym sposobem znowu jestem w kropce przed moim Halloween i nie wiem&amp;nbsp;co oglądać wieczorem ostatniego dnia października. Tym samym wisicie mi w komentarzach do wpisu jakieś ciekawe propozycje na horrory na Halloween 2011. Tymczasem możecie się zapoznać z proponowanymi przeze mnie tytułami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;The Tunnel, &lt;/b&gt;2011&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2Oo_spNyDkA/Tqg1NsjNajI/AAAAAAAAASw/Z1bPPKr4S7g/s1600/tunel.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-2Oo_spNyDkA/Tqg1NsjNajI/AAAAAAAAASw/Z1bPPKr4S7g/s1600/tunel.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na początek coś naprawdę mocnego. Jeden z moich ulubionych filmów w tym zestawieniu plus jeden z moich ulubionych gatunków filmowych (paradokument). Tunel to świetny tytuł dla tych, którzy lubią się bać, ale nie przepadają za różnymi potwornościami w stylu wypływające oczy, fruwające po pokoju mózgi. To film subtelny, dzięki czemu przywodzi na myśl Paranormal Activities i Blair Witch Project. Jeżeli jednak chodzi o samą intrygę to zdecydowanie bliżej mu do R.E.C. Z góry zaznaczam jednak, że trzeba lubić ten koncept na grozę, udający prawdziwe zdarzenia, których jesteśmy niemal naocznym świadkiem. &amp;nbsp;Jeżeli lubimy, to jest to jeden z najlepszych filmów w swoim gatunku, chociaż ma parę wad, więc: 8,5/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;Wake Wood, &lt;/b&gt;2011&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mAbcMiDd1EM/Tqg3rxY1c9I/AAAAAAAAATQ/w3GGFrLcams/s1600/wake+wood.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-mAbcMiDd1EM/Tqg3rxY1c9I/AAAAAAAAATQ/w3GGFrLcams/s1600/wake+wood.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jest kolejne pozytywne zaskoczenie w roku 2011. Bardzo nastrojowy horror. Historia pewnego małżeństwa, które po stracie ukochanej córki (w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach) przeprowadza się do małego miasteczka, którego mieszkańcy skrywają pewną mroczną tajemnicę (Uwielbiam pisać zdania tego typu). Wkrótce zło i niebezpieczeństwo na powrót wkradnie się w depresyjne, ale spokojne życie głównych bohaterów. Nie piszę nic więcej o fabule, po prostu polecam. Bardzo fajna atmosfera i dobra gra aktorów. Na plus - dla fanów - Timothy Spall. A więc warto 8/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;Silent House&lt;/b&gt;, 2010&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-arAlJCe2Uw4/Tqg3oFRKSzI/AAAAAAAAAS8/Lxb6lPG4XOY/s1600/casa+muda.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-arAlJCe2Uw4/Tqg3oFRKSzI/AAAAAAAAAS8/Lxb6lPG4XOY/s1600/casa+muda.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co do tego filmu mam lekko mieszane uczucia. Właściwie podobał mi się bardzo, świetny horror z bardzo udanym klimatem grozy, niepewności i osaczenia, ale też niestety z bardzo słaba intrygą. Z drugiej strony, intryga ani na moment nie pojawia się na pierwszym planie, więc też nie drażni tak bardzo. Cały horror polega na jednym koncepcie, zakończenie może się wydawać nieco rozczarowujące, ale jak się zastanowić, to ten&amp;nbsp;koncept&amp;nbsp;się chyba udał, bo film jest bardzo mroczny i bardzo straszny. Główna bohaterka zostaje zamknięta w zrujnowanym domu na pustkowiu. Dla mnie ten film jest mistrzowski pod względem formalnym. Prosty, ale właśnie dlatego tak bardzo mi się podoba. Zdecydowanie dla fanów kameralnego kina grozy. 7/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;Od-Rodzenie&lt;/b&gt;, 2006&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-dbu9ps-oAng/Tqg3tvuKEGI/AAAAAAAAATY/gcnXz2sQ3ko/s1600/od-rodzenie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-dbu9ps-oAng/Tqg3tvuKEGI/AAAAAAAAATY/gcnXz2sQ3ko/s1600/od-rodzenie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz coś dla tych, którzy horror lubią, ale nie za bardzo i chętnie oglądają go pożenionego z innymi gatunkami. W tym wypadku mam bardzo surrealistyczną baśń, przede wszystkim zjawiskową i fascynującą pod względem wizualnym. Serio, jeden z najładniejszych horrorów, jakie kiedykolwiek oglądałem. Bardzo azjatycka intryga i bardzo azjatycka główna bohaterka, ale poza tym film przywodzi na myśl Labirynt Fauna. Tylko jest w nim jeszcze więcej fantasy. 7/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;Książę Ciemności&lt;/b&gt;, 1987&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-h3R9X93jjcg/Tqg1K-eZdlI/AAAAAAAAASY/RBOHA7SlU7A/s1600/ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599+ciemno%25C5%259Bci.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-h3R9X93jjcg/Tqg1K-eZdlI/AAAAAAAAASY/RBOHA7SlU7A/s1600/ksi%25C4%2585%25C5%25BC%25C4%2599+ciemno%25C5%259Bci.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy już znudzi nam sie kino plus minus współczesne warto sięgnąć po coś zdecydowanie starszego, ale za to klasyka pełną gębą. Książę Ciemności to jest jeden z moich ulubionych filmów Carpentera i jeden z moich ulubionych horrorów w ogóle. Bardzo, bardzo bez fajerwerków, spokojny i nieszarżujący efektami specjalnymi, do tego należy jeszcze napisać sympatyczną, choć nieskomplikowaną fabułę o zbliżającej się apokalipsie i nadejściu księcia ciemności w towarzystwie armii czegoś, co można by spokojnie nazwać armią zombie, a mimo to film ogląda się bardzo przyjemnie. To jest taki horror, że oglądając go nie sposób nie doceniać całego tego filmowego rzemiosła, bo wszystko zostało pokazane bardzo sprawnie. Zdecydowanie dla fanów kina lat 80' i koneserów kina w ogóle. 10/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;Dead birds&lt;/b&gt;, 2004&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FZ9srXTtlWM/Tqg3pxQmJkI/AAAAAAAAATI/mkWjsmcRGoU/s1600/deadbirds.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-FZ9srXTtlWM/Tqg3pxQmJkI/AAAAAAAAATI/mkWjsmcRGoU/s1600/deadbirds.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo dobry klimat i scenografia są w stanie wynagrodzić niedociągnięcia. Zwłaszcza lekko kulejącą intrygę. &amp;nbsp;Mimo tego Dead birds to zupełnie przyzwoita opowieść o nawiedzonym domu w kostiumie zupełnie udanego westernu. Serio, western w horrorach, to jest coś za czym niekoniecznie przepadam, ale tym razem udał się on w stu procentach. Gdybym miał nieco przegiąć opis tego filmu, to porównałbym Dead Bird do W ciemność McCarthyego. Tak dobrze aż nie jest, ale jest dobrze, To co twórcom wyszło najlepiej to zbudować ciężką, bardzo mroczną atmosferę opuszczonego domostwa otoczonego przez totalne pustkowie. W owe&amp;nbsp;nieprzyjazne&amp;nbsp;mniejsce trafiają bandyci uciekający przed pościgiem. Przyjdzie im tam spędzić noc i przeczekać burzę i wkrótce okaże się, że burza i noc, to najmniej nieprzyjemne rzeczy, jakie im grożą. Średniak, ale mocny. Spokojnie polecam. 7/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;Lustro&lt;/b&gt;, 2003&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fDOHp4aEPKo/Tqg1LOB-uYI/AAAAAAAAASc/kzXbKVrZj8Y/s1600/lustro.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-fDOHp4aEPKo/Tqg1LOB-uYI/AAAAAAAAASc/kzXbKVrZj8Y/s1600/lustro.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może trochę klasyki. To jest takie spokojne kino, dla fanów nieco metafizycznej, mniej jednoznacznej grozy. Zdecydowanie bardziej nastrojowy i mniej efekciarsko-tandetny od amerykańskiego oryginału. Mniej brutalny, raczej niepokojący. Trochę kryminał. Jeżeli&amp;nbsp;jakimś&amp;nbsp;cudem ktoś tego jeszcze nie obejrzał, a ma ochotę na azjatycki horror bez długich, czarnych włosów, to to jest dobry kandydat na wieczorny seans filmowy. 7/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;Mum &amp;amp; Dad&lt;/b&gt;, 2008&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-91Cod-bZFGw/Tqg1LYxOwZI/AAAAAAAAASo/_Ed81uPCceg/s1600/mum+and+dad.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-91Cod-bZFGw/Tqg1LYxOwZI/AAAAAAAAASo/_Ed81uPCceg/s1600/mum+and+dad.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jest obrót o 180 stopni. Bardzo niesmaczny, brutalny i popaprany film dla fanów ostrej jazdy. Taka brytyjska wariacja na temat Teksańskiej Masakry Piłą Mechaniczną, ze sporym zacięciem społecznym. Opowieść o skrajnie patologicznej rodzinie terrory
